6 obserwujących
113 notek
30k odsłon
  194   1

Bezsens centralizacji państwa.

Wojna na Ukrainie obnażyła ze straszliwą mocą jak kiepskim pomysłem gromadzenie w jednym miejscu dużej ilości zasobów czy to magazynowej czy produkcyjnej, czy infrastrukturalnej. Takie obiekty są naturalnym celem rakiet dalekiego zasięgu czy sabotażu wroga. Pomijając znany fakt, że nienaturalna wielkość zasobu (nie wynikająca z kalkulacji kosztów i zysków prywatnego właściciela) jest zazwyczaj nieefektywna.

Jak to słusznie zauważył jakiś urzędnik Barracka Obamy odnosząc się do żartobliwego komentarza o Gwiezdnych Wojnach – nie będziemy wydawać miliardów dolarów na wielką bojową stację kosmiczną, którą może zniszczyć jeden myśliwiec:)

Podobną analogię widać w systemach zarządzania. Tak jak wojska Ukrainy oparte na ideach wolnościowych zachodnich krajów NATO jest skuteczniejsza, bo kto lepiej wie, co robić w danej chwili, żeby wykonać misję niż żołnierz pod ogniem nieprzyjaciela – na pewno nie generał za biurkiem 1000km od frontu. Rosjanie próbują to kopiować, ale im to nie wychodzi, nie ma u nich tradycji własnej inicjatywy i podejmowania decyzji. Nie da się tego zmienić, bez zmiany mentalności ludzi.

Dlatego tak szkodliwe dla każdego kraju są inwestycje państwowe typu: a jezioro damy tutaj. I dlatego też tak bardzo osłabia każde państwo próba podporządkowania instytucji jednemu ośrodkowi decyzyjnemu.

Stąd też takie inicjatywy jak Centralny Port Komunikacyjny czy połączenie Lotosu z Orlenem, czy podporządkowywanie samorządów władzy centralnej jest osłabianiem państwa. Jest to wymuszone działanie nie wynikające z kalkulacji zysków dla kraju i jawnie powodujące jego osłabienie. Na mniejszą skalę jest to też np. przekop Mierzei Wiślanej, ale jest to tak drobna inwestycja, że nawet jak będzie kompletną wtopą, to nie spowoduje wielkich strat gospodarczych. W końcu już nie raz pokazaliśmy, że dla nas miliard w tą czy w tamtą jest bez znaczenia. Więcej niż na przekop Mierzei wydamy na kary za niewykonanie wyroków TSUE:)

Ukraina pokazała wyraźnie, jak ważny dla sukcesu kraju w każdej dziedzinie jest ten wyklinany liberalizm i chyba stawia pod znakiem zapytania te wszelkie nasze pogardliwe narracje o „libkach” i „deMOkratach”. Niestety ponieśliśmy tu w PiS klęskę. Pora zaprzestać głupawych opowieści o „udzielnych księstwach” i „rozbiciu dzielnicowym” samorządów. I powstrzymać różnych Ziobrów czy innych Czarnków przed przejmowaniem ręcznej kontroli na jednostkami. Inaczej stoczymy się we wschodni Mordor.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale