Taki scenariusz jest już zatwierdzony pośród najbliższych i zaufanych współpracowników Premiera. Dziennikarzy, komentatorów i pozostałych polityków PO możemy podzielić na następujące grupy:
1. Wiedzą ale mają zakaz nagłaśniania i komentowania ale już nie wolno im dementować.
2. Nie mają przenikliwości żeby się zorientować co się dzieje lub są po prostu za głupi.
3. Mają to gdzieś i w ogóle ich to nie interesuje.
Decyzje o kandydowaniu Tusk podjął jednoosobowo jak to ma w zwyczaju i podjął ją dawno temu. Wewnętrzny sondaż na zlecenie PO który daje mu pewne wejście do drugiej tury miał tylko potwierdzić zamiar Premiera. Było to mimo wszystko duże zaskoczenie (pozytywne i negatywne) dla najbliższych współpracowników. Nie byłoby gdyby znali charakterystykę osobowości z jednego z raportów dotyczących Tuska. Raport jest już trochę nadgryziony zębem czasu ale jak wiadomo osobowość to osobowość i niezwykle trudno ją zmodyfikować, zdanie poniżej to nie cytat ale wybrane kilka cech z opisu: ponadprzeciętnie inteligentny, pragmatyczny, bezideowy, pamiętliwy, zainteresowany tylko własną karierą. Ile w tym prawdy mógłby powiedzieć Schetyna, Budka, Nowak….
I o ile te cechy wydają się brzmieć pejoratywnie o tyle w odniesieniu do czynnego polityka to zbiór niezwykle pożądanych „zalet”.
Cała kampania parlamentarna 2023 roku, „marsze wolności”, wiece wsparcia i konsolidacja społeczeństwa miała być pierwszym krokiem do Kampanii Prezydenckiej 2025. Niestety ku zaskoczeniu Donalda udało się zebrać rząd koalicyjny i co gorsza musiał stanąć na jego czele. Ma świadomość że zegar tyka i do czerwca czyli do wyborów Euro parlamentarnych wszystko będzie ok ale później zacznie tracić w sondażach. Plan na tą chwilę jest prosty: możliwie najszybciej ale pod dobrym pretekstem przekazać „premierowanie” komukolwiek. Idealnie byłoby marszałkowi „rotacyjnemu” i kontrkandydatowi Hołowni, ale bez spinania się w tej kwestii, równie dobry będzie Kosiniak – Kamysz i ogłoszenie swojej kandydatury. Problem Trzaskowskiego będzie prosty do „załatwienia” na poziomie wewnątrzpartyjnym a strach przed powrotem kandydata Kaczyńskiego nadal duży i działający na korzyść Tuska. Już jako kandydat na prezydenta nie zmuszony do poruszania się po polu minowym jako premier, będzie mógł odgrywać swoją ulubioną rolę w której czuje się najlepiej: sympatycznego, uśmiechniętego i nowoczesnego Europejczyka. Będzie mógł bić jak w bęben w kontrkandydatów z prawej strony sceny politycznej i jednocześnie „konstruktywnie” krytykować błędy obecnych koalicjantów a będzie co krytykować. Piwot nastąpi jesienią/zimą 2024/2025. Pierwsze oznaki zaobserwujecie już w zasadzie na dniach, aktualnie Donald jest uspokajany po ataku furii spowodowanego nieszczęsnym wpisem na temat CPK. Wewnątrz partii szukani są winni którzy nie przekazali informacji i nie zlecili sondaży o faktycznym odbiorze społecznym idei budowy CPK. Niebawem zobaczycie stopniową przemianę Donalda z zadeklarowanego wroga CPK, przez umiarkowanego wroga, następnie rozsądnie obojętnego, aż po jawnego zwolennika. Wszystko zależy od odbioru społecznego budowy CPK, dokładnie takie samo stanowisko będzie prezentowane w stosunku do Terminalu kontenerowego w Świnoujściu i elektrowni atomowej. A tak prywatnie to Tuskowi jest doskonale obojętne czy CPK będzie budowany czy nie będzie bo nie to jest dla niego istotne.
Ciąg dalszy nastąpi.
78
BLOG
Donald Tusk będzie kandydował na Prezydenta Polski w wyborach 2025.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)