13 obserwujących
182 notki
166k odsłon
  14509   7

Autostrada Wolności czy Autostrada Grozy?

Parę tygodni temu po dłuższej przerwie jechałem A2 z Warszawy do Poznania. Co kawałek sławne tablice z napisem "Autostrada Wolności". To był pomysł eksprezydenta Bronisława Komorowskiego (jakby kto nie pamiętał). Autostrada na odcinku m. Warszawy zmienia się co prawda na S2, ale za to jest już w całości nie tyle "przejezdna" co naprawdę przejezdna. Przy odrobinie szczęścia dzięki nowemu tunelowi w centrum Warszawy od granicy do granicy miasta da się przejechać w czasie 20 minut bez pośpiechu. Poprzednio, czyli w czasach Bronisława Komorowskiego aż do jesieni ub.r. na zachodzie autostrada kończyła się "ślepo" i człowiek wpadał w tradycyjne warszawskie korki.

Ale dzisiaj nie o korkach, lecz o podróży na zachód. Na wyjeździe z Warszawy drobne utrudnienie: trzeba przejechać przez niedokończoną budowę bramek do poboru opłat. Tutaj nasz rząd wyraźnie się nie popisał, bo jakoś nie śpieszy się z ich dokończeniem. Jak w przyszłym roku opozycja wygra wybory, to pewnie je dokończy. Co prawda po 11 latach, ale zawsze. Pierwsze bramki dopiero za skrzyżowaniem z A1, ale ... szlabany podniesione na stałe. Można płacić specjalną aplikacją, można kupić bilet odcinkowy na stacjach Orlenu, podając kasjerowi miejsce wjazdu i godzinę oraz miejsce wyjazdu. Ponoć czasami ktoś to sprawdza, nas przy przejeździe przez bramki (znowu szlabany podniesione) koło Konina nikt nie sprawdzał. Cena biletu na pełny odcinek około 100 km - 9,90 złotych.

Za Koninem Autostrada Wolności przybiera nazwę "Autostrada Wielkopolska". Prywatna, zwana również Kulczykstradą. Tu tradycyjnie na bramce Konin oraz na bramce Poznań pobierane są stałe opłaty. I pierwsza bramka: do zapłaty 25 złotych! Na kolejnej bramce to samo. Łącznie za około 100 km od Konina do węzła Poznań trzeba wybulić aż 50 złotych. Pięć razy więcej, niż za podobnej długości odcinek autostradą państwową. Sprawdziłem w internecie: takie ceny obowiązują już od stycznia br. Ciekawe, że np. p. Bosacka nie zauważyła tej drożyzny...Ale mówi się przecież, że wolność czasami kosztuje.

A propos wysokich cen benzyny: sprawdziłem zużycie benzyny i paliwo kosztowało mnie mniej, niż opłata za autostradę. Na szczęście nie padało, bo odcinek prywatny autostrady A2 na odcinku Konin - Poznań posiada nawierzchnię wyjątkowo kiepską i nawet podczas niezbyt intensywnych opadów woda zalega na jedni i jest podnoszona w formie mgły przez koła ciężarówek, co, zwłaszcza porą nocną drastycznie obniża widoczność.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka