Łukasz Łakomy, autor książki "Demografia jest przyszłością" na X opublikował wczoraj najnowsze dane na temat polskiej dzietności, który w 2025 r. wyniósł 1,068. To mniej niż w roku 2024, kiedy wyniósł 1,099. Oznacza to, że wymieranie Polski następuje szybciej, niż przewidywano jeszcze rok temu:

Według AI Polska doświadcza bardzo szybkiej depopulacji, jednej z najszybszych w Europie. Nie ma realnych oznak odwrócenia tego trendu w najbliższych 10–15 latach. Największy problem to nie tylko niska dzietność, ale kurczenie się bazy reprodukcyjnej (coraz mniej młodych kobiet).
Należy przypomnieć, że według Głównego Urzędu Statystycznego "W końcu 1 kwartału 2026 r. ludność Polski liczyła 372 81 tys. osób, tj. o ok. 155 tys. mniej niż przed rokiem oraz o ok. 51 tys. mniej niż w końcu 2025 r. Zapytałem więc sztuczną inteligencję, kiedy według tego współczynnika wymrze ostatni Polak (rozwiązanie jest zaskakujące). Według GUS w wieku rozrodczym (14-49 lat) znajduje się obecnie ok. 7,6–7,8 miliona kobiet.
Przy współczynniku 1,099 będzie następować stałe zmniejszanie się ludności Polski:
Spadek liczby ludności będzie bardzo odczuwalny już między 2035 a 2055 rokiem. Przy współczynniku 1,099 kluczowe znaczenie ma zmniejszająca się liczba Polek. Proces ten ma charakter spadku wykładniczego, gdzie każde kolejne pokolenie jest proporcjonalnie mniej liczne od poprzedniego. Tak będzie zmniejszać się liczba Polek:

Obliczając spadek liczby ludności Polski, przyjmijmy dla uproszczenia współczynnik pokoleniowy całej populacji podobny do reprodukcji kobiet:
Pn = 37,281 × 0,521n

Konsekwencje dla Polski.
- załamanie systemu emerytalnego
- brak pracowników
- wyludnianie miast i wsi
- ogromne koszty opieki nad seniorami
- spadek znaczenia państwa
Według GUS w Polsce utrzymuje się wyraźny trend spadkowy zawieranych małżeństw. W całym kraju rocznie zawieranych jest zaledwie ok. 133 tys. związków. W ciągu ostatniej dekady liczba ślubów cywilnych zmalała o blisko 30 proc., a ślubów kościelnych aż o niemal 50 proc.
Pytanie, kto odpowiada za ren stan rzeczy (?):
- antykultura - antynatalizm, czy szydzenie z rodzicielstwa
- kolejne rządy po 1989 roku (niskie płace, wysokie ceny mieszkań)
- Kościół katolicki - kategorycznie odciąć finansowanie od państwa - niech walczy o "klienta"
- wysokie ceny mieszkań (długoletnie niewolnictwo)
- kobiety - promiskuityzm
- mężczyźni - marginalizacja
Rozwiązanie kryzysu dmograficznego:
- wraz z rozwojem sztucznej inteligencji i robotyki seniorami będą opiekować się roboty. Oczywiste jest, że przełoży się to na spadek znaczenia państwa.
- bezdzietne kobiety powinny pracować do 65 roku życia
- osoby, które nie pracują fizycznie powinny pracować do 70-75 roku życia
- rodziny z dwójką dzieci i więcej nie powinny płacić podatków
A może dla lewicy i wszelkiej antykutury jedyne rozwiązanie to przymusowa eutanazja (?) - przepraszam, ale w Polsce nie dyskutuje się o prawdziwych przyczynach tego stanu rzeczy.
Opracowanie
Romuald Kałwa



Komentarze
Pokaż komentarze (10)