Konwencje nie konwencje, palikoty nie palikoty, wszystko to tematy zastępcze by przykryć najważniejsze pytanie, czyli kto zostanie prezydentem Polski.
Mój kandydat jest jeden i jest nim Zdradosław Sikorski.
Dlaczego akurat Zdradek? Odpowiedź jest prosta i wyłożę ją niżej w 6 punktach:
Nie przyniesie nam wstydu zagranicą. Po co mamy prezydenta? Wiadomo, po to by nam nie przynosił wstydu za granicą. Dotychczas było z tym nietęgo. Jeden prostak i niewykształcony, drugi ciemnogród i zaścianek, trzeci może i dobry ale trochę za dużo pił.
Zdradek jest pod tym względem kandydatem idealnym. Przede wszystkim wykształcenie: Oxford, nie jakaś prowincja i to komunistyczna, czy wogóle brak dyplomu.
Po drugie prezencja: szczupły, młody, przystojny, wysoki, elegancki, zawsze pod krawatem, dobrze ubrany, garnitury z angielskiej wełny, czasem spodnie na szelkach zamiast paska, zdrowa cera. Po prostu gentelman, nie jakiś czerwony podstarzały grubas chlający piwsko.
Po trzecie elokwencja. Zdradek zawsze potrafi się znaleźć, mówi gładko, bez zacinania się, światowo, bez kompleksów. Tu strzeli dowcipem, tu się przypochlebi, tam błyśnie uśmiechem. Żadnych Borubarów, żadnych "drzwi od stodoły", czy głupich wierszyków rodem z XIX w., po prostu Europa.
Po czwarte potrafi się zachować. Wszyscy wiedzą, że Zdradek potrafi się zachować i znaleźć nawet w najlepszym towarzystwie.
Te argumenty w zasadzie wyczerpują temat, ale spróbjmy dalej
Zna języki. Zna mnóstwo języków obcych. Jedyny z absolutnego topu polskiej polityki, który potrafi biegle porozumieć się po angielsku i udzielić w tym języku wywiadu.
Ma światową żonę. Żona Zdradka też nie przyniesie nam wstydu za granicą. Jest znaną na całym świecie i w Ameryce dziennikarką. W kraju pokaże nam elegancję i światowy sznyt.
Znają go zagranicą. Wszyscy wiedzą, że Zdradek to człowiek znany i uznawany. Sama Monika Olejnik aż dwa razy mówiła, że Zdradek jest za granicą słuchany.
Człowiek sukcesu. Zaczynał jako przywódca antykomunistycznego strajku w liceum. Potem został znanym dziennikarzem, korespondentem wojennym, publicystą i komentatorem, wiceministrem obrony i spraw zagranicznych, szefem amerykańskiego Think Tanku, Ministrem Obrony Narodowej, Ministrem Spraw Zagraniczych. Przed nim albo prezydentura albo premierostwo. Ale to tylko przystanki przed objęciem urzędów znaczących dla społeczności międzynarodowej.
Wreszcie last but not least:
Nie jest frajerem. Wszyscy wiedzą jakie siły polityczne są w Polsce najsilniejsze: CIA, KGB, BND i WSI. Nie jest dokładnie wiadomo, czy Zdradek zaczynał jako człowiek CIA, czy MI6 czy może obu tych instytucji. Z czasem, wytrawałą pracą zdołał wyrobić sobie niezłe wejścia i kontakty w WSI, a przez nią i KGB, w posagu z żoną uzyskał poparcie wpływowego lobby amerykańskich Żydów. Jak sprawy stoją między Zdradkiem a BND? Tu wiadomo niewiele, niemniej, jeśli stoją za nim CIA, MI6, FSB, lobby żydowskie i WSI to kto mu podskoczy?
Jesienią 2010 wybory prezydenckie. Pamiętajmy, że wybieramy w nich nie tylko człowieka, który będzie nas reprezentował ale i kierunek, w którym będzie zmierzał nasz kraj. W związku z faktem, że KGB i WSI, jej lokalny aparat, ustawiły się tak, że trudno je pominąć, realny wybór jaki nas czeka, to wybór między BND a CIA (z MI6).
W tym challange'u, stawiam na człowieka, który nie dał się Kaczorom i właśnie spławia Tuska. Który prze od sukcesu do sukcesu. Który nie jest frajerem. Który ma światowa żonę. Którego znają za granicą. Który zna języki. Który nie przyniesie nam wstydu za granicą.
Stawiam na ZDRADOSŁAWA SIKORSKIEGO urzędującego Ministra Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej.
Dziś jeszcze:
W przyszłości:
Kaczor czy Donald?



Komentarze
Pokaż komentarze (28)