92 obserwujących
357 notek
1132k odsłony
1450 odsłon

Trzeba mówić o Sprawiedliwych. To opowiadanie się po stronie życia.

Wykop Skomentuj124

Ktoś napisał czy powiedział w tonie pretensji: "Opowieść o Sprawiedliwych najbardziej rzuca się w oczy.". Chodziło o to, że ludzi, którzy ratowali Żydów, nadmiernie eksponuje się z przyczyn propagandowych.

Mam na ten temat przeciwne zdanie. Opowieść o Sprawiedliwych POWINNA najbardziej rzucać się w oczy, bo ich heroizm był gigantyczny, był czymś niezwykłym. Jeżeli chce się upowszechniać jakąś postawę, trzeba ją przedstawiać jako wzór. Spychanie Sprawiedliwych na drugi (albo trzeci) plan, a ustawianie na pierwszym planie szmalcowników i morderców, nie zmieni ludzi na lepszych. Efekt będzie przeciwny: oswoi ich ze złem. Zło "znormalnieje", narracja o dokonanych zbrodniach spowszednieje, a zmarginalizowani Sprawiedliwi staną się coraz bardziej "niepożądanym mitem", zapewne "wybielającym zmyśleniem". 

Tak. Niestety, wielu ludziom przeszkadzają Sprawiedliwi. Przypominam sobie jakąś publiczną dyskusję sprzed laty z udziałem Teresy Torańskiej, która planowała książkę o Irenie Sendlerowej. Pamiętam, że ktoś bardzo narzekał, jak szkodliwą jest historia Ireny Sendlerowej, bo zakłóca dominującą opowieść o polskich winach. To nie do uwierzenia, ale dla tego kogoś uratowanie żydowskich dzieci przez Sendlerową to był po latach poważny "propagandowy" kłopot! Te ocalone dzieci bardzo mu zawadzały. 

Mam wrażenie (a raczej "prze-rażenie"), że takich ludzi jest więcej. 

Jedni więc próbują wmówić, że Sprawiedliwi to było zjawisko dominujące. Nie było. Z wielu powodów. Niektóre z nich są oczywiste, niektóre - starannie ukrywane.  

Inni z kolei próbują odsunąć Sprawiedliwych na boczny tor, pomniejszyć ich zasługi, bo uważają, że Sprawiedliwi to "listek figowy polskiego antysemityzmu". "Sprawiedliwi przesłaniają prawdę, więc nie róbmy z nich tematu głównego" - argumentują. 

A prawda jest taka: istnieli Sprawiedliwi i byli to MORALNI GIGANCI wśród zwykłych ludzi. Dlatego trzeba o nich mówić, pisać, ani na moment nie zapominać. Trzeba ich stale honorować. 

Z dwóch powodów.  

Po pierwsze, im się to po prostu NALEŻY. Są im to winni ŻYDZI, bo to ich dziadków i pradziadków Sprawiedliwi ratowali. I to są im winni POLACY, bo Sprawiedliwi ratowali honor ich przodków.  

Po drugie, dlatego, że ponad historią, ponad wszystkimi narracjami, ponad wszelkimi konfliktami ideowymi i każdą codzienną polityką, najważniejsze jest to, aby - gdy kiedykolwiek przyjdzie znów moment próby naszego człowieczeństwa - ludzie wiedzieli, że wzorcem dla nich mają być Sprawiedliwi. A on przyjdzie na pewno, bo zawsze kiedyś przychodzi: może za jedno pokolenie, może za trzy, a może za wiele, wiele lat. 

Tak. Sprawiedliwi - jako wzorzec - bo byli honorowani, bo o nich pamiętano, otaczano szacunkiem. A nie spychano gdzieś na tyły, eksponując przed nimi szereg bezimiennych szmalcowników i bandytów. 

Dlatego trzeba Sprawiedliwych stawiać na cokołach. Z tych dwóch powodów: etycznego i praktycznego, który w gruncie rzeczy też jest powodem etycznym. 

Natomiast wmawianie ludziom PRZEDE WSZYSTKIM - agresywną publicystyką, triumfalistycznym tonem (słynne "Polacy zabili więcej Żydów niż Niemców") odkryć kolejnych zbrodni, szantaży, wymuszeń i zdrad - że ich pradziadkowie i dziadkowie byli zdrajcami, szmalcownikami, bandytami i mordercami, nie wywoła wcale oczyszczającego poczucia winy. Takie podejście tylko najpierw spowoduje bunt ("dlaczego to JA mam odpowiadać za czyny - w większości cudzego! - pradziadka lub dziadka!?"), a później zobojętnienie, zanik empatii i wreszcie trwałą wrogość. Bo nigdy nie przemieni się ludzi na lepszych, podtykając im pod nos winy ich przodków, w takim tonie, z taką agresją, z taką "Schadenfreude", jakby to były ICH winy.  

To wcale nie znaczy, że trzeba wyrzekać się prawdy lub fałszować historię czy nabierać wody w usta i milczeć na tzw. "niewygodne tematy". Absolutnie NIE! 

Ale o tym trzeba mówić umiejętnie, z wyczuciem, posługując się w rozmowie na te tematy precyzyjnymi instrumentami chirurgicznymi, a nie katowskim toporem.  

Bo trzeba pamiętać o najważniejszym, o czym podczas formułowania oskarżeń się zapomina: tu nie mówi się do zbrodniarzy! Oni już nie żyją. Ich już nie ma! Tu mówi się do następnych pokoleń - do ludzi, których ręce są czyste. 

Więc ten ton musi być inny. Rozłożenie akcentów ma być mądre. A celem nie powinno być poniżenie żyjących, w imię potępienia dawno zmarłych winnych.  

A przede wszystkim, trzeba mówić o Sprawiedliwych. Mówienie o nich, to opowiadanie się po stronie życia. 

Paweł Jędrzejewski 

http://www.fzp.net.pl/opinie/trzeba-mowic-o-sprawiedliwych-opowiadanie-sie-po-stronie-zycia

Wykop Skomentuj124
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura