foros foros
75
BLOG

Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki

foros foros Polityka Obserwuj notkę 3

 

Nie sposób było dziś nie czuć sympatii do "Rycha" Sobiesiaka, gdy odczytywał przed komisją swoją swobodną "przedwstępną" wypowiedź. Co prawda były problemy z czytaniem, ale za to energia, ambicja, waleczność, aż biły w oczy. Przypominały się romantyczne czasy polskiego kapitalizmu, gdy biznesmeni może nie zawsze biegli w literach, ze swoich łóżek polowych oraz platform nysek i żuków budowali w Polsce podwaliny najdoskonalszego z wymyślonych dotąd ustrojów społecznych. Część z tych protokapitalistów wybiła się wyżej i założyła duże przedsiębiorstwa zatrudniające dziś po kilkuset ludzi. 
 
Jakie były mechanizmy awansu? Zadecydowali o tym ojcowie założyciele III RP. Nie trudno jednak wyobrazić sobie skutki, jeśli stworzono system, w którym:
- po pierwsze prywatni biznesmeni zarabiali dużo w stosunku do urzędników, 
- po drugie przepisy w których przyszło działać biznesmenom były niejasne, niespójne, sprzeczne, od swobodnej decyzji urzędników zależeć mogła fortuna (zlecenia, zwolnienia podatkowe) lub bankructwo (Kluska, mięsni biznesmeni z Krakowa), 
- po trzecie kariera urzędników zależała od decyzji polityków, kótrzy nie mieli środków finansowych na swoją działalność,
- po czwarte organa ścigania jakoś nie kwapiły sie do łapania "grubszych" przestępców.
W takiej rzeczywistości przyszło żyć i rozwijać działalność gospodarczą Sobiesiakowi i wielu innym biznesmenom. Akurat Sobiesiak zrozumiał o co chodzi, z właściwą sobie energią zgromadził swój szwadronik polityków i urzędników i interes się kręcił (swoja drogą ciekawe, czy miały tutaj znaczenie jakieś austriackie koneksje). Gdy system zaczął się zmieniać również Sobiesiak zaczął zmieniać branżę. Zostały jednak stare przyzwyczajenia i cóż, zdarzyła się wpadka. Trudno się dziwić rozżaleniu biznesmena, że ścigają go za coś co, do nie tak znowu dawna, było praktyką. Nic dziwnego, że doszukuje się tutaj spisków wymierzonych we własną osobę, czy to przez atak bezpośredni czy pośredni. 
 
Podczas dzisiejszego przesłuchania Ryszard Sobiesiak próbował postawić się w roli rzetelnego człowieka interesu, budowniczego cywilizacyjnego postępu, którego prześladują podstępne i złe "urzędasy", pasożyty, utrzymujące się z pieniędzy, które Sobiesiak płaci do budżetu. Nie wspomniał jednak o tym, że był jednym z tych, którzy ten chory system podtrzymywali, dbali by nie uległ zmianie. 
 
Ryszard Sobiesiak wygłosił również swoją wersję wydarzeń, czy warto ją przedstawiać? Chyba sam Sobiesiak w nią nie wierzy. Nie przedstawił żadnych argumentów, któreby ją  uwiarygodniały. W skrócie: Kamiński z uknuł spisek polityczny i, by go czymś podeprzeć, z "brudnego palca", na podstawie zmanipulowanych podsłuchów, wyssał Sobiesiaka.
 
Nieco gorzej biznesmen prezentował się podczas odpowiedzi na pytania. Widać było, że go "nosi", że przeszkadza mu, iż musi opowiadać się komuś kogo ma, gdzie ma. Próbował też narzucić swoje warunki gry komisji (przesłuchanie zamknięte, brak odpowiedzi na pytania oparte na podsłuchach Kamińskiego). Ostatecznie, dzięki rządowej wiekszości częściowo udało się to. Z korzyścią dla "Rycha", widać było bowiem, że momentami emocje, chęć dopieczenia przeciwnikowi, zaczynała brać górę nad przyjętą wersją.
 
Najciekawszym momentem przesłuchania była zmiana taktyki Sobiesiaka. Zaczął odpowiadać na pytania.
Mimo ogólnej amnezji (a miesiąc wcześniej pamieć dopisywała) usłyszelśmy kilka ciekawych rzeczy, mianowicie, że Sobiesiak znał szczegóły umowy TS z GTech już jakieś 20 lat temu, że na spotkanie z Chlebowskim przyjechał z Zieleńca, nie z Wrocławia, wkrótce jednak przesłuchanie kontynuowano za zamkniętymi drzwiami.
 
Przyczyną zmiany taktyki Sobiesiaka było uświadomienie mu maksymalnego wymiaru kary w wypadku dalszej obstrukcji (jak to się stało, że pisowskie "Wiadomości" tego nie zauważyły?). Sobiesiak odpowiadał też przed prokuratorem. Dowodzi to, że biznesmen potrafi stosować się do reguł. Szkoda, że wtedy, gdy Sobiesiak zaczynał swój biznes, reguły były, jakie były. Nie zawsze łatwe i możliwe jest odcięcie się od miazmatów przeszłości.
 
Dziś nie ma sensu płakać nad rozlanym mlekiem. Należy jednak wyciagać wnioski. Jeśli nie chcemy mieć więcej "afer hazardowych" i im podobnych należy zmieniać reguły, najlepiej też odciąć od władztwa decyzyjnego ojców założycieli III RP i ich ideowych spadkobierców. Skorzystają na tym i "Kamińscy" i "Sobiesiakowie".
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę
foros
O mnie foros

</ script> WAU_small ('33nm7mbknmq3 ") </ script > a counter

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka