HektorM HektorM
49
BLOG

Powstanie Warszawskie i dylemat męstwa. Dlaczego nihilista nie zrozumie nadziei?

HektorM HektorM Społeczeństwo Obserwuj notkę 6
1 sierpnia 1944 –wraz z mijającym czasem spór o sens Powstania Warszawskiego nie tyle cichnie, ile staje się areną dla dwóch sprzecznych światopoglądów. Co sprawia, że współczesny odbiorca tak łatwo feruje wyroki, i dlaczego bez zrozumienia nadziei nie da się pojąć historii?

1 sierpnia 1944 – tragiczna data z historii Polski. Za nami kolejna rocznica Powstania Warszawskiego, które zaczyna z każdym rokiem coraz bardziej ciążyć.

Pojawia się bowiem dużo krytycznych opinii dotyczących tego, czy warto ryzykować życie w walce, kiedy nie ma absolutnej pewności zwycięstwa?

Strona afirmująca decyzję o powstaniu ma swoje argumenty, które są rozsądne, aczkolwiek mogą się wydawać niepraktyczne.

Strona krytykująca to rozwiązanie najczęściej sięga do argumentu cierpienia cywili i przesuwa odpowiedzialność moralną z okupanta na tych, którzy podjęli walkę. Bo to nie o argumenty historyczne chodzi w całej rozmowie, a o spór dwóch odmiennych formacji światopoglądowych.

Pytanie tylko: kto ocenia? Wygodnie rozparty na swoim fotelu ironii i nihilizmu mieszkaniec XXI wieku, który za wszelką cenę stara się odsunąć od siebie jakikolwiek walor odpowiedzialności za swoje decyzje, czyny i życie. Tego nie da się łatwo zmierzyć i ocenić, nawet jeśli dysponujemy materiałami na potwierdzenie każdej tezy.

Mamy świadectwa dramatu, który toczył serca powstańców – jest sporo poezji i dzieł literatury oraz dzieł sztuki filmowej dotyczących tego, jakim trudem było podjęcie walki. Tylko czy cyniczno-ironiczna postawa współczesnego odbiorcy jest w stanie ten tembr duszy podjąć i zrozumieć?

Jedno jest dla mnie pewne – nie da się czegoś zrobić, nie posiadając choćby cienia nadziei na realizację oraz nie mając wyobrażonego tego, że coś uda się wykonać.


Ukraina podjęła nierówną walkę – podjęli trud, który w oczach wielu polityków był skazany na porażkę. Mieli przetrwać trzy dni, a stawiają opór już czwarty rok. Czy gdybyśmy przykładali argumenty z szacunku i cierpienia ludności cywilnej, to czy Ukraina powinna stawić opór? Czy walczący o Mariupol i Azowstal myśleli o klęsce?

Odpowiedź jest oczywista – męstwo to stawianie czoła rzeczywistości, a heroizm polega na tym, żeby pomimo okoliczności próbować rzeczywistość kształtować.


Część krytyków Powstania Warszawskiego jednocześnie afirmuje zbrojny terroryzm Hamasu wobec państwa Izrael. Przywódcy Hamasu spodziewali się odwetu, który skupi się przede wszystkim na ludności cywilnej. Nie sądzę, aby spodziewali się wygranej na drodze militarnej, ale liczyli na to, że wolna Palestyna stanie się symbolem, który napisany zostanie krwią kobiet i dzieci mordowanych przez siepaczy bandyty, jakim jest Netanjahu.


Dynamika sytuacji oddala od nas obraz całokształtu i nie pozwala nam ocenić właściwie tego, co się dookoła nas dzieje – wtedy pozostaje nadzieja, hart ducha i wytrwałość oraz męstwo.

Myślę, że tak należy oceniać Powstanie Warszawskie: jako czyn szlachetny i moralnie słuszny, za który jako Polak czuję się zobowiązany do tego, aby czynić ten kraj lepszym miejscem każdego dnia.

HektorM
O mnie HektorM

nic specjalnego

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo