Bijąca rekordy rynkowej popularności książka "Resortowe dzieci. Media" została skomentowana przez publicystów piątkowego Poranka Tok.fm.
prof. Wiesław Władyka:
Kolejne granice są przekraczane. I takie powiedziałbym chamówy robione przez prasę, która uważa się za odważną, niepokorną, szlachetną, która nadaje ton i broni dekalogu i etyki mediów. Że to jest, brakuje mi słów. (...) Forma tych ataków, prymitywizm tego, zła wola która temu towarzyszy, nadużycia które tam występują, są to rzeczy naprawdę skandaliczne.
(...) Jesteśmy cały czas szantażowani przez prawą stronę i wyzywani, nazywani ostatnimi słowy. A koledzy, którzy się tym zajmują i dają temu świadectwo jakoś nie potrafią się wyzwolić z tego złego ducha i ten dekalog jakoś ich nie obowiązuje.
Red. Tomasz Wołek:
Być może jeżeli piekło istnieje, będą się w tym piekle smażyć.
Red. Jacek Żakowski:
Może jako katolicy nie wierzą w piekło, nie czują żadnej bojaźni, a wyrazem rozpaczy jest bezrozumna agresja
Red. Tomasz Lis:
Z ich buź wylewa się głównie i wyłącznie jad, skala brutalnej nienawiści skala nikczemności, skala niegodziwości, złej woli jest przepotworna, a, niestety, jak się wczyta potem w komentarze internetowe liczone w tysiącach, to tych wstrętnych obrzydliwych łajdackich paszkwili, to widać, że w narodzie znajduje to dobry odzew, czyli krótko mówiąc powiedziałbym: Duch Jedwabnego wciąż żywy.
Żakowski:
Ludzie to kupują ale trudno mieć o to do nich pretensje, bo siła tej propagandy jest zupełnie niezwykła
Lis:
Fajnie przeczytać, że ktoś jest świnią, jest z nieprawego łoża, przede wszystkim jakie to polskie, że jeśli ktoś coś osiągnął to nie ze względu na talent i pracę ale ze względu na powiązania i drańskie manewry które wykonał po drodze.
Czy jakiś ksiądz zabrał głos w tej sprawie? Czy dalej się zajmują szatanem genderyzmu? Czy opluwanie nas, kilkudziesięciu dziennikarzy, opluwanie, obrzygiwanie ich w ohydnym stylu, jest czymś co zasługuje na jakąkolwiek reakcję jakiegokolwiek kapłana w tym kraju? Czy jest to coś co jakikolwiek kapłan z radością przeczyta ugruntowując swą opinię o świecie, Polsce i mediach? Duch Bożego Narodzenia.
Przypomnijmy, że książka opisuje przede wszystkim peerelowskie kariery rodziców wybitnych dziennikarzy polskiego mainstreamu. M.in. Tomasza Lisa, Moniki Olejnik, Piotra Kraśki, Grzegorza Miecugowa, Heleny Łuczywo, Anny Bikont, Ernesta Skalskiego, Alicji Resich-Modlińskiej, Jerzego Owsiaka i inn. A także kontakty z organami PRL części z nich (Zygmunt Solorz, Mariusz Walter ale i Marek Niedźwiecki, Jacek Żakowski)
Pytanie brzmi cóż tak ohydnego jest w biografiach rodziców twórców polskich mediów, że ich przypominanie Tomasz Lis nazywa "opluwaniem", "obrzygiwaniem", "nikczemnością", "niegodziwością", "łajdactwem"; red. Tomasz Wołek "piekłem", prof. Władyka "chamówą", "szantażem", a red. Jacek Żakowski "bezrozumną agresją"?
Kolejne pytanie: ilu czołowych dziennikarzy polskiego mainstreamu może być dumnych ze swoich rodziców, lub choćby nie wstydzić się ich pamięci?
2599
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (112)