70 obserwujących
441 notek
554k odsłony
  1625   1

Cel: powstrzymać pochód Trumpa…

Trump jest wybitnym rodzajem samorodnego talentu obdarzonego rzadką charyzmą, coś w rodzaju nieustraszonego gen. George'a Pattona. 15 listopada Trump zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich 2024 r. Kiedy patrzymy na pierwszą prezydencką kadencję Trumpa , widzimy desperacką, ale i systemową próbę najpierw jego zatrzymania, a następnie pełną nielegalnych przekrętów próbę wykolejenia jego administracji. Więc teraz nie będzie inaczej…

Czytam, wysłuchuję wypowiedzi polskich komentatorów analizujących sytuację w Ameryce w tym kończącym się sezonie wyborczym (midterms) i rozpoczynającą się kampanią prezydencką i widzę, że przynajmniej część z nich pływa w mitach. Spróbujmy więc nazwać i zdefiniować realne siły w tej politycznej grze. Na pierwszy rzut oka Ameryka jawi się jako integralna całość podzielona na dwie walczące o władzę partie polityczne (Republikanie i Demokraci), które przy pomocy medialnej artylerii i ładunków finansowych dotacji próbują emocjonalnie zarazić, przekonać swój zaprzyjaźniony oraz niezależny elektorat do swoich wyborczych programów i obrzydzić program konkurencji. Jednak w rzeczywistości sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana. Przez dekady ponad politycznymi partiami ukształtował się nowy system nadzorczy podporządkowany ponadnarodowym celom kierowany przez lobbystów pracujących dla wielkich korporacji i wypełniający plany kręgów (teraz Davos) pragnących wdrożyć nowy porządek światowy. Do ugruntowania swojej pozycji używają nie wybieralnej biurokracji tworzącej obok grup interesów (jak Pentagon), Deep State.To oni zwykle przez działania korupcyjne wpływają na establishment polityczny obydwu partii, oczywiście mając o wiele większe wpływy na szalejącej lewicy (Demokraci), nie gardząc też elitami RINO Republikanów. 

image

Kiedy więc ktoś mówi, że Ameryka popiera te czy inne zmiany na świecie, musi rozumieć, że to tylko decyzje bieżącej administracji prezydenckiej, sterowanej przez lobbystów. Prezydent Trump np. bardzo różnił się od swoich poprzedników tym, że nie zaczynał nowych wojen, a nawet kończył stare obszary konfliktów (Syria, Irak, Afganistan). Koncentrował się na poprawie stanu Państwa i sytuacji ekonomicznej obywateli. Dlatego dostał się w niszczący krzyżowy ogień Deep State, który dysponując aparatem państwa od początku próbował zdezorganizować i wykoleić możliwość przeprowadzenia reform uzdrawiających państwo. 

To Trump kreując ekonomiczny i giełdowy boom uczynił elity bogatymi, ale jednak nie podlegał ich kontroli. Dziś wiemy, że Trump był wypadkiem przy pracy globalistów i zrobią oni przy pomocy swoich niższych “reprezentantów” wszystko, aby taki wypadek się już nie powtórzył. Podobne wpadki opóźniają tylko proces dotarcia do punktu kulminacyjnego Wielkiego Resetu. Ojcowie Założyciele kładąc fundament pod republikański ustrój zakładali, że większość obywateli ma dobry moralny charakter i respektując prawa zapewni im stabilną przyszłość. A przecież wiedzieli o gwałtach i anarchii zrodzonych z wytrychu rewolucji, o jej demonicznej niszczącej dorobek cywilizacyjny sile. Dlatego nie wybrali demokracji, wybrali republikę, jednak demokracja jak obleśny rzezimieszek dopadła w ciemnym zaułku republikę, ale spójrzmy na dzisiejszy stan rzeczy.  

Siły globalistycznych niszczycieli cywilizacji w ostatnich kilku latach korzystając z wypieszczonego wirusa Covid w chińskim laboratorium Wuhan odniosły oszałamiające sukcesy działając w myśl wojskowej strategii “shock and awe”, z powodzeniem łamiąc siłę oporu obywateli (dla ich dobra!) w większości krajów świata przy pomocy strachu. Ciągle cieszący się ogromnym poparciem Trump został poddany niesamowitej medialnej i rządowej serii napaści i dyskredytacji klasyfikującej go jako podważającego wyniki wyborów. Czyli coś jak Hillary Clinton, czy Stacy Abrams (kandydatka na gubernatora Georgia), które nie uznały swojej przegranej w wyborach. Dodatkowo korzystając z protestu wobec nieprzejrzystości wyborów posłuszne Deep State FBI zaaranżowało specjalną operację “Russian collusion”, która z Trumpa miała uczynić kukiełkę Putina. Wyszło na jaw szalbierstwo, ale też zaszkodziło Trumpowi.

Trump jest wybitnym rodzajem samorodnego talentu obdarzonego rzadką charyzmą, coś w rodzaju nieustraszonego gen. George'a Pattona. 15 listopada zewsząd atakowany medialnie i na wiele sposobów nękany przez departament sprawiedliwości Trump zgłosił swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich 2024 r. Kiedy patrzymy na pierwszą prezydencką kadencję Trumpa , widzimy desperacką, ale i systemową próbę najpierw jego zatrzymania, a następnie pełną nielegalnych przekrętów próbę wykolejenia jego administracji. Więc teraz nie będzie inaczej…

Dodajmy, że Trump nie był politykiem, nigdy wcześniej nie ubiegał się o jakikolwiek urząd, nie miał nawet krótkiej ławki, aby obsadzić zaufanymi współpracownikami urzędy, był tylko znanym człowiekiem z biznesu i TV. Z biegiem czasu okazało się, że wielu jego “zwolenników” było nasłanymi przez Deep State jego przeciwnikami, po to aby mu szkodzić, kontrolować i niszczyć. Kiedy Trump zabrał się za porządkowanie państwa w materii korupcyjnych układów z Ukrainą zainteresował się niesamowitym biznesami synów Joe Bidena i Nancy Pelosi, to ostatnie doprowadziło do dwóch (!) impeachmentów i katastrofalnej, wyniszczającej walki Deep State przeciwko naiwnemu “Robin Hood”-owi. Naruszył stary układ korupcyjny, a to nie może być pozostawione bez kary! Kilka dni temu sekretarz Departamentu Sprawiedliwości Merrick Garland (pochodzi z ortodoksyjnych łotewskich Żydów) powołał specjalnego prokuratora (Jack Smith, w 2010 r. spec od zwalczania Tea Party), aby nadzorował śledztwa przeciwko Trumpowi. Będzie się działo…

Lubię to! Skomentuj39 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka