29 obserwujących
1683 notki
1126k odsłon
423 odsłony

PiS traci pewność siebie

Wykop Skomentuj34

image

Nieznaczna przewaga opozycji w Senacie wywołała w PiS szok utratą pełnej dyspozycyjności tej izby wobec partii rządzącej (pięć głosów przewagi w Sejmie), co mocna zaburzyło marzenia prezesa PiS o „dokończeniu reform sądownictwa” i szybkie kontynuowanie modernizowania ustroju państwa.

Zbiegło się to z niespodziewanym wzrostem siły sejmowej ze strony koalicjantów PiS zrzeszonych pod Nickiem „Zjednoczonej Prawicy” /PiS, Solidarna Polska, Porozumienie Gowina/.

Czas spolegliwości wobec PiS koalicjantów prysł jak bańka mydlana kiedy partie Ziobry Gowina uzyskały razem 36 mandatów poselskich na 235 miejsc sejmowych całej listy wyborczej, co stanowi 15-to procentowy udział koalicjantów PiS w głosach całego klubu.

Samodzielne rządy Zjednoczonej Prawicy zapewnia większość sejmowa z 231 posłami, którą gwarantuje obecnie 235 sejmowa reprezentacja całej Z.P., z której wystarczy „wydłubać” 5 posłów aby uniemożliwić PiS powołania rządu.

Tak więc koalicjanci Jarosława Kaczyńskiego Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin zdobyli wobec PiS siłę negocjacyjną na rzecz uzyskania większego udziału w rządzie i jego agendach.

Doniesienia pokazują, że nie omieszkają z tego skorzystać. Wróble ćwierkają, że nie lubiący premiera Morawieckiego Zbigniew Ziobro porozumiał się z Beatą Szydło w organizowaniu sprzeciwy wobec kandydatury obecnego premiera na kolejną kadencję, bo „kłuje” ich jego arogancja umocowana poparciem prezesa PiS, póki co głównego reżysera układanki rządowej.

Do tego dochodzi „contra” Gowina na temat składek ZUS:

„Od pewnego czasu wicepremier Jarosław Gowin wypowiada się przeciwko likwidacji ograniczenia wysokości poboru składek na ZUS. W czwartek potwierdził to programie „Tłit" WP. - Porozumienie nie zagłosuje za likwidacją 30-krotności i myślę, że ten temat zostanie zdjęty z agendy – stwierdził wicepremier Gowin. Dodał, że poinformował o tym Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę. Koalicjanci PiS, Porozumienie Gowina i Solidarna Polska, wprowadzili do nowego Sejmu po 18 posłów. Więcej niż w poprzedniej kadencji. Nieoficjalnie wiadomo, że żądają teraz od szefa PiS dodatkowych stanowisk i korekt w programie. Bez ich głosów partia Kaczyńskiego traci większość w Sejmie. Jedną z korekt programowych której żąda Porozumienie Gowina jest wycofanie się rządu z planu likwidacji 30-krotności”

https://www.parkiet.com/Gospodarka----Kraj/310179947-Gowin-Porozumienie-nie-zaglosuje-za-likwidacja-30-krotnosci.html.

Z informacji dziennikarza RMF FM Patryka Michalskiego wynika, że obozy skupione wokół czterech ważnych polityków PiS sprzeciwiają się, żeby premierem pozostał Mateusz Morawiecki:

„Kandydaturę Morawieckiego kwestionuje między innymi była premier, obecnie europoseł Beata Szydło - niegdyś nieoczekiwanie odsunięta z funkcji premiera. Jak twierdzą rozmówcy naszego reportera, zawiązała ona sojusz z ministrem spraw wewnętrznych i administracji, koordynatorem do spraw służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim oraz ministrem sprawiedliwości, szefem Solidarnej Polski Zbigniewem Ziobrą.

https://www.rmf24.pl/raporty/raport-wybory-parlamentarne-2019-fakty/najnowsze/news-frakcja-przeciwna-morawieckiemu-coraz-liczniejsza-kto-w-niej,nId,3285180

Gdyby te doniesienia były odzwierciedleniem prawdziwości takich zakulisowych gier w łonie Z.P., to marzenia Jarosława Kaczyńskiego o kontynuowaniu reformy sądownictwa „spaliły by na panewce”. To jest dobra wiadomość dla polskiej demokracji niezbicie dowodząca o obywatelskim  korygowaniu  ideologicznych zapędów ustrojowych obozu rządzącego przez wyborcze głosy suwerena, na które tak często powoływał się prezes PiS. To jest jednak złą wiadomością dla Jarosława Kaczyńskiego

Także opozycyjna większość w senacie jest w stanie wstrzymać galopadę ustawodawczą PiS seryjnym uchwalaniem /w błyskawicznym tempie/ ustaw ustrojowych bez wymaganych debat poprzedzających te uchwały.

Procedura rozpatrywania ustaw przez Senat regulowana jest przez Konstytucję RP oraz regulamin Senatu:

„Senat ma ściśle określony czas na podjęcie decyzji w sprawie ustawy, a wynosi on w przypadku ustaw zwykłych 30 dni od jej przekazania (inne terminy przewidziano dla ustawy budżetowej – 20 dni, oraz ustaw pilnych –14 dni). Jeśli w tym terminie Senat nie zdecyduje o ewentualnych poprawkach, bądź o odrzuceniu ustawy, uznaje się ją za przyjętą w treści proponowanej przez Sejm”.

Ścisłe przestrzeganie zasad podejmowania uchwał przez Senat uniemożliwi PiS-owi ową ustawodawczą galopadę.

I to jest sedno owego szoku głównego stratega politycznego PiS Jarosława Kaczyńskiego,.

Jedynym ratunkiem dla ratowania dotychczasowego tempa zmiany ustroju państwa jest odzyskanie przez PiS Senatu. Sprawni piarowcy partii znaleźli „przyczółek” dla akcji „odbicia” Senatu przez zakwestionowanie w kilku okręgach wyborczych prwidłowości liczenia głosów , gdzie nieznaczną przewagą głosów wygrała opozycja.

Zarzut jest genialnie prosty. Wnioskodawcy sugerują, że w dużej liczbie głosów nieważnych w tych okręgach mogą być niedokładności w kwalifikacji nieważnych głosów, na przykład przez „dopisanie” drugiego krzyżyka na karcie wyborczej, czyli fałszowanie karty wyborczej. Rzecznik PiS stwierdził, że łatwo to rozróżnić np. po różnych kolorach owych krzyżyków, co było by niezbitym dowodem fałszerstwa.

Pozornie logiczne, faktycznie nie do udowodnienia który długopisowy kolor pochodzi od wyborcy, a który od fałszerza?

To po pierwsze. A po drugie karty z głosowania będą sprawdzać „komisarze”, z nadania PiS, a nie komisje wyborcze, co z góry kwestionuje wiarygodność owego „sprawdzania”.

"Ta wątpliwość dotyczy też Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (gdzie wpływa protest wyborczy), czyli nowy twór w SN, wymyślony przez PiS do zadań specjalnych".

https://opinie.wp.pl/tomasz-janik-protesty-wyborcze-pis-czyli-tonacy-brzydko-sie-chwyta-opinia-6437767356930177a

Oskarżanie o fałszerstwo wyborcze chyba weszło PiS-owi w krew. Tak jak obecnie o fałszerstwie wyborów samorządowych w 2014 r. „grzmiał” Jarosław Kaczyński:

 „Ja wiem, że was to boli, ale wybory sfałszowaliście” - mówił w Sejmie Jarosław Kaczyński. PiS złożył w Sejmie projekt ustawy o skróceniu kadencji sejmików województw. Zdaniem partii ilość głosów nieważnych i zamieszanie wokół liczenia głosów "delegitymizuje władze" wybrane w wyborach samorządowych. PiS chce, by kadencja wybranych właśnie sejmików wojewódzkich skończyła się już z końcem marca przyszłego roku.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17035503,Kaczynski_w_Sejmie___Boli_was__ale_sfalszowaliscie.html

Nie wiem czy to mania wielkości PiS czy wręcz odwrotnie. A może przeczucie gasnącej "potęgi" partii z marzeniem o "wiecznych rządach"?

PS.

Ciekawa i wymowna będzie reakcja na te protesty nowej, powołanej przez obecny KRS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.

Wykop Skomentuj34
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka