Problem jest taki, że źródła są niepewne. Cytowani eksperci to były agent CIA Johna Kiriakou, skazany za ujawnienie tajemnic państwowych i Michael Pregent. Ten ostatni używa emocjonalnie nacehcowanych słów, że wycofanie się byłoby „haniebnym znakiem słabości”, a Trump według dziennikarza wyszedłby na „krzykacza”.
Obecnie trwają rozmowy pomiędzy USA a Iranem w Genewie. Zapewne nic z nich nie wyjdzie.
Podobnie jak z atakiem na Wenezuelę, wydaje się, że atak a Iran będzie kolejną wojną zastępczą USA z Chinami, i to osłabienie Chin jest kluczowym celem prawdopodobnego ataku. A wszystko jest elementem przysłowiowej wojny o pieniądz.
Chiny importują ponad 80 irańskiej ropy. Według Reutersa w 2025 r. import ten szacowano na poziomie ok. 1,38 mln baryłek dziennie. W celu iniknięcia sankcji USA, ropa z Iranu jest reeksportowana, gównie z Malezji. Bywa przeładowywana na morzu lub zmienia swoje źródło wyłącznie na papierze.
Irańska ropa stanowi 13,4% z 10,27 miliona baryłek ropy dziennie importowanej drogą morską do Chin. Tym samym Chiny są kluczowym partnerem handlowym dla Iranu, który za te środki ma rozwijać swój program jądrowy.
Media donoszą o tajnych porozumieniach, w ramach których Chiny otrzymują ropę w zamian za wsparcie, w tym zaawansowane systemy wojskowe. Chodzi o program "ropa za broń", o którym światowe media zaczęły informować na początku listopada 2025 roku, 5 miesiecy po 12-dnniowej wojnie Iran-Izrael.
Chiny miały Iranowi dostarczyć:
- Systemy dalekiego zasięgu HQ-9 (wersje BE/B) zdolne do zwalczania samolotów i rakiet w promieniu do 250 km, co stanowi kluczowe wzmocnienie po 2025 r..
- Rozpoznanie satelitarne – dostęp do danych z chińskiej konstelacji satelitów wojskowych i cywilnych, umożliwiający śledzenie ruchów wojsk USA w Zatoce Perskiej i na Oceanie Indyjskim.
- Technologia dronów i pocisków – dostawy systemów naprowadzania dla irańskich dronów, w tym Shahed-136, oraz technologii do przeciwokrętowych pocisków balistycznych.
- Systemy nawigacji – zastąpienie amerykańskiego GPS przez chiński system BeiDou, co uniemożliwia USA zagłuszanie irańskiego sprzętu.
- Lotnictwo – dostawy myśliwców wielozadaniowych Chengdu J-10C, co oznacza modernizację irańskiego lotnictwa w kierunku technologii chińskich zamiast rosyjskich.
- Obecność morska – działania chińskich niszczycieli typu 055 i okrętów szpiegowskich w rejonie Zatoki Perskiej, wspierające działania wywiadowcze.
Sam Iran eksportuje do Rosji broń, służącą do ataków na Ukrainę (jeszcze nie na Polskę):
- Drony kamikadze Shahed 136 i Shahed-131 i Mohajer-6 (Iran pomaga Rosji w produkcji własnych wersji Shahedów)
- Pociski balistyczne krótkiego i średniego zasięgu Fath-360
- Bomby lotnicze kierowane Qaem
- technologię do dronów FPV i części elektroniczne
- Komponenty i technologie do produkcji rakiet, jak silniki rakietowe na paliwo stałe systemy naprowadzania (kombinacja INS oraz GPS/Glonass – taki rosyjski GPS), głowice bojowe i materiały wybuchowe i podzespoły do modyfikacji rakiet Iskander i Kindżał
- Amunicja krążącą
- Kamizelki kuloodporne, hełmy i inny sprzęt osobisty
- Technologię do dronów FPV i części elektroniczne.
Pytanie: Czy Iran zawahałby się eksportować broń służącą Rosji do ataku na Polskę?
- Obawiam się, że nie. Czy więc osłabienie Iranu i Chin, przełoży się na osłabienie Rosji?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)