7 obserwujących
151 notek
89k odsłon
299 odsłon

TSUE może zdelegalizować zalegalizowaną przez TK ustawę.

Wykop Skomentuj15

Jak mantrę słyszymy, że PiS ma prawo do uchwalania ustaw, bo wygrał wybory i że tak jest w demokracji.

Ale przecież w tych wyborach nie zdobył 50% głosów, a w poprzednich nawet 40%. Wtedy mantra zamienia się we wskazywanie na prawo jako źródło tego, że choć w 2015 dostali niecałe 38%, a 4 lata później niecałe 44%, to dało im to w obydwóch przypadkach przewagę w Sejmie.

Tylko, że ta zamiana narracji jest niekonsekwentna, bo nie chcą słyszeć o tym, że przecież to samo prawo stawia im ograniczenia w uchwalaniu ustaw szczególnie, gdy nie mają 2/3 mandatów w Sejmie, a dwukrotnie Naród odmówił im tej większości, więc całkiem świadomie.

I co z tego, że mieli reformę sądownictwa w programie jeszcze przed wyborami 2015 roku, skoro Suweren postawił im ograniczenie - wprowadzajcie ją, ale zgodnie z Konstytucją, jak bardzo by ona wam się nie podobała!?

A nie mogli tego zrobić, bo się okazało, że w ich reformie nie chodzi o poprawę efektywności polskiego sądownictwa, ale podporządkowanie jej woli partii rządzącej, co zresztą potwierdził Ziobro w czasie mowy w Senacie, że najważniejszy jest wybór sędziów spolegliwych wobec władzy.

Dlatego postanowili Konstytucję obejść.

Sądzili, że zrobią to przejmując Trybunał Konstytucyjny i to od pierwszych dni swojego urzędowania posuwając się do nielegalnych metod. Doprowadzili do tego, że jest on obecnie pełen funkcjonariuszy partyjnych, dla których, jak to jedna z nich oficjalnie przyznała ( Pawłowicz ), wola Partii stoi ponad Konstytucją!? A gdyby profesor Rzepliński zaliczył choć 10% ilości spotkań z Tuskiem i Kopacz, jakie zalicza Przyłębska z szefem partii rządzącej, to rekord hejtu ustanawiany obecnie przez TVPiS wobec marszałka Grodzkiego zostałby te 3 lata temu zawczasu pobity!?

Doprowadzili do tego, że nie istnieje obecnie kontrola konstytucyjności przez sąd konstytucyjny uchwalanych ustaw i nawet jeśli PiS pewnego dnia postanowi o natychmiastowym aresztowaniu całej opozycji z konfiskatą ich majątków to grupa Julci, trzymająca prawo za pysk, im to zalegalizuje.

Dowodem na to jest skandaliczny wyrok w sprawie ustawy ograniczającej prawo do zgromadzeń, a także legalizujący ustawę o KRS i to z wniosku pisowców, bo jak się okazuje zamiast do kontroli władzy ustawodawczej TK jest używany do tuszowania tworzonego przez nią bezprawia.

Wystarczy wspomnieć o głównym argumencie za wyborem sędziów do KRS przez Sejm, że Konstytucja nie zabrania tego, a jednocześnie nakazuje Sejmowi ustawowe ustalenie szczegółowej procedury ich wyboru. Bardzo łatwo to jednak daje się obalić argumentem ad absurdum, że w takim razie Sejm może ustawowo wyznaczyć prymasa Polski lub sekretarkę szefa partii rządzącej jako podmiot wyboru tych sędziów. 

A już bardziej wprost Konstytucja zakazuje obecnego rozwiązania przyjętego przy neoKRS poprzez: 

-art.173 o niezależności władzy sądowniczej od pozostałych,

-art.186/1, że KRS ma strzec tej niezależności, a przecież lis nie może strzec kurnika,

-no i końcu wymienieniem przez Konstytucję ściśle uprawnień Sejmu przy wyborze członków KRS ( ograniczonych do 4 posłów ), a ponieważ mówimy tutaj o uprawnieniach jednej konstytucyjnej władzy wobec drugiej, to po to mamy Ustawę Zasadniczą by te rzeczy dokładnie określała i dorozumiewanie sobie nowych prerogatyw jest po prostu brutalnym łamaniem najwyższego w Polsce prawa.

O złamaniu konstytucyjnej kadencyjności, która była jedną z przyczyn wycofania się z ustawy "emerytalnej" SN, nie wspomnę.

Na całe szczęście należymy do Unii Europejskiej i obowiązuje nas przestrzeganie norm traktatowych i jak się okazuje nawet zalegalizowana przez TK ustawa, może być oceniona przez TSUE jako niezgodna z prawem unijnym, co powoduje i to wedle naszej Konstytucji ( art.91/2 ), że wylatuje ona z polskiego obiegu prawnego, a nie tylko unijnego, w którym też jesteśmy wolą naszego Suwerena.

"Legalizujące" wyroki gangu  Przyłębskiej mogą być także podważane przez polski wymiar sprawiedliwości, choćby postanowieniami, że zostały wydane przez wadliwe składy np. z udziałem sędziów dublerów, a istnieje także orzeczenie SN z 2009, że wykładnia prawa TK ( która powstaje przy tzw. wyrokach interpretacyjnych ) nie obowiązuje sądów powszechnych,  bo to właśnie te sądy są po to by prawo interpretować w konkretnych sprawach.

Te możliwości wymiaru sprawiedliwości do ominięcia antykonstytucyjnej działalności TK zostały ostatnio wzmocnione przez orzeczenie z 19.11.2019 TSUE, w oparciu o które zapadły już dwie uchwały SN ( jedna w składzie 3-osobowym, a druga przez 60 sędziów ). 

I choć uchwały te nie wiążą sędziów sądów powszechnych, to są jakby przedwyrokami, czyli informacją dla niższych szczebli sądownictwa co trzeba robić by uniknąć skutecznej kasacji. Dlatego nie są normami prawnymi, więc Trybunał Konstytucyjny nie ma prawa ich badać, nie mówiąc o tym, że z pewnością nie ma prawa tykać się orzeczeń wymiaru sprawiedliwości.

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka