Donald Tusk miał wcześniej pracować dla Stasi, a później po zjednoczeniu Niemiec, dla BND. W latach 80. Stasi bez wątpienia interesowała się Donaldem Tuskiem. Agent o pseudonimie „Henryk”, czyli Detlef Ruser, skazany na wiele lat więzienia za szpiegostwo na rzecz Niemiec, przekazywał swoim mocodawcom informacje o Tusku i jego działalności opozycyjnej.
Były prezydent Warszawy Paweł Piskorski (skądinąd z Platformy Obywatelskiej) mówił o dużych pieniądzach, jakie otrzymywał Kongres Liberalno-Demokratyczny od Niemiec: - „Była pomoc ze strony CDU dla KLD” (czyli Kongresu Liberalno-Demokratycznego – partii, której członek Janusz Lewandowski brał udział w wyprzedaży za bezcen majątku narodowego, jako minister przekształceń własnościowych), za co później otrzymał wysokie stanowisko w UE – pełnił funkcję Komisarza UE ds. budżetu i programowania finansowego.
Chodzi o niemiecką CDU (Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną), której wieloletnim liderem był Helmut Kohl, kanclerz Niemiec. Z CDU wywodziła się kanclerz Angela Merkel czy kanclerz Friedrich Merz, któremu z modlitewną czcią kłaniał się Donald Tusk.
A więc Tusk nie tylko jest niemieckim patriotą (w domu kolędy śpiewał po niemiecku a jego babka była korektorką w sympatyzującej z NSDAP gazecie), ale czynnym agentem w służbie Niemiec, który podczas swoich rządów nie tylko, że nie podjął nigdy niekorzystnej dla Niemiec decyzji, ale który wprost interesy Polski, np. handlowe, związane z CPK, gazportem w Świnoujściu, wiatrakami Siemesna, przetargami na szybkie pociągi, czy kontrowersyjnym SAFE, realizuje niekorzystne dla Polski niemieckie interesy.
Tymczasem Ursula von der Leyen, przewodniczącą Komisji Europejskiej milczy. Czy Komisja Europejska stosuje wobec obecnego rządu te same standardy praworządności, których wcześniej wymagała od rządu PiS? To zależy, czy PiS realizowałby niemieckie interesy.
W sporze o Trybunał nie chodzi o praworządność, ale o dominację Niemiec nad Polską!
Polski system prawny jest tak skonstruowany, że Trybunał Konstytucyjny ma większe znaczenie niż powinien.
Przykładowo, zdominowany przez kosmopolitów – zdrajców polskich interesów narodowych – Trybunał Konstytucyjny, może stwierdzić wyższość prawa europejskiego nad polskim.
Ustawę do Trybunału Konstytucyjnego (TK) można podważyć poprzez złożenie wniosku o zbadanie jej zgodności z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub inną ustawą. I nie musi to robić Prezydent RP, premier, Marszałek sejmu, czy szefowie SN czy NSA, ale grupa co najmniej 50 posłów lub 30 senatorów. I tyle wystarczy, by pomimo rządów prawicy, TK orzekał antypolskie ustawy, co da argumenty do działań przeciwko Polsce Ursuli Von Der Leyen i ich unijnych potakiwaczy.
Przypomnę, otóż rząd Donalda Tuska ma już 50 spraw, które czekają na zmianę wyroku w Trybunale Konstytucyjnym. Nie chodzi tylko o powszechny dostęp do aborcji, którą w Polsce jako pierwszy wprowadził kanclerz III Rzeszy, ale chodzi o to:
- rząd Tuska chce nowego Prezesa NBP, ponieważ z przemilczaną przez media ogromną dziurą budżetową i brakiem pieniędzy na spłacanie rat zadłużenia, chce wprowadzić walutę Euro, co wiąże się z przekazaniem części zasobów złota do Niemiec, do siedziby Europejskiego Banku Centralnego.
- w celu utrzymania władzy Tusk jest gotowy na wszystko. On już wie, że grozi mu więzienie, wiec chodzi też o druk 3003, czyli ustawę o środkach ograniczających - ustawa cenzorska - czyli karze nawet 20 mln zł dla takich mediów jak Kanał Zero, by nie można było mówić prawdy, aby każdy się bał. Tusk = totalitaryzm i to taki w wersji stalinowskiej albo filmu z "Igrzysk śmierci". I nie, to nie jest przesada.
Konsekwencja tego będzie federalizacja Unii Europejskiej i zepchnięcia Polski do roli do roli Księstwa Warszawskiego albo Królestwa Polskiego.
Dalszym krokiem będzie przejęcie dowództwa przez Europejską Armię, czyli Niemców nad Wojskiem Polskim.
W tym sporze i zamachu nie chodzi o sam Trybunał Konstytucyjny, ale o V rozbiór Polski. Przypominam, że IV rozbiór nastąpił w 1939 roku.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)