„Koniec odwalania roboty za innych” powiedział prezydent USA Donald Trump ogłaszając swoją decyzję o militarnym wycofaniu się USA z Syrii, czym dowiódł swojej politycznej ignorancji lidera najpotężniejszego mocarstwa świata.
Do czasu prezydentury Trumpa Ameryka stała po stronie zachodniej cywilizacji świata, teraz przechyla się na stronę cywilizacji zła. Donald Trump jest autorem i decydentem tej zmiany, jako typowy, bezduszny populista z gigantycznym ego rzekomej własnej genialności. Nim został politykiem był biznesmenem, bogaczem o spekulacyjnym talencie dla korzyści finansowych, min. w skutecznym unikaniu płacenia podatków.
Zostając prezydentem nie zmienił zachowań rynkowego spekulanta bezkrytycznie przenosząc te praktyki do polityki, dodajmy polityki o olbrzymim wpływie na losy świata.
Jego postawa jest typowym nacjonalistycznym populizmem nacechowanym prymitywnym schlebianiem dość szerokim rzeszom Amerykanów, którzy są dalecy od znajomości realiów polityki globalnej, której Ameryka jest (na razie) czołowym graczem. Ci prości, ale liczni Amerykanie nie mają najmniejszego pojęcia, że obok USA wyrastają ich realni ekonomiczno-militarni konkurenci (np. Chiny) z planem polityczno - gospodarczej dominacji nad światem.
Ameryka choć silna, jednak bez sojuszy traci zdolność samodzielnego przeciwstawiana się wrogom już nieomal dorównującym jej w potędze militarno-gopodarczej.
Zadowolenie Putina z decyzji Trumpa jest bardzo wymowne, bo umacnia pozycję Rosji na Bliskim Wschodzie i ułatwi Putinowi plan rozbudowy światowej, antyamerykańskiej koalicji z Chinami w tle.
Po zerwaniu porozumień pokojowych z Iranem obecna rejterada Trumpa z Syrii, to oczywisty prezent dla Rosji i utrata ostatnich sojuszników USA na Bliskim Wschodzie, przede wszystkim w Kurdach, którzy zostali obecnie osamotnieni w walce z państwem Islamskim (wbrew opinii Trumpa ciągle wojującym) z jednej strony i nacjonalizującą się Turcją z drugiej.
Odwrócenie przez Trampa przyjaznych stosunków z Unią Europejską (światową potęgą gospodarczą), jego dywersyjną polityką gospodarczą wobec UE osłabia Europę i wspiera agresywną Rosję, wobec której Trump chce znieść (łagodzić) sankcje za jej militarny rozbój na Ukrainie.
Tramp rezygnując z roli USA – jako „żandarma świata” – najwyraźniej nie wie że chętnie rolę tego ”żandarma” przejmie Rosja już czynnie to praktykująca na Ukrainie, Syrii i wielu innych mniej newralgicznych punktach kuli ziemskiej.
Sprytny Putin powolutku rozbraja swoich przeciwników, a zapowiedzią wzrostu wydatków zbrojeniowych, w tym arsenału jądrowego, wyraźnie ściga się z Ameryką w roli przodującego mocarstwa atomowego, co Trump lekceważy, a w świetle jego „szemranych” stosunków z Rosją w kampanii wyborczej i obecnymi praktykami wyraźnie temu wyścigowi sprzyja. A skora tak, to szkodzi całemu Zachodniemu Światu.
To nie są moje lęki. Takie są opinie najwybitniejszych znawców światowej polityki w USA i Europie (także polskich), którzy uzmysławiają Trumpowi jego ryzykowne błądzenie w uprawianiu polityki światowej. Nie wydaje się jednak, aby narcystyczny, butny egoista Trump wziął te krytyki pod uwagę.
Ten typ polityków (także w Polsce) w ogóle nie biorą pod uwagę możliwość popełniania przez siebie błędów. ONI WIEDZĄ LEPIEJ. A nie wiedzą.
I to jest prawdziwy dramat ludzkości, że takim ludziom dają mandat do rządzenia. Widać takie prawa natury, a uciec nie ma gdzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)