12 obserwujących
160 notek
141k odsłon
  533   0

60 lat po locie Jurija Gagarina.

Mimo wszystkich narzekań malkontentów, wydziwiających nad zbyt wolnym postępem, warto zwrócić uwagę, że 60 rocznica będzie świętowana na orbicie w gronie aż 10 osób! Tak liczne towarzystwo na ISS do tej pory się nie zdarzało, a w dodatku teraz dzięki alternatywnym środkom transportu (Sojuz, Dragon oraz wkrótce Starliner) pełna obsada będzie regułą. I niewykluczone, że zamiast debatować nad datą deorbitacji ISS będzie się rozważać jej dalszą rozbudowę. No, chyba że zbudujemy nową ... Chińczycy ze swej strony planują rozpoczęcie budowy swojej stacji - od wystrzelenia jeszcze w tym miesiącu pierwszego modułu o nazwie Tianhe-1.

Ponadto dzisiejsi kosmonauci (czy astronauci) przebywający na ISS nie zajmują się wyłącznie kwestią swego przeżycia, jak to było za czasów Gagarina, Tierieszkowej czy Bykowa, a po drugiej stronie Sheparda czy Glenna. Oni tam po prostu pracują, już to na zlecenie swoich rządów, już to na zlecenie (płatne!) prywatnych firm. Orbita ziemska to już nie jest taka terra incognita, lecz coraz bardziej obszar aktywności gospodarczej.

W dodatku, i to jest chyba najważniejsze, kosmonautyka przestała być domeną agend rządowych. Mamy prywatne firmy jak SpaceX, Boeing, ULA czy Blue Origin, które jednak znaczną część swych przychodów zawdzięczają zleceniom rządowym, ale mamy też takie, jak Virgin Orbit, które w całości finansują się niezależnie od agend rządowych i planują świadczenie usług kosmicznych dla ludności.

Tu trzeba wspomnieć o najnowszym dziele firmy Virgin Orbit czyli SpaceShipThree o nazwie Immagine:


 Sugestia: ten plik trzeba zobaczyć na dużym (co najmniej 48 cali) ekranie w pełnej rozdzielczości 4k i porządnym nagłośnieniem. Twórcy "Wojen Gwiezdnych" mogą się załamać, ich fantazja nie sięgnęła tak daleko, jak finezja inżynierów Richarda Bransona.

To cudo już wkrótce ma być dostępne dla wszystkich (posiadaczy odpowiednio grubego portfela). Dla mniej zamożnych zawsze pozostaje alternatywa w postaci kapsuły NewShepard:

Też ładnie. W pakiecie jest jeden dzień na zwiedzanie stanowiska startowego i okolic, jeden dzień na przygotowanie do lotu oraz potem część najważniejsza: 11 minut lotu na wygodnym fotelu tuż przy oknie (innych miejsc zresztą w tej 6-cio osobowej kapsule nie ma, bo okna zajmują ponad połowę ścian), przy czym przez 150 sekund będzie można doświadczyć przeciążenia aż do 3 g (rakieta osiąga mniej więcej 3 Machy) i kilka minut swobodnego lotu w warunkach nieważkości ...

Na środę krótko po południu (polskiego czasu) planowany jest start NS-15, ostatnia z prób bezzałogowych. Kolejna misja - NS-16- odbędzie się już z ludźmi na pokładzie, a potem już tylko otrzymanie stosownych pozwoleń i można zacząć sprzedawać bilety.

Ale jakby komuś było za daleko (do Kalifornii czy Teksasu to jednak spory kawał drogi) i za drogo, to w Kopenhadze grupa zapaleńców chce zbudować amatorską rakietę do załogowych lotów suborbitalnych.

https://copenhagensuborbitals.com/

Pierwsze próby już się odbyły, starty ze statku o nazwie Sputnik, w położeniu nieco na zachód od wyspy Bornholm.

Jest to więc całkiem blisko, w latach PRL-u Polacy pływali tam na kajakach czy innych, małych (a więc trudno wykrywalnych nie tylko dla radarów, ale i obserwatorów) jednostkach pływających...


Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie