W filmie "Opiekun" oglądamy, jak poczciwy dziennikarz, tzw. „dobry facet” zmagający się ze zdradą żony, robi audycje o interwencjach i pomocy św. Józefa. W epizodach dokumentalnych występują autentyczni ludzie, itd. - szkoda tylko, że nie występuje tu prawdziwa para, na której podstawie nakręcono ten propagandowy film. Żona się wstydziła? A może mąż „opiekun” już usłyszał od swojego przysposobionego dziecka: „Nie jesteś moim ojcem!”.
Przedstawiona w filmie historia jest oparta na faktach, ostatnio nazbyt często w Polsce spotykanych: co 10. dziecko w Polsce jest z nieprawego łoża, ale maż o tym nie wie. Obecnie polscy mężczyźni są tresowani do bycia posłusznymi państwu, systemowi, Kościołowi – mają godzić się na wszystko, a oznaką rzekomej siły jest pokora, służalczość, godzenie się na zło i godzić się na niewdzięczność, która ich spotyka. Wszystko to w imię ich rzekomej siły, „prawdziwej męskości” i tym podobnych bajek.
Otóż polskiemu (i nie tylko) państwu, społeczeństwu, samotnym matkom po "przejściach" – które teraz szukają stabilizacji, bo dawniej to jej nie szukały „zaliczając” niezliczonych partnerów – zależy, aby znaleźli się faceci, którzy zaakceptują wychowywanie cudzego dziecka, byli mierni i słabi, a wszystko to w zamian za dostęp do przysłowiowego „keksu”. No i żeby jeszcze walczyli za wolność ojczyzny dla której są obiektami 2 kategorii, bo prawo dla nich jest niesprawiedliwe, np. w sądach rodzinnych.
Szanowni Katolicy! Róbcie tak dalej, a coraz więcej ludzi będzie odwracać się od Kościoła, nie szukając tam schronienia, a tylko słysząc, że są z natury źli, kobity są z natury dobre, a wszystko to wina mężczyzn.
Róbcie tak dalej, a wymienione problemy Kościoła będą się tylko pogłębiać:
- ok. 88–91% dorosłych Polaków deklaruje przynależność do Kościoła, ale w spisie powszechnym (bardziej „twarde dane”) to deklarujących swoją przynależność w 2021 jest tylko ok. 71% - spory spadek z 87% w 2011, prawda?;
- tylko ok. 30% katolików chodzi regularnie na mszę, podczas gdy w latach 90. było to około 70% - czyli obecnie praktykujący Polacy stanowią mniejszość;
- spadek wiary - młodzi w wieku 18–24 lat oficjalnie stanowią 78% katolików lub mniej, ale kiedyś było to około 93% wierzących. Wówczas regularnie praktykowało 69%, dziś 23%.
Polska jest dziś jednym z najszybciej sekularyzujących się krajów na świecie. Praktycznie jest u nas jak w Niemczech.
Otóż Kościół podlizujący się władzy, idący z duchem czasu i poprawności politycznej, nie jest miejscem pocieszenia ani odbudowania sił. Jeśli chodzi o demografię, to mężczyźni, choć nie są winni obecnym zmianom, propagandzie i finansowanym przez media trendom, wciąż słyszą o swojej winie i braku odpowiedzialności nie tylko od księży, ale od tak skądinąd rozsądnych zazwyczaj ludzi, jak Marek Jakubiak czy Rafał Ziemkiewicz.
Kościół i fałszywa antropologia człowieka
Kościół Katolicki boi się Red Pilla, jak diabeł święconej wody. Tymczasem Red Pill mówi o tym, o tym, co udowodniła weryfikowalna naukowo psychologia ewolucyjna:
- istnieje hipergamia (kobiety chcą pieniędzy i wysokiego statusu społecznego partnera), a obecnie większość mężczyzn nie jest dla nich atrakcyjna;
- mężczyzna powinien się doskonalić i trzymać ramę (nie być frajerem), np. by nie wychowywać, co jest bardzo ryzykowne, cudzego dziecka;
- istnieje teoria inwestycji rodzicielskich (chodzi o zaangażowanie rodzicielskie) Roberta Triversa (np. przybrani ojcowie częściej są sadystami i zabójcami);
- prawo Briffaulta – w wielkim skrócie: to kobiety ustalają zasady i to kobiety wybierają partnerów. Dzieje się to także w świecie zwierząt, a nie tylko wśród ludzi.
Niedawno Paweł Kaczmarek z kanału „Druga Strona Medalu” zmiażdżył słaby, nieuczciwy i pełen naiwnych katolickich banałów artykuł Pawła Chmielewskiego z „Polonii Christiana” o filozofii „Red Pill”. Red. Chmielewski nie napisał jakiejkolwiek prawdy o tym, czym jest Red Pill, więc nie mam ochoty cytować jego oszczerstw, przekłamań, uproszczeń, czyli zwykłych bzdur. Otóż Red Pill to filozofia, patrząca na świat, nie na taki, jaki powinien być, ale jaki jest.
Red. Paweł Chmielewski pisze nieprawdę o tym, czym jest Red Pill, by potem samemu odpowiadać na te „zarzuty”. Nazywa się to stawianiem Chochoła.
Stawianie chochoła (z ang. straw man fallacy), jak piszą mądrzy ludzie, to technika manipulacji i mniej lub bardziej świadomy błąd erystyczny polegający na zniekształceniu, wyolbrzymieniu lub przeinaczeniu argumentów przeciwnika, aby łatwiej było je obalić. Przykładowo, gdy ktoś krytykuje banderyzm na Ukrainie, nazywany jest ruską onucą i agentem Putina, a gdy krytykuje za błędy rządzy PiS, jest proniemiecki. Generalnie chodzi o to, że zamiast odnosić się do faktycznych poglądów interlokutora, tworzy się ich fałszywą wersję ("chochoła"), którą oszczercy "dzielnie" obalają i krytykują.
Nieuczciwa krytyka Red Pillu to właśnie takie stawianie chochoła, które jest mocno związane z denializmem – postawą ideologiczną polegającą na systemowym zaprzeczaniu udowodnionym faktom naukowym, historycznym lub rzeczywistości, w celu uniknięcia niewygodnych wniosków. W przeciwieństwie do sceptycyzmu, nie opiera się na dowodach, lecz na dezinformacji i tworzeniu teorii spiskowych.
W Internecie widać, że Paweł Chmielewski często zajmuje się się „problemem „Red Pillu”. Widocznie władcom dusz, różnym trenerom, doradcom, psychologom, bardzo zależy na utrzymaniu uciemiężana, "frajerowania" mężczyzn i utrzymania fałszywej wizji co do postaw współczesnych kobiet. Dlaczego? Może chodzi im o władzę nad mężczyznami i kasowaniu ich na gruby szmal swoimi bezużytecznymi poradami. Nie zmienia to tego, że ci doradcy pogrążają polskich mężczyzn (jak i Polskę), stawiając fałszywe diagnozy rzeczywistości.
Reasumując, kto świadomie kłamie na temat Red Pilla, jest intelektualnym kuglarzem, hochsztaplerem, szamanem dusz, człowiekiem nieuczciwym, służącym złej sprawie.
Ps.
W nawiązaniu do filmu "Opiekun", ale bycie męczennikiem pewnie jest piękne i cnotliwe, ale nie każdego to kręci. No i jest niepraktyczne.
Niech chrześcijańskie kuklody sami wiążą się z takimi kobietami, jak z filmu poniżej. Tłumaczcie sobie wówczas, że jesteście wzorami męskości:
https://www.facebook.com/reel/2129136358480845
Z tymi swoimi "poradami" jesteście odrealnieni. Wciąż żyjecie w jakimś kulcie "Matki Polki", jakby cały czas trwały lata 80.




Komentarze
Pokaż komentarze (8)