Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
155 obserwujących
1936 notek
2442k odsłony
  157   5

Demokracja płynna a liczebność ludzkich grup

W kwestii liczebności ciał decyzyjnych Cyryl Parkinson odkrył słynną liczbę 21. Gdy liczba członków ciała decyzyjnego przekroczy tę liczbę, to zaczyna tworzyć mniejsze ciała w ramach większego – jakieś podgrupy, podkomisje etc. najpierw nieformalne, a potem sformalizowane.

  Napisałem na moim blogu już trzy notki o demokracji płynnej:

  Ale za­czą­łem w złej ko­lej­no­ści. Te­raz je­st not­ka, od któ­rej na­le­ży za­cząć, a do­pie­ro po­tem prze­czy­tać te trzy. Bę­dą jesz­cze na­stęp­ne, któ­re po­win­ny być przed ty­mi trze­ma. Jak skoń­czę se­rię ty­ch no­tek, to je po­łą­czę w od­po­wied­niej ko­lej­no­ści i umieszczę całość na jakimś innym blogowisku, gdzie nie ma reklam i można publikować długie artykuły.

  By zro­zu­mieć sens de­mo­kra­cji, a w szcze­gól­no­ści de­mo­kra­cji płyn­nej, trze­ba naj­pierw po­znać pro­ble­my zwią­za­ne z li­czeb­no­ścią ludz­ki­ch grup. A wy­glą­da to tak:

Licz­ba 4 – na­tu­ral­na licz­ba dla ludz­ki­ch grup kon­wer­sa­cyj­ny­ch

  Licz­bę tę od­kry­li bio­lo­dzy ewo­lu­cyj­ni. Zna­cze­nie czwór­ki je­st ści­śle zwią­za­ne z ewo­lu­cją mó­zgu czło­wie­ka i z mo­wą. Na­sz mó­zg i in­ne uwa­run­ko­wa­nia bio­lo­gicz­ne, ty­pu zdol­no­ść do sły­sze­nia i do­no­śno­ść gło­su, po­wo­du­ją, że w spo­sób na­tu­ral­ny two­rzą się gru­py kon­wer­sa­cyj­ne, któ­ry­ch li­mi­tem są czte­ry oso­by. Wi­dać to szcze­gól­nie na przy­ję­cia­ch ty­pu „Stand par­ty”. Je­śli gru­pa kon­wer­sa­cyj­na nie je­st zor­ga­ni­zo­wa­na, nie ma pro­wa­dzą­ce­go, nie ma po­sta­wio­ne­go ce­lu dys­ku­sji, każ­dy mo­że kie­dy chce in­nym prze­ry­wać, to gru­py więk­sze niż 4 osoby się roz­pa­da­ją. Tu pi­sa­łem wię­cej o tej licz­bie: Czwór­ca

Licz­ba 150 – na­tu­ral­na licz­ba ludz­kie­go sta­da

  Licz­bę tę od­krył Ro­bin Dun­bar (ur. 1947) bry­tyj­ski an­tro­po­log i bio­log. Opi­sał to w książ­ce „Ilu przy­ja­ciół po­trze­bu­je czło­wiek? Licz­ba Dun­ba­ra i in­ne wy­bry­ki ewo­lu­cji”. Wśród wszyst­ki­ch małp stad­ny­ch, nie li­cząc ho­mo sa­piens, naj­więk­sze sta­da two­rzą szym­pan­sy – li­czą one śred­nio 50 osob­ni­ków, a ludz­ki mó­zg po­zwa­la to zwięk­szyć do 150 osób, stąd na­sz suk­ces ewo­lu­cyj­ny. Im więk­sze sta­do, tym ła­twiej prze­trwać, ale więk­sze sta­da się roz­pa­da­ją, ma­ją swój gór­ny li­mit. Sta­da spa­ja­ją na­tu­ral­ne, bio­lo­gicz­ne, in­stynk­tow­ne za­cho­wa­nia wpi­sa­ne w ge­ny ssa­ków stad­ny­ch. Ludz­ki mó­zg roz­wi­nął się po to, by two­rzyć więk­sze sta­da. Po to po­wsta­ła mo­wa, by utrwa­lać wię­zy spo­łecz­ne tworzące zbiorowości ludzkie. Tu pi­sa­łem wię­cej o tej licz­bie: Sto pięć­dzie­siąt

Licz­ba 1000 – gór­na li­czeb­no­ść pra­cow­ni­ków ad­mi­ni­stra­cyj­ny­ch

  Licz­bę tę od­krył Cy­ryl Par­kin­son (1909 - 1993) – bry­tyj­ski hi­sto­ryk, pi­sa­rz, do­rad­ca kon­ser­wa­tyw­ny­ch rzą­dów Wiel­kiej Bry­ta­nii. Czwar­te Pra­wo Par­kin­so­na zna­ne sze­rzej ja­ko „pra­wo ty­sią­ca” gło­si: „ja­ka­kol­wiek in­sty­tu­cja - rzą­do­wa, prze­my­sło­wa, na­uko­wa - któ­rej ze­spół pra­cow­ni­ków ad­mi­ni­stra­cyj­ny­ch się­ga ty­sią­ca lu­dzi lub prze­kra­cza tę licz­bę, by ist­nieć, nie po­trze­bu­je żad­nej in­nej dzia­łal­no­ści”. Ad­mi­ni­stra­cja je­st sa­mo­wy­star­czal­na, ży­wi się wła­sną pra­cą. Je­st to ad­mi­ni­stra­cja dla ad­mi­ni­stra­cji. Jak wi­dać biu­ro­kra­cja też ma swo­je gór­ne gra­ni­ce li­czeb­no­ści. Wię­cej o tej licz­bie tu: Ty­siąc

Licz­ba 100 000 – opty­mal­na licz­ba okrę­gu jed­no­man­da­to­we­go

  Zwo­len­ni­cy JOW uwa­ża­ją, że bar­dzo istot­ną ce­chą or­dy­na­cji więk­szo­ścio­wej je­st wiel­ko­ść okrę­gu wy­bor­cze­go. Wiel­ka Bry­ta­nia je­st po­dzie­lo­na na 659 okrę­gów wy­bor­czy­ch li­czą­cy­ch śred­nio ok. 90 tys. miesz­kań­ców. W Pol­sce po­wiat ma oko­ło 100 tys. Przy ta­kiej licz­bie kan­dy­da­ci są w sta­nie do­trzeć do każ­de­go wy­bor­cy pra­wie oso­bi­ście – tak by na więk­szym czy mniej­szym wie­cu się spo­tkać, tak by każ­dy wy­słu­chał kan­dy­da­ta na ży­wo. To waż­ne, bo wszel­kie prze­ka­zy za po­mo­cą ka­me­ry prze­kła­mu­ją, bo są mon­to­wa­ne.

Licz­ba 21 – gór­na gra­ni­ca li­czeb­no­ści ciał de­cy­zyj­ny­ch

  Licz­bę tą od­krył Cy­ryl Par­kin­son i ogło­sił to w dzie­le: „Pra­wo Par­kin­so­na, czy­li w po­go­ni za po­stę­pem”. Opi­sał ją na pod­sta­wie ana­li­zy li­czeb­no­ści an­giel­ski­ch ciał de­cy­zyj­ny­ch two­rzą­cy­ch wła­dzę. Za­czę­ło się od Ra­dy Ko­ron­nej, z któ­rej w 1257 wy­ło­ni­li się lor­do­wie Ra­dy Kró­lew­skiej, po­tem z ni­ch oko­ło 1504 wy­pącz­ko­wa­ła Ra­da Przy­bocz­na, któ­ra na­stęp­nie w 1615 roz­wi­nę­ła się w ko­te­rie zwa­ną Ra­dą Ga­bi­ne­to­wą. W 1740 ra­dę tę wy­par­ła gru­pa zwa­na po pro­stu Ga­bi­ne­tem. Za każ­dym ra­zem no­wa gru­pa we­wnątrz sta­rej za­czę­ła się two­rzyć, gdy ta sta­ra za­czę­ła li­czyć wię­cej niż oko­ło 21 człon­ków. 21 to nie je­st licz­ba opty­mal­na, ale śred­nio-sta­ty­stycz­nie mak­sy­mal­na. Naj­lep­sza li­czeb­no­ść spraw­ne­go cia­ła de­cy­zyj­ne­go to w na­szej kul­tu­rze oczy­wi­ście 12, bo ty­lu by­ło apo­sto­łów. Wię­cej o licz­bie Par­kin­so­na cy­to­wa­łem tu: Dwa­dzie­ścia je­den

De­mo­kra­cja płyn­na a li­czeb­no­ść ludz­ki­ch grup

  Licz­by 4 i 150 są po­rząd­nie na­uko­wo wy­ka­za­ne zgodnie z poprawną i ścisłą metodologią. One po­ka­zu­ją, że li­czeb­no­ści ludz­ki­ch zbio­ro­wo­ści ma­ją bio­lo­gicz­ne uwa­run­ko­wa­nia, tkwią w na­szy­ch ge­na­ch i mó­zgu. Licz­by 1000 i 21 to tyl­ko ob­ser­wa­cje Par­kin­so­na, nie ma­ją one na­uko­wy­ch pod­staw, ale są to cen­ne spo­strze­że­nia. Ogól­nie wi­dać, że to, jak się lu­dzie or­ga­ni­zu­ją, za­le­ży od te­go, ilu nas je­st.

  Ewo­lu­cja an­giel­ski­ch ciał de­cy­zyj­ny po­ka­zu­je, że de­mo­kra­cja płyn­na je­st na­tu­ral­na, na­wet jak nie je­st uświa­do­mio­na, nie je­st za­sto­so­wa­na, to lu­dzie się i tak za­cho­wu­ją jak­by de­mo­kra­cja płyn­na dzia­ła­ła, tylko trwa to bardzo długo – pokoleniami. Po pro­stu jak wiel­ko­ść cia­ła de­cy­zyj­ne­go ro­śnie, to wy­twa­rza we­wnętrz­ne mniej­sze cia­ło skła­da­ją­ce się z re­pre­zen­tan­tów ca­ło­ści. W de­mo­kra­cji płyn­nej je­st to na­tu­ral­ne, bo gdy wię­cej osób de­ba­tu­je, to wie­lu już te­go nie wy­trzy­mu­je, choć­by z po­wo­du bra­ku cza­su, więc wy­ła­nia ja­kichś swo­ich re­pre­zen­tan­tów. W de­mo­kra­cji płyn­nej je­st to sys­te­mo­wo wpi­sa­ne w ten me­cha­ni­zm, moż­na od ra­zu zna­leźć re­pre­zen­tan­ta i to sfor­ma­li­zo­wać na poczekaniu.

  Demokracja płynna pozwala sprawnie działać, debatować, podejmować wspólne decyzje i tworzyć prawo w dowolnie dużej grupie, nawet miliardowej, bo wytwarza naturalną hierarchię grup o odpowiedniej liczebności. Demokracja przedstawicielska jest dlatego gorsza, bo liczebności grup, głównie izb parlamentu i różnych komisji, są z góry, arbitralnie określone i robią to ludzie nieświadomi tego jakie znaczenie ma liczebność grupy i jak jest to biologicznie uwarunkowane. Te liczebności nie zostały ustalone naukowo, nie wynikają z żadnych badań – to tylko tradycja, która wywodzi się z przypadku. Jedynie Brytyjczycy praktykują to wystarczająco długo, by zauważyć tam liczbę 21. Rzeczpospolita miała szansę też to przećwiczyć bardzo długo, ale niestety została rozebrana przez agresywnych i prymitywnych wrogów.

  W istocie we współczesnej demokracji, ci, którzy rozumieją kwestie liczebności ludzkich grup, po prostu potrafią tym manipulować na własną korzyść. Przykładem takich manipulacji jest tworzenie okręgów jednomandatowych, tak, by wygrała partia tego, kto ma władzę te okręgi zmieniać. Tak się dzieje w krajach anglosaskich, gdzie są JOWy. Ale w innych państwach rządzący też potrafią tak manipulować kodeksem wyborczym, by sobie zwiększać szansę wygrania.

  Masowa praktyka demokracji przedstawicielskiej jest zbyt młoda, by liczebności izb parlamentu i różnych komisji mogły się naturalnie ukształtować – te liczby trudno zmieniać, bo są wpisane do konstytucji. W demokracji płynnej ta ewolucja odbędzie się bardzo szybko i będzie optymalnie dostosowana do percepcji i instynktów homo sapiens. No i trudniej tym będzie manipulować.

  A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży znisz­czyć.

Grzegorz GPS Świderski

------------------------------

Im większa kontrola, tym silniejsze państwo <- poprzednia notka

następna notka -> Jak tępić chamstwo

------------------------------

Tagi: gps65, demokracja płynna, liczebność ludzkich stad

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale