65 obserwujących
1249 notek
1237k odsłon
  3179   3

Jak Telewizja Republika oszukuje swoich widzów

Poniżej materiał wideo: rozmowa TVR z min. Piontkowskim. Wyróżnić tutaj można 3 kłamstwa/manipulacje przy pomocy których Redakcja Republiki usiłuje oszukać i wprowadzić trwale w błąd swoich widzów:



1. Część wywiadu, która mówi o nauczycielskich zarobkach ilustrowana jest materiałem z banków, który przedstawia liczenie wielkich stosów gotówki i przekazywanie worków pieniędzy. Jest to paskudna, ordynarna, bolszewicka praktyka, zbliżona do reklamy podprogowej, której celem jest wywołanie u widza prostego skojarzenia: pensja nauczyciela to góra pieniędzy. Praktyka tym bardziej widoczna, że jest to jedyny fragment wywiadu ilustrowany materiałem filmowym. Widać więc, że Redakcji bardzo zależało na wywołaniu u widzów takiego kłamliwego skojarzenia.

2. Pasek: D.Piontkowski: Wynagrodzenie średnie, które otrzymuje nauczyciel w zależności od stopnia awansu zawodowego, to wynagrodzenie od 3800-6500 złotych

Na czym tutaj polega zakłamanie Redakcji? Otóż w misji zawodu dziennikarskiego leży obiektywne informowanie widza/słuchacza. Redakcja powinna więc poinformować widza co znaczy sformułowanie: "wynagrodzenie średnie". W normalnym obiegu słowo "średnie" oznacza bowiem średnią arytmetyczną. W przypadku wynagrodzeń byłoby to więc zebranie wszystkich sum i podzielnie przez ilość. Tak nie jest w przypadku średniej o której mówi min. Piontkowski. Czym jest tzw. "średnia" nie wiedzą nawet ministrowie oświaty co udowodnili ministrowie Piontkowski i Rzymkowski w Polskim Radiu i w Polsacie - myląc się odnośnie elementów, które wchodzą w jej skład. Mylił się tutaj mocno kurator wrocławski twierdząc w Radiu Wrocław, że liczy się ją na podstawie PIT-ów. Dowodem jest tutaj m.in. odpowiedź MEiN na pytanie redakcji DGP o to ilu nauczycieli w PL zarabia mniej niż "średnia" (Ministerstwo nie potrafiło odpowiedzieć na to pytanie przedstawiło dane RIO w ilu gminach nie jest osiągana tzw. "średnia" wypłat - a dodajmy, że funkcjonuje przecież w PL System Informacji Oświatowej, w którym przechowywane są najważniejsze dane o szkołach i uczących w nich nauczycielach). Czym więc owa "średnia" jest? Wg portalów prawniczych jest to algorytm skonstruowany by pomagać państwu wyznaczać wysokość subwencji oświatowej dla samorządów. Dodajmy, że "średnia" nie jest sporządzana, jak średnia arytmetyczna na podstawie danych ex-post (te które już znamy), lecz ex-ante jako kwoty przewidywane z modelu - trudno więc mówić o kwotach "otrzymywanych".

O wszystkich tych zawiłościach TVR nie informuje swoich widzów, pozostawiając ich w błędnej świadomości, że minister mówi o średnich zarobkach, czyli zwykłej średniej arytmetycznej. Dodajmy też, że pasek wyświetlany jest ponad 7,5 ok. 1/3 audycji, tak by nikomu z widzów nie umknęła ta zmanipulowana/zakłamana informacja.

3. Kwoty brutto/netto. Wróćmy do powyższego paska. TVR nie precyzuje w nim czy chodzi o kwoty brutto czy netto. Moim zdaniem nie jest to błąd ale celowa manipulacja stacji, zgodna zresztą z polityką rządu i Ministerstwa, które bardzo unika precyzowania o jakie kwoty chodzi. Oczywiście każdy kto jest głębiej zanurzony w temacie wie, że min. Piontkowski mówi o kwotach brutto. Ale zwykły człowiek żyjący swoimi sprawami tego nie wie. W zwykłych rozmowach gdy kolega koledze mówi o zarobkach nie używa przecież kwot brutto bo najczęściej wcale ich nie zna. Mówi ile dostaje na rękę i tak zdecydowana większość zwykłych ludzi odbierze słowa Piontkowskiego kolportowane przez TVR. Druga sprawa, jeśli nawet emerytowi, mającemu więcej czasu na myślenie przyjdzie do głowy, że może chodzić o kwoty brutto, to w przypadku emerytur różnice netto/brutto nie są duże. Wynoszą one 10-20%, ale w przypadku zwykłych pracowników kwota netto to blisko 2/3 brutto. Różnica jest więc znacząca. Jak? Spójrzmy na liczby: 6500 brutto to netto 4619 netto, 3800 brutto to 2 837,91 netto (przy korzystaniu z PPK).

Przez lata byłem wiernym widzem Republiki. Wysoko ją ceniłem, głównie właśnie za prawdomówność, wysoki poziom rozmów. Stąd bardzo niemile zaskoczony byłem ordynarną bolszewicką propagandą jaką był cytowany materiał. Myślałem nawet o jakichś skargach do KRRiTv, ale doszedłem do wniosku, że TV która latami była tak dobra należy wybaczać błędy, i przymykać oczy na pacht jaki musi płacić za to, że istnieje. Z drugiej jednak strony pojawia się pytanie: ja akurat interesuję się oświatą więc wyłapanie kłamstw i manipulacji na tym polu było dla mnie łatwe. Ale co z innymi polami? Tymi, którymi nie interesuję się tak głęboko? Ile tam jest manipulacji i propagowania kłamstw? To pytanie niestety pozostaje otwarte i zapewne nie będę miał ani czasu ani sił by je weryfikować.

Refleksja 1

Tak to już jest z zawodem dziennikarskim: koniec końców pracuje się po to by zarabiać, bez tego nie będziemy żyć. Media prawicowe są rachityczne i istnieją tylko dzięki sponsorom. Koniec końców zawsze staje się przed wyborem: służyć sponsorowi i zapomnieć o sumieniu czy żyć na swój rachunek. Przypomnijmy sobie historię Czarka Michalskiego, który wybrał życie na własny rachunek i utrzymywał się ze sprzedaży filtrów do wody, by potem sprzedać się za grube honoraria Krytyce Politycznej. Nie będzie w polskich mediach pełnej prawdy. Będą tylko sponsorskie przekazy. Jak ktoś chce prawdy to musi za nią zapłacić. Albo poświęconym czasem albo odpowiednim abonamentem.

Refleksja 2

Ciekaw jestem co takiego będzie się działo w edukacji, w tym roku, że PiS już w wakacje postanowił niszczyć nauczycieli artylerią kłamstw i manipulacji? W dodatku wyznaczył do tego zadania imo najuczciwszego i najrzetelniejszego z wiceministrów czyli Piontkowskiego (który zresztą - w przeciwieństwie do Czarnka - ma z tym wyraźne problemy jak w Polskim Radiu 24 sierpnia)? Na coś się zanosi w ZNP, na coś się zanosi w Solidarności, pytanie tylko czy nauczyciele będą aż tak głupi jak ostatnio, by godzić się na role ofiar, na karkach których PiS będzie udowadniał swojemu najgłupszemu elektoratowi jak bardzo jest twardy i nieugięty. Bo atak państwa na nauczycieli to atak państwa na szkołę i nie da się tego rozdzielić. Straty będą długotrwałe ale nie PiS i nie nauczyciele będą je ponosić lecz uczniowie, na których wszystko to się skupi, a w konsekwencji państwo polskie.

 

 

 

ps.

Za portalem prawo.pl powtórzmy: średnie wynagrodzenie to teoretyczny model, który służy przede wszystkim do planowania i oceny działań jednostek samorządu terytorialnego. Dzięki tym kwotom mogą one zaplanować, ile pieniędzy wydadzą na wypłaty dla zatrudnianych przez siebie pedagogów (https://www.prawo.pl/oswiata/t...(link is external)). W skład "średniej" wchodzą więc prócz wynagrodzeń nauczycieli również wynagrodzenia dyrektorskie, odprawy emerytalne, różne nagrody, zapomogi socjalne i godziny nadliczbowe - ale nie te jakie nauczyciel realnie dostaje, ale te jakie może dostać.

Lubię to! Skomentuj58 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura