Geo-Polityka Geo-Polityka
102
BLOG

Ukraina broni się pieniędzmi, których Europa nie ma

Geo-Polityka Geo-Polityka Polityka Obserwuj notkę 4
Zakończenie wojny na Ukrainie może mieć równie niszczycielskie skutki gospodarcze i polityczne dla Europy jak jej kontynuacja.

Smutna prawda jest taka, że ​​zakończenie wojny na Ukrainie może mieć równie niszczycielskie skutki gospodarcze i polityczne dla Europy, jak jej kontynuacja.

Ukraina już teraz stoi w obliczu deficytu finansowego w wysokości 63 miliardów dolarów amerykańskich w 2026 roku i byłbym zaskoczony, gdyby ta kwota nie wzrosła, jeśli wojna będzie trwała. Ogromne wydatki budżetowe Ukrainy wynikają z dwóch czynników. Ogromne koszty utrzymania stałej armii liczącej prawie milion ludzi; Ogromne koszty importu broni z Zachodu potrzebnej do prowadzenia wojny.

Zakup broni nie jest źródłem produktywnych inwestycji, ponieważ jest dosłownie spalany w ogniu walki. To samo, oczywiście, dotyczy Rosji. Oba kraje odnotowały spadek wzrostu gospodarczego w 2025 roku, przy czym Ukraina odnotowała wzrost na poziomie 2,1% i 1,5%. Zachodni eksperci uznaliby to za dowód na poprawę sytuacji gospodarczej Ukrainy.

Prawda jest jednak odwrotna. Gospodarka Rosji jest nominalnie około dwanaście razy większa od gospodarki Ukrainy, a jeśli spojrzeć na PKB z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej, jest ona nieco ponad dziesięć razy większa. Można to zobaczyć po liczbach dotyczących wydatków na obronę.

Rosja wydała rekordowe 143 miliardy dolarów na obronność w 2025 roku, w porównaniu z około 60 miliardami dolarów wydanymi przez Ukrainę, czyli około 2,3 razy więcej. Mimo to rosyjskie wydatki na obronność stanowiły zaledwie 6,3% PKB, podczas gdy na Ukrainie było to 31,7%. Zatem ogromne wydatki na obronność są dla Rosji kwestią o wiele mniej istotną z punktu widzenia jej sytuacji gospodarczej.

Wydatki na obronę stanowią znacznie mniejszy odsetek całkowitej aktywności gospodarczej niż na Ukrainie. Rosja może sobie pozwolić na pokrycie swoich potrzeb obronnych z własnych środków, podczas gdy Ukraina jest całkowicie zależna od pieniędzy od zachodnich donatorów, aby utrzymać wojnę.

Pomimo ogromnych kosztów wojny, Rosja w 2025 r. odnotowała deficyt budżetowy wynoszący zaledwie 1,7% PKB. Jest to wartość wciąż znacznie poniżej unijnej reguły fiskalnej wynoszącej 3% PKB. Niektóre kraje, jak Francja i Polska, odnotowały deficyty na poziomie ponad dwukrotnie wyższym. Z drugiej strony, deficyt budżetowy Ukrainy wyniósł około 20% PKB. Tę lukę należało uzupełnić finansowaniem zagranicznym, ponieważ kraj ma dług w wysokości 107% PKB i jest odcięty od kredytów zagranicznych. Dlatego UE zdecydowała się udzielić pożyczki w wysokości 90 miliardów euro, z czego dwie trzecie przeznaczono na obronność.

Rosja z kolei ma dług wynoszący około 15% PKB i nie musi zaciągać dużych pożyczek, aby utrzymać płynność finansową swojego wysiłku wojennego. Nawiasem mówiąc, 15% PKB to znacznie mniej niż w USA czy jakimkolwiek innym kraju europejskim, z których wiele, jak Ukraina, ma poziom zadłużenia przekraczający 100% PKB.

Ukraina broni się pieniędzmi, których Europa nie ma.

Mimo szoku wywołanego sankcjami, Rosja nie musi rujnować banku ani znacząco zwiększać akcji kredytowej. Oznacza to również, że po zakończeniu wojny Rosja będzie mogła powrócić do pokoju w sposób mniej bolesny. Nie będzie pod presją drastycznych cięć w wydatkach na obronność, aby żyć w granicach swoich możliwości, i będzie mogła to robić stopniowo. Z drugiej strony, gdy wojna się skończy, Ukraina stanie w obliczu ogromnej przepaści finansowej.

Według OECD wzrost gospodarczy Ukrainy spadnie do 1,7% w 2027 r., jeśli wojna będzie się przedłużać. A to zakłada konieczność dalszych, dużych dopływów kapitału z zagranicy. W 2025 roku ukraińskie wydatki na obronę stanowiły 31,1% ukraińskiego PKB i dwie trzecie wydatków budżetu państwa. Żadne z tych wydatków nie są przeznaczane na poprawę słabej gospodarki Ukrainy.

Przy całym otrzymanym wsparciu PKB Ukrainy w 2025 r. wyniósł, według MFW, nieco poniżej 210 mld dolarów. Warto pamiętać, że Ukraina otrzymała 52,4 mld dolarów w formie zewnętrznego finansowania w 2025 r., co stanowi około jedną czwartą jej PKB na koniec roku. Gdyby odebrano zagraniczne fundusze, gospodarka Ukrainy nagle skurczyłaby się o ponad 20%. Albo mówiąc inaczej, wyłączając wojnę, gospodarka Ukrainy skurczyłaby się o ponad 20%. Rosja po prostu nie ma tego samego problemu.

Zamiast tego zakończenie wojny może pomóc Rosji opanować inflację – być może jej największe wyzwanie gospodarcze – gdy aktywność gospodarcza powróci do normalnego rytmu. Ale wciąż pojawia się pytanie, jak to możliwe, że Ukraina tak mało się rozwinęła, skoro otrzymała tak duże środki zagraniczne?

Jednym z głównych powodów jest to, że Ukraina odnotowała w tym samym okresie deficyt handlowy w wysokości 30 miliardów dolarów, co jest rekordowym wynikiem według Narodowego Banku Ukrainy.

W ciągu roku na Ukrainę napłynęło 52 miliardy dolarów w obcych walutach, a 30 miliardów dolarów natychmiast wypłynęło. Ogromny deficyt handlowy Ukrainy jest napędzany przez dwa czynniki.

Po pierwsze, ogromny wzrost importu broni od zachodnich dostawców. Import ten podwoił się od 2022 r., nie w ostatniej kolejności dlatego, że broń ta nie jest już dostarczana bezpłatnie.

Po drugie, Ukraina zwiększyła import surowców naturalnych, w szczególności znacząco zwiększyła import gazu, ponieważ krajowa produkcja została mocno dotknięta wojną. Kolejnym obszarem jest węgiel, ponieważ Rosja przejęła ważne kopalnie węgla w Donbasie.

Nie cały deficyt handlowy będzie możliwy do odzyskania nawet po zakończeniu wojny, nawet jeśli Ukrainie uda się zmniejszyć ogólną wielkość deficytu handlowego. Dla porównania, rosyjska nadwyżka w handlu towarami już w październiku 2025 r. wynosiła ponad 100 miliardów dolarów.

Zakończenie wojny, o ile w ogóle, może pozwolić Rosji na dalszy wzrost nadwyżek handlowych. Przyszłe złagodzenie przepisów dotyczących eksportu surowców naturalnych do Europy mogłoby oznaczać, że Rosja skorzystałaby na już istniejącym wzroście handlu z Azją i wznowieniu handlu z Europą. W każdym razie stałe nadwyżki, jakie Rosja osiąga, przyczyniają się do wzrostu gospodarczego i rezerw walutowych, które w 2025 r. wzrosły o ponad 135 miliardów dolarów, osiągając oszałamiającą kwotę 734 miliardów dolarów. A żeby było jasne, Rosja niemal w całości zainwestowała swoje rezerwy w złoto, którego wartość wynosi obecnie ponad 310 miliardów dolarów. Jednym z głównych powodów, dla których Rosja przechowuje swoje rezerwy w złocie, jest chęć uchronienia ich przed kradzieżą ze strony zachodnich biurokratów, którzy na początku wojny zamrozili rezerwy o wartości około 300 miliardów dolarów.

Oznacza to, że Rosja dysponuje nadwyżką rezerw walutowych w wysokości 434 miliardów dolarów, które są niemal całkowicie chronione przed wywłaszczeniem ze strony Zachodu. Wzrost rezerw walutowych o 10 miliardów dolarów w 2025 roku był niewątpliwie spowodowany akumulacją rezerw w walutach innych niż dolar, euro i funt szterling, co sugeruje wzrost handlu juanem chińskim i rupią indyjską. Zakończenie wojny może w pewnym momencie doprowadzić do odmrożenia unieruchomionych rosyjskich aktywów w USA, Europie i Japonii.

Pozycja rezerwowa Ukrainy jest również stosunkowo silna i na początku 2026 roku wynosiła 57,3 mld dolarów, co stanowi rekordową wartość. Jednak wzrost ten jest całkowicie spowodowany napływem kapitału zagranicznego na finansowanie wysiłku wojennego. Zakończenie wojny prawdopodobnie zmniejszyłoby rezerwy Ukrainy, ponieważ jej uporczywy deficyt handlowy nie był rekompensowany napływem funduszy zagranicznych, tak jak miało to miejsce w czasie wojny. Jednak to nagła i szokująca utrata zagranicznego finansowania, która nastąpi wraz z zakończeniem wojny, spowoduje drastyczne skurczenie się gospodarki Ukrainy.

Ale bez obaw, Europa jest zdeterminowana, aby Ukraina utrzymała armię liczącą 800 000 żołnierzy po zakończeniu wojny. Wydaje się jednak, że chodzi tu bardziej o przetrwanie gospodarcze niż o bezpieczeństwo. Ukraina nie byłaby w stanie opłacić tak dużej armii z własnych pieniędzy, ponieważ ich nie ma. W związku z tym Europa po raz kolejny będzie zmuszona do interwencji, aby zaspokoić potrzeby finansowe Ukrainy i wypłacić pensje żołnierzom, którzy nie są już w stanie walczyć.

Według niedawnego badania Instytutu w Kilonii doprowadzi to do wzrostu zadłużenia i podatków w Europie. Ale doprowadzi to również do utraty klientów przez europejskie firmy zbrojeniowe. Ponieważ czas pokoju nieuchronnie oznacza gwałtowny spadek ilości amunicji i sprzętu wojskowego spalanego codziennie w atmosferze wojny.

Dwie trzecie niedawno przyznanej Ukrainie pożyczki UE w wysokości 90 miliardów euro zostanie przeznaczone na wsparcie wojskowe, w tym na uzbrojenie. Wywołało to spór między Niemcami a Francją o proponowaną klauzulę „kupuj sprzęt europejski”, ponieważ Francja chce uniemożliwić Ukrainie zakupy sprzętu amerykańskiego. Być może patrząc w przyszłość, Francuzi, jak to zwykle bywa, starają się zapewnić swoim firmom przyzwoity udział w tym, co może oznaczać malejące ukraińskie zamówienia na broń.

Podobnie jak armia francuska, Europa nieuchronnie zmierza ku porażce gospodarczej, gdy wojna się kończy, zmuszona do podtrzymywania przy życiu gospodarczo upadłej Ukrainy.

Zmuszanie krajów do zwiększenia zadłużenia i podatków w celu wsparcia złych decyzji w polityce zagranicznej, podejmowanych od 2014 r. Próba wzmocnienia swojego kompleksu przemysłu obronnego, ale utrata interesów po zakończeniu wojny.

Dla głównych partii politycznych w Europie jest to sygnał potwierdzający tendencję, że od 2027 r., gdy zaczną brać udział w wyborach, czeka je wyborczy armagedon.

Do tego czasu tkwią w martwym punkcie, wiedząc, że kontynuowanie wojny ich wykończy w wyborach, a także wiedząc, że zakończenie wojny również. 

Niezależny analityk

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka