dzisiaj rano (5.00 gmt) pewien żyd krzyknął pod słynnym kotelem
Allahu Akbar. pewnie miał swoiste poczucie humoru, którego
zabrakło miejscowym strażnikom. trafiło go kilkanaście kul.
zmarł na miejscu. rzecznik policji Micky Rosenfeldoświadczył,
że wszystkie szczegóły tego incydentu nie zostały jeszcze wyjaśnione.
Zeevi Hessed - ratownik medyczny, który pierwszy przybył na miejsce
zdarzenia powiedział, że zmarły miał rany postrzałowe na całym ciele.
zastanówcie sie lepiej, co i gdzie krzyczycie.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)