35 obserwujących
844 notki
1155k odsłon
  2374   3

To Francja i Niemcy wywołują inflację w Polsce

Fot. Lyxe https://www.youtube.com/channel/UCeSfUjnavzsTcxJUGzy8jDQ
Fot. Lyxe https://www.youtube.com/channel/UCeSfUjnavzsTcxJUGzy8jDQ

Prawdziwych wrogów poznaje się w biedzie. Unia Europejska wykorzystuje polskie zaangażowanie w wojnie, by osłabić Polskę.

Straż Graniczna informuje, że od początku agresji Rosji na Ukrainę, polsko-ukraińską granicę przekroczyło ponad 5,8 mln uchodźców z Ukrainy. Stała liczba uchodźców to według szacunków około 2 mln osób. Nie wiadomo, do ilu liczba uchodźców wzrośnie zimą.

Taki nagły wzrost liczby mieszkańców Polski, radykalnie zwiększa popyt. Tymczasem m zamknięciu gospodarki w wyniku pandemii gospodarka by się odrodziła, ale mamy wojnę. Sankcje na Rosję, brak surowców a w konsekwencji ograniczona produkcja zmniejsza podaż niezbędnych towarów. Sprzyja to wzrostowi inflacji. Sytuacja byłaby lepsza, gdyby Polska dostała pomoc z Unii Europejskiej. Za złotówki trudniej kupować na całym świecie.

W Polsce wielu blogerów i komentatorów udaje, że tego nie wie. Jeśli nienawiść do (jak najbardziej dalekiego do ideału) rządu Zjednoczonej Prawicy przysłania takie informacje u komentatorów, to bardzo źle świadczy o ich uczciwości. Sytuacja Polski jest trudna, a oni nie pomagają. Rzetelność zastępuje zła wola.

Tymczasem Brukseli chodzi o złamanie Polski, by ta zgodziła się przystąpić do projektu Unii Europejskiej, jako jednego państwa – zarządzanego przez Francję, Niemcy i ... Włochy. Otóż 26 listopada 2021 roku Włochy i Francja podpisały traktat kwirynalski, którego jednym z celów jest wzmocnienie suwerenności UE poprzez pogłębienie integracji.

Współpraca strategiczna Francji i Włoch ma dotyczyć obronności, migracji, polityki finansowej, polityki zagranicznej, przemysłu, kultury, czyli wszystkiego.

Dziwna zbieżność, bo 2 dni wcześniej, 24 listopada przywódcy niemieckich partii SPD, Zielonych i FDP przedstawiając umowę koalicyjną rządu kanclerza Olafa Scholza z SPD ustalili, że celem integracji powinno być, jak pisze Ośrodek Studiów Wschodnich:  

„federalne, europejskie państwo związkowe, zorganizowane zgodnie z zasadą subsydiarności i proporcjonalności oraz kartą praw podstawowych” jako podstawami zasadami funkcjonowania. Partie proponują wzmocnienie Parlamentu Europejskiego i metody wspólnotowej w systemie decyzyjnym, a także – co istotne z punktu widzenia Polski – praktykowania różnych prędkości integracyjnych.

Możliwą reakcją w Polsce zamiast przyspieszonych wyborów powinno być referendum, w którym Polaków powinno się zapytać, czy chcą utraty suwerenności Polski na rzecz stworzenia jednego europejskiego państwa – w którym Polacy utracą jakikolwiek wpływ na swój kraj.

Równocześnie geopolityk dr Leszek Sykulski mówi, że z współpraca z Rosją jest polską racją stanu. Problem jest jednak taki, że Polska z Rosją od wielu lat próbowała współpracować. Ale z imperialną Rosją nie da się współpracować po partnersku.

Rosyjskie elity nienawidzą Polski, którą obwiniają za rozpad pasożytującego na podległych krajach ZSRR. Po 10 kwietnia współpraca z haniebnie poniżającą Polaków Rosją to jak zapraszanie bandyty do swojego domu. To Rosja nie chce współpracy z Polską. Pomimo tego w marcu 2011 r. Donald Tusk nie miał oporów przed mówieniem „tak” inwestorom z Rosji i sprzedaży Lotosu Rosjanom.

W Rosji o języku polskim mówi się, że przypomina syczenie żmii („żmiji”). Ciekawe, jak język polski brzmi dla Niemców i Francuzów. Są teorie, że Niemców rządzących Unią Europejską nie interesuje praworządność w Polsce, ale chcą nas osłabić na tyle, aby powstrzymać zaangażowanie w wojnie na Ukrainie, co przyspieszy zwycięstwo Rosji i doprowadzi do zakończenia wojny, ze sporymi stratami terytorialnymi dla Ukrainy. Ceną jest wspólna władza nad Europą Rosji i Niemiec.

Tymczasem pomimo tego, że Polska wspiera Ukrainę, puste polskie ciężarówki są wstrzymywane przez ukraińskich celników, a i z polskimi celnikami nie jest łatwo. Dochodzi jeszcze problem bicia polskich kierowców przez Ukraińców. Polscy przewoźnicy protestują, bo celem Ukraińców jest przejęcie polskich kontraktów na przewóz towarów.

Dlatego też sądzę, że w polskim interesie jest, aby nasi śmiertelni wrogowie - Rosjanie i Ukraińcy - walczyli ze sobą jak najdłużej, co osłabi oba państwa. Skądinąd wartościowy człowiek Robert Tekieli dla Polskiego Radia 24, mówi, że chciałby doczekać sytuacji, że premierem połączonych w jedno państwo Polski i Ukrainy będzie Mateusz Morawiecki, a Wołodymyr Zełenski prezydentem, czym wykazuje się wielką i niebezpieczną naiwnością.

Polakom do rozwoju potrzebna jest Polska suwerenna. Tymczasem ta suwerenność przeszkadza naszym odwiecznym przyjaciołom, Rosji i Niemcom. Sytuacja jest poważna, biorąc pod uwagę, że opozycja planuje podważyć wynik wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Grożenie przemocą sygnalizuje planowane rozruchy. Dojście do władzy przez Koalicję Obywatelską – doprowadzi do całkowitego upadku polskiej gospodarki oraz do zgody na utratę suwerenności.

Tymczasem, dlaczego Polacy chcą pozostać w Unii Europejskiej, chociaż wiedzą, że ta ma wiele wad? Otóż przez takich ludzi jak Sławomir Mentzen od Korwina-Mikke, którzy chcą płacić najniższą krajową za pracę „ponad miarę” (a gdyby się dało to jeszcze mniej), czy jak milioner prof. Janusz Filipiak, który uważa, że Polacy „żrą za dużo mięsa”, co pokazuje obrzydliwy stosunek tej nowej „szlachty” do Polaków, niczym szlachty do chłopów pańszczyźnianych.

To właśnie te stosunki społeczne powodują, że wielu Polakom nie zależy na Polsce, tak jak nie zależało chłopom, którzy w wojsku rosyjskim walczyli z Powstańcami Styczniowymi. Car im się odwdzięczył i zlikwidował pańszczyznę w Królestwie Polskim (3 lata po uwłaszczeniu chłopów w Rosji). W podzięce chłopi ufundowali pomnik Aleksandra II w Częstochowie.

Stare grzechy mają długie cienie, nawet jeśli w Polsce jest coraz lepiej. A podzielona Polska, to Polska słaba, rozgrywana od zewnątrz i atakowana. Dlatego od tylu lat jest przechlapane. I będzie przechlapane, jeśli suwerenna Polska będzie dla Polaków i ich reprezentacji politycznej tworem wrogim, wstydliwym, nienormalnym.

Nie tylko „zła historia jest matką złej polityki”. Matką złej polityki są wrogie media z obcym kapitałem, agentura, i stosunki społeczne traktujące pogardliwie sporą część obywateli. Tak traktowani są przedsiębiorcy, ci z kolei źle traktują pracowników, dla których zaworem bezpieczeństwa jest praca w Unii Europejskiej. Inni z kolei chcą niskim emerytur – drażnią ich dodatkowe emerytury (13. I 14.), jakby okradani w PRL i III RP emeryci na to nie zasłużyli.

Reasumując, to niezły bałagan. Nikt Polakom nie pomoże, jeśli sami sobie szkodzą.

A drukowanie pieniędzy przez NBP? Przez wiele lat kategorycznie nie można tego było robić. Takie zadłużanie było zarezerwowane dla krajów z prywatnymi bankami emisyjnymi. Szkoda, że żaden mędrzec nie skomentuje tego zjawiska.

Autor grafiki: Lyxe https://www.youtube.com/channel/UCeSfUjnavzsTcxJUGzy8jDQ

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale