Grupa uderzeniowa z USA już się zbliża. W każdej chwili może nastąpić akcja w Iranie

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 12
Co najmniej jeden amerykański lotniskowiec wraz z pełną grupą uderzeniową zmierza w kierunku Bliskiego Wschodu – informuje Fox News. Przerzut sił zwiększa wojskowe możliwości Stanów Zjednoczonych w regionie i dać administracji Donald Trump realną opcję podjęcia decyzji o ewentualnym uderzeniu na Iran. Na razie Biały Dom komunikuje, że żadne rozstrzygnięcie jeszcze nie zapadło.

Lotniskowiec w drodze na Bliski Wschód

Według źródeł wojskowych, na które powołuje się Fox News, w stronę Bliskiego Wschodu płynie „co najmniej jeden” lotniskowiec z eskortą. Nie jest jasne, czy chodzi o USS Abraham Lincoln, który przebywał na Morzu Południowochińskim, czy o jednostki, które w ostatnich dniach opuściły bazy w Norfolk na wschodnim wybrzeżu USA oraz w San Diego na zachodnim. Podróż zespołów okrętów ma potrwać około tygodnia.


USA wzmacniają obecność wojskową

Telewizja Fox News podaje, że w najbliższych dniach i tygodniach na Bliski Wschód mają zostać skierowane kolejne amerykańskie siły – nie tylko morskie, ale także lotnicze i lądowe. USA chcą stworzyć zaplecze militarne, które pozwoli prezydentowi na szybkie podjęcie decyzji, jeśli zapadnie polityczna zgoda na operację przeciwko Iranowi. Dotychczasowe siły w regionie były uznawane za niezbyt liczne do przeprowadzenia dużej operacji militarnej.

Jak informował wcześniej "The Wall Street Journal", Donald Trump wstrzymywał się z decyzją o ataku m.in. z powodu braku pewności, czy uderzenie doprowadziłoby do upadku reżimu w Teheranie. Ważnym czynnikiem była również ograniczona liczba wojsk USA w regionie, ponieważ część sił została w ubiegłym roku przerzucona z Bliskiego Wschodu i Morza Śródziemnego w rejon Morza Karaibskiego, by wesprzeć działania wobec Wenezueli. Zamiast decyzji o ataku, prezydent miał polecić przygotowanie dodatkowych żołnierzy i sprzętu.  


Wszystkie opcje są możliwe

W czwartek rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt oświadczyła, że administracja USA nie wyklucza żadnego scenariusza wobec Iranu. Podkreśliła, że irański reżim "zapłaci wysoką cenę”, jeśli będzie kontynuował represje wobec demonstrantów. Jednocześnie zaznaczyła, że presja ze strony Stanów Zjednoczonych doprowadziła do odwołania zapowiadanych egzekucji około 800 osób.   


Fot. Teheran, stolica Iranu/PAP/EPA 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj12 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka