Wczoraj zaczął się wrzesień. Dla nas pierwszy jego dzień to data symboliczna. Wszyscy wiemy dlaczego. 1 września to również początek roku szkolnego, co adekwatnie oznacza koniec wakacji. Uczniowie znów zasiadają w szkolnych ławach by poszerzać wiedzę.
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie kilka czynników. Pierwszy z nich jest we wstępie. Polska młodzież do wieku maturalnego włącznie. Drugim czynnikiem były programy emitowane w TV. Poniedziałkowy „Wielki test z historii” i wczorajszy film emitowany na Canal + „A na koniec przyszli turyści”.
Zadam więc dwa pytania związane z moimi obserwacjami.
- Jaka jest różnica między wiedzą historyczną młodych Polaków w stosunku do obywateli Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Rosji?
- Czy młodzi Polacy powinni „uciekać od przeszłości” czy wręcz przeciwnie „przeszłość ocalać od zapomnienia”?
Na 24 pytania z Wielkiego testu poprawnie odpowiedziałem na 19. Uważam, że bez większego przygotowania to dobry wynik. W przerwach między kolejnymi turami pytań prowadzący raczyli nas: albo występem grupy MoCarta, albo materiałem zagranicznym. Ów materiał bardzo przypadł mi do gustu. Wnioski wysuwam następujące. Przeciętny student historii w USA, Anglii, Rosji wie, że II WŚ to konflikt hebrajsko – nazistowski, Powstanie Warszawskie zostało zainicjowane przez ludność Żydowską. Na pytanie o Las Katyński młodzież odpowiadała krótkim : Katyń what/szto?. Dlaczego tak jest? Najwidoczniej tak wygląda program nauczania w danym kraju. Oczywiście było kilka wyjątków / pasjonatów historii/ którzy wiedzieli więcej na dany temat. Osobiście uważam, że jak ktoś jest studentem historii to datę wybuchu wojny winien znać o każdej porze dnia i nocy. Co do pytań o Powstanie i Katyń, no cóż. Dla przeciętnego Amerykanina, który nie jest w stanie pokazać na mapie Meksyku te pojęcia są zbędne. To tak jakby nas dziennikarz z NY Times’a pytał o kilka szczegółów podpisania deklaracji niepodległości, czy Wojny Północ – Południe.
Kto się interesuje historią to by pewnie coś na ten temat odpowiedział. To samo dotyczy Rosji. Pada pytanie o wojnę Rosyjsko – Japońską i tylko niektórzy są w stanie określić kilka faktów. Co więcej, wśród uczniów i studentów w Polsce są również takie osoby dla których skrót : PZPR, NRD, NKWD czy STASI to „czarna magia”. Gorzka prawda.
Drugie pytanie uformowałem po oglądnięciu wyżej wymienionego filmu.
Młody Niemiec przyjeżdża do Oświęcimia odbyć służbę zastępczą. Sven, bo tak na imię ma główny bohater, wolałby w tym celu udać się do Amsterdamu, ale nie wyszło. W Polsce ma za zadanie opiekować się byłym więźniem obozu „Auschwitz” panem Stanisławem. Sven poznaje też polską przewodniczkę po obozie – Anię i jej brata muzyka Krzysztofa. Z każdą chwilą spędzoną u boku Pana Stanisława młody Niemiec rozumie jego tragedię.
W filmie głównie zwrócono uwagę na wykorzystywanie personalne więźniów. Pan Stanisław mówił kilka zdań przy odsłonięciu pomnika, gdy główna szefowa okolicznej firmy brutalnie mu te wspomnienia przerwała.
Zastanawiam się więc nad tym moim pytaniem. Moi młodzi rówieśnicy w Europie miejsca typu KL Auschwitz traktują wyłącznie jako atrakcję turystyczną. Oni się od przeszłości po nikąd oddalają. Nie chcą mieć z tą historią wiele wspólnego. Wolą tworzyć nową, lepszą. W naszym kraju natomiast to zjawisko dopiero raczkuje. Zbyt wielu rodaków zginęło przez tą tragedię. Ci co o niej pamiętają przekazują wspomnienia dalej. Z czasem jednak, gdy ich zabraknie II wojna światowa będzie się od nas oddalać. Pamięć o poległych, rannych, ogólnie o tej historii powinna przetrwać. Takie jest moje zdanie. A wasze?
Gładki.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)