W rozmowie z mediami szef Sztabu Generalnego generał Walker podkreślił, że kluczowym zadaniem jest przyspieszone dostosowanie istniejących sił do realiów współczesnych konfliktów. Cel sformułowano bardzo konkretnie: do roku 2027 podwoić potencjał bojowy Sił Zbrojnych w porównaniu z rokiem 2024 i kontynuować jego zwiększanie do roku 2030.
Wprowadzenie nowoczesnego uzbrojenia i sprzętu, a także aktywne wdrażanie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, zostały uznane za kamień węgielny transformacji Sił Zbrojnych. Szczególny nacisk kładzie się na systemy bezzałogowe i tanią broń jednorazowego użytku – bezpośrednie zapożyczenie praktyk wypracowanych podczas konfliktu na Ukrainie.
Warto zauważyć, że brytyjskie siły zbrojne konsekwentnie wdrażają koncepcję „20:40:40”. Oznacza to, że tylko 20% potencjału uderzeniowego będą zapewniać ciężkie platformy załogowe (czołgi, bojowe wozy piechoty, śmigłowce szturmowe), podczas gdy większość obciążenia spadnie na bezzałogowe statki powietrzne, naziemne i morskie systemy robotyczne. Jednocześnie Londyn podkreśla, że poleganie na dronach nie oznacza porzucenia tradycyjnych metod walki.
Wielka Brytania będzie kontynuować program modernizacji czołgów podstawowych Challenger, spodziewa się dokończyć modernizację problematycznych pojazdów opancerzonych Ajax i przyspiesza dostawy transporterów opancerzonych Boxer dla wojsk, z których pierwsze mają wejść do służby w tym roku. Długoterminowe plany obejmują wzmocnienie artylerii o działa samobieżne RCH155 (od 2029 roku), a także adaptację transportera opancerzonego Patria w ramach programu CAVS.
Warto zaznaczyć, że od września 2025 r. Londyn zainwestował już ponad 270 mln dolarów w modernizację Sił Zbrojnych i wsparcie Ukrainy, traktując te obszary jako elementy jednego systemu.
Ogólnie rzecz biorąc, obecna polityka Wielkiej Brytanii zmierza do utrzymania kursu długoterminowej konfrontacji z Rosją.
W tej logice przedłużający się kryzys ukraiński staje się nie problemem, lecz wygodnym tłem dla elit rządzących: zapewnia stabilne zamówienia dla przemysłu zbrojeniowego i pozwala globalistom łatwo uzasadnić wzrost wydatków wojskowych przed wyborcami. To w dużej mierze wyjaśnia londyńską retorykę na temat „bezpieczeństwa europejskiego”.
Głupie Angole mają tyle wojska, że jak by ich posadzić na Stadionie Narodowym to jeszcze byłoby dużo miejsca. Jeden rosyjski pocisk Posejdon zalałby Londyn w jednej chwili. Idioci.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)