Głos Orientu
Czytam i pisze o Bliskim Wschodzie. Ciągle badam, poznaje i fascynuję się tym niesamowitym regionem świata.
0 obserwujących
11 notek
5409 odsłon
  892   2

Saudyjki wyfruwają spod opieki mężczyzn.

W życiu codziennym konserwatywnego społeczeństwa Arabii Saudyjskiej następują kolejne zmiany. Otóż prawo krajowe, które zbudowane jest na zasadach szariatu, będzie zezwalało kobietom żyć samodzielnie, bez zgody ich męskiego opiekuna. Zmiany w prawie obejmują kobiety dorosłe, samotne, rozwiedzione lub owdowiałe.

O co właściwe chodzi w tej, wydawać by się mogło przełomowej zmianie?

Jak podają saudyjskie media, w ostatnich dniach organy sądowe państwa zmieniły jeden z paragrafów artykułu 169 ,,Prawa postępowania przed sądami szariatu". Do tej pory ten dokument mówił, iż ,,Dorosła samotna, rozwiedziona lub owdowiała kobieta powinna zostać przekazana swojemu męskiemu opiekunowi ", natomiast po redefinicji paragrafu B tegoż artykułu brzmi on następująco „Dorosła kobieta ma prawo wyboru miejsca zamieszkania. Opiekun kobiety może zgłosić ją tylko wtedy, gdy ma dowody na to, że popełniła przestępstwo”. Dodatkowo organ sądowy ustanowił, że rodziny kobiet, które postanowią żyć samotnie, nie będą mogły wnosić przeciwko nim oskarżeń z tego tytułu. Co więcej, w przypadkach, kiedy kobieta zostanie skazana na karę pozbawienia wolności, nie będzie przekazana swojemu męskiemu opiekunowi po tym, jak opuści więzienie.

Co zatem zmieni się w życiu kobiet, które zadecydują się mieszkać samotnie?

 Z pozoru wydaje się, że nastąpi liberalizacja w ich życiu prywatny. Nie będą musiały prosić swoich opiekunów o zgodę na przeprowadzkę np. do dużych miast, gdzie będą mogły starać się prowadzić lepsze życie. Ponadto, jeżeli nie popełnią żadnego przestępstwa sąd, przynajmniej w założeniu, będzie odrzucał pozwy przeciwko takim kobietom. No i tutaj kryje się haczyk. Jak podkreślają regionalne media, mężczyźni mogą wykorzystywać ten aspekt to dręczenia osób, które do tej pory były po ich opieką, a teraz zdecydują się żyć samodzielnie. Pamiętajmy też, że taka zmiana nie stanowi rewolucji w konserwatywnym saudyjskim społeczeństwie, gdyż nadal w wielu kwestiach kobiety są całkowicie podległe mężczyznom lub ich prawa są zdecydowanie mniejsze.

Przyglądając się temu wątkowi, warto przytoczyć przykład saudyjskiej pisarki Mariam Al Otaibi, która po trzy letniej walce sądowej wygrała sprawę, w której była oskarżona przez własną rodzinę o przeprowadzenie się do Rijadu, bez ich zgody co wówczas było niezgodne z prawem. Po ciężkiej batalii i ogromnym wysiłku prawnika sąd uznał, że Mariam Al Otabi ma prawo do zdecydowania o swoim miejscu zamieszkania. Przykładów tego typu rozpraw w Arabii Saudyjskiej jest mnóstwo, jednak od niedawna oskarżone przestały być z góry skazane na porażkę.

Warto również przyjrzeć się przyczynom tej reformy społecznej. Mohamed bin Salman (MBS), który sprawuję realną władzę w kraju, od dłuższego czasu stara się ,,westernizować" swoje państwo. Zaznaczmy, że to on doprowadził do tego, iż kobiety mogą prowadzić auta, a kara chłosty, która obowiązywała od początku istnienia królestwa, została zastąpiona innym środkiem represji. Należy jednak zadać pytanie, czy zmiany, jakie wprowadza MBS, płyną z chęci demokratyzacji ojczyzny, czy są przykrywką dla umacniania się jego autorytarnych rządów. Bez wątpienia jest to pytanie, które nurtuje obserwatorów sytuacji politycznej w Arabii Saudyjskiej. Zwróćmy, chociażby uwagę na fakt, że podczas reform na rzecz poprawy sytuacji kobiet, w królestwie zatrzymano większość feministek, które protestowały przeciwko represyjnemu prawu. Ponadto młody następca tronu powoli, ale konsekwentnie eliminował swoich konkurentów do objęcia władzy. Czasami stosował metody, których nie powstydziliby się bohaterowie serialu Gra o Tron. Nie wypada również zapominać o kwestii brutalnego morderstwa Dżamala Chaszukdżiego, dziennikarza nieprzychylnego władzom. Mówiło się, iż jest to największy wróg Salmana. Został on zamordowany na terenie konsulatu w Turcji przez kilku saudyjskich agentów. Innym argumentem przemawiającym za fasadowością wprowadzanych zmian jest próba dostosowania się Rijadu do nowej administracji amerykańskiej. W odróżnieniu od Donalda Trumpa, który przymykał oczy na działania Saudyjczyków, czy to w kraju, czy np. w Jemenie, gdzie Arabia jest oskarżana o popełnienie zbrodni wojennych, Joe Biden ewidentnie przywiązuję uwagę do respektowania praw człowieka. Zatem, aby stosunki saudyjsko-amerykańskie układały się pomyślnie, trzeba pokazać gospodarzowi Białego Domu, iż władze w Rijadzie starają się demokratyzować królestwo.

Ciekawą kwestią jest także próba osłabienia pozycji radykalnego wahabickiego duchowieństwa w kraju. Stopniowe odbieranie kompetencji radykałom poprzez m.in. zmiany w prawie może być próbą niwelowania zagrożenia politycznego, jakie mogłoby płynąć z ich strony.

Mohammed bin Salman przedstawił także swoją propozycję na zmiany strukturalne w gospodarce saudyjskiej, która do tej pory opierała się na przemyśle naftowym. Dom Saudów ma stać się atrakcyjnym miejsce dla turystów z całego świata. Próby tego osiągnięcia można było zauważyć w propozycji złożonej Cristiano Ronaldo. Za olbrzymie pieniądze (ok. 6 mln rocznie) miał on reklamować królestwo, jako idealne miejsce na wakacyjny relaks, jednak gwiazdor światowego futbolu nie przyjął tej oferty.

Reasumując, zmiany, jakie obecnie zachodzą w Arabii Saudyjskiej, nie są zero jedynkowe. Nie powinno się otwierać szampanów i wiwatować, ze względu na to, że ten kraj przechodzi demokratyzację. Bez wątpienia zmiany społeczne i prawne mogą wpłynąć na codzienne życie mieszkańców tego państwa, jednak obserwując je z zewnątrz, powinniśmy się im bacznie przyglądać oraz starać się szukać zależności, z których mogą wynikać. 

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka