Jak tak patrzę na moich biednych byłych kolegów z PiS co się teraz muszą wytracać w obronie jakiegoś Nobla, to cieszę się, że potrafiłem zachować umiar i wypisałem się z tego statku w porę.
Akcja była przeprowadzona wyjątkowo bezładnie. Niby wszystko się zgadzało, wsparcie zewnętrzne, teksty gotow, miało wybuchnąć w piątek, żeby ludzie mieli o czym gadać w weekend, jak nakazuje medialna sztuka.
No i wyszło, jak wyszło. Najbardziej wykazał się chyba Andrzejek, który tak mocno zamachnął się w lewactwo, że rozwalił sobie oba kolanka. Śmiechu było co niemiara, Andrzejek na szczęście dochodzi do siebie, więc pewnie jeszcze nie jeden raz nas uraduje swoimi groźnymi wpisami:)
Karolek też się nieźle popisał. Na jego miejscu odwołałbym tą radę gabinetową, chyba, że chce się jeszcze bardziej pogrążyć. Niech robi sobie sweet focie z siatkarkami, to mniej więcej jego poziom. Jak miałby trochę rozumu, to by siedział cicho. Ale pewnie jego „mocna psychika' i niezbyt wielki rozumek mu nie pozwolą i jeszcze nie raz dostarczy Tuskowi paliwa politcznego.
Piękna akcja wzmocnienia lewicy, pewnie przeskoczą Brauna, jak tak dalej pójdzie.
Że też się wam jeszcze koledzy z PiS chce tak wydurniać. Nie dość, że robicie z siebie idiotów, to jeszcze Tuska wzmacniacie. No ale pewnie władcy każą, to musicie iść. Współczuję.
Jest jeden pozytyw z tej całej całej imprezy – nowa potrawa: TACO w wine Rosée w stylu marszałkowskim.
Kolejna nieudana PiS ofensywa za nami, straty poważne. Czekamy na więcej:)
194
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)