Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
155 obserwujących
1930 notek
2438k odsłon
  120   8

Demokracja płynna zamiast klubów

W Kon­fe­de­ra­cji dzia­ła­ją Klu­by Kon­fe­de­ra­cji. Ga­ze­ta Pol­ska też ma swo­je Klu­by Ga­ze­ty Pol­skie bę­dą­ce przy­bu­dów­ką PiS. Cho­dzi o to, by gru­po­wać człon­ków i sym­pa­ty­ków ja­kiejś par­tii, czy na­wet kil­ku koalicyjnych par­tii. To są pro­ste struk­tu­ry – je­st li­der i są klu­bo­wi­cze. Zaj­mu­ją się in­te­gra­cją lo­kal­ne­go śro­do­wi­ska wo­kół struk­tur par­tyj­ny­ch.

  To je­st do­bra i sku­tecz­na kon­cep­cja. Ale je­st tak sa­mo skost­nia­ła, jak par­tia po­li­tycz­na, w któ­rej ma­my cia­ła sta­tu­to­we i ka­den­cyj­no­ść. Wa­dą ta­ki­ch struk­tur je­st to, że są sta­tycz­ne, zmia­ny są powolne — gdy li­der po­pad­nie w ma­ra­zm, to za­nim się go wy­mie­ni, ca­ło­ść ule­ga dez­in­te­gra­cji.

  Dla­te­go pro­po­nu­ję mniej wię­cej to sa­mo, ale w du­żo lep­szej for­mie or­ga­ni­za­cyj­nej – mia­no­wi­cie w po­sta­ci de­mo­kra­cji płyn­nej. To spo­wo­du­je więk­sze za­an­ga­żo­wa­nie człon­ków par­tii, szcze­gól­nie no­wo po­wsta­ją­cej. W po­przed­nim od­cin­ku se­rii wy­ja­śni­łem, co to je­st. Bę­dą jesz­cze na­stęp­ne od­cin­ki.

------------------------------

Demokracja płynna w partii politycznej <- poprzednia część serii

następna część serii -> Demokracja płynna a media

------------------------------

  Każ­dy czło­nek par­tii ma pew­nie wie­lu zna­jo­my­ch, któ­ry­ch prze­ko­nał do ide­olo­gii czy pro­gra­mu swo­jej par­tii. Al­bo ta­ki­ch, któ­rzy je­go prze­ko­na­li. Ten czło­nek chce się za­an­ga­żo­wać w par­tię, ale ci zna­jo­mi nie – bo nie ma­ją chę­ci lub cza­su. Moż­na więc ty­ch zna­jo­my­ch wcią­gnąć do par­tii, oni bę­dą pła­cić skład­ki, a swo­je gło­sy sce­du­ją swo­je­mu przed­sta­wi­cie­lo­wi w ra­ma­ch apli­ka­cji re­ali­zu­ją­cej de­mo­kra­cję płyn­ną. A jak tyl­ko ze­chcą się za­an­ga­żo­wać w ja­kiś te­mat, bo się na tym zna­ją, al­bo to lu­bią, al­bo to ich za­wód, to od­bio­rą głos w tej kwe­stii i się bez­po­śred­nio za­an­ga­żu­ją w po­my­sły i gło­so­wa­nia w da­nym te­ma­cie. W ten spo­sób po­wo­li się wcią­ga­ją w dzia­łal­no­ść par­tyj­ną. Nie mu­szą cho­dzić na spo­tka­nia, nie mu­szą wszyst­kie­go śle­dzić, nie mu­szą uczest­ni­czyć we wszyst­ki­ch gru­pa­ch – w każ­dym te­ma­cie ma­ją ko­goś, kto ich re­pre­zen­tu­je.

  W każ­dym mo­men­cie mo­gą te­go re­pre­zen­tan­ta zmie­nić al­bo sa­me­mu ro­bić to, co on. A do­bry re­pre­zen­tant ma wie­lu zwo­len­ni­ków i ma ich si­łę gło­su, ale mu­si o ni­ch cią­gle dbać i da­wać im ta­ką in­for­ma­cję, ja­kiej po­trze­bu­ją. Ale jak stra­ci wia­ry­god­no­ść, to tę si­łę tra­ci mo­men­tal­nie bez ko­niecz­no­ści cze­ka­nia kil­ka lat na kon­went i bez an­ga­żo­wa­nia wła­dz zwierzch­ni­ch.

  To ta­kie sa­me klu­by par­tyj­ne, ja­kie ist­nie­ją, ale płyn­ne, dy­na­micz­ne, hie­rar­chicz­ne, du­żo szyb­ciej ewo­lu­ują­ce i po­dzie­lo­ne te­ma­tycz­nie czy w do­wol­ny in­ny spo­sób. Po­dział wy­two­rzy się od­dol­nie. De­mo­kra­cja płyn­na mo­że być al­bo czymś po­za sta­tu­to­wy­mi cia­ła­mi par­tii, w for­mie klu­bów czy fo­rów dys­ku­syj­ny­ch, a mo­że na­wet je za­stą­pić i stać się jed­nym wiel­kim sta­tu­to­wym cia­łem i wte­dy żad­ne in­ne nie je­st po­trzeb­ne.

  Dzia­ła­nie sta­tu­to­wy­ch ciał par­tii to naj­czę­ściej po­li­tycz­ne prze­py­chan­ki i róż­ne par­tyj­ne gier­ki. To czę­sto to­tal­ne ba­gno, któ­re pa­ra­li­żu­je wie­le dzia­łań i pro­wa­dzi do głu­pi­ch i zbęd­ny­ch spo­rów. Ale to nie­ste­ty je­st nie do unik­nię­cia, gdy się dzia­ła tra­dy­cyj­ny­mi me­to­da­mi ciał de­cy­zyj­ny­ch ze stan­dar­do­wy­ch sta­tu­tów wszel­ki­ch or­ga­ni­za­cji. A to, ja­ki po­wi­nien być sta­tut, za­le­ży od li­czeb­no­ści ciał de­cy­zyj­ny­ch, co wpły­wa na ich struk­tu­rę.

  De­mo­kra­cja płyn­na po­zwo­li­ła­by zli­kwi­do­wać wszyst­kie te pro­ble­my i wpro­wa­dzi­ła­by peł­ną trans­pa­rent­no­ść dla wszyst­ki­ch uczest­ni­ków gry. Wszel­kie roz­gryw­ki by­ły­by jaw­ne – to, kto ko­go po­pie­ra i w ja­kim mo­men­cie by­ło­by do­sko­na­le wi­docz­ne. To je­st świet­ny spo­sób, bo po­zwa­la spraw­nie dzia­łać cia­łom de­cy­zyj­nym o do­wol­nej li­czeb­no­ści, na­wet w ca­łym wie­lo­mi­lio­no­wym pań­stwie.

  Oczy­wi­ście ni­gdy nie ma pew­no­ści, że do­bre na­rzę­dzie przy­nie­sie do­bre skut­ki. Są przy­pad­ki w hi­sto­rii za­rzą­dza­nia, że fir­ma przy­no­si­ła zy­sk, gdy w za­rzą­dzie się ca­ły czas kłó­ci­li i by­ły nie­usta­ją­ce in­try­gi, aż ktoś przy­sze­dł, zro­bił po­rzą­dek, in­try­gi i kłót­nie usta­ły, a fir­ma upa­dła, bo zy­sk się za­mie­nił w stra­ty. Wiec war­to to naj­pierw prze­te­sto­wać, wpro­wa­dzić ja­kiś pro­gram pi­lo­ta­żo­wy.

  W Par­tii Li­ber­ta­riań­skiej, gdy jesz­cze ist­nia­ła, pa­rę lat te­mu, mie­li­śmy epi­zod w za­sto­so­wa­niu open­so­ur­co­we­go na­rzę­dzia w sty­lu Di­scor­da re­ali­zu­ją­ce­go płyn­ną de­mo­kra­cję na we­wnętrz­ne po­trze­by par­tii. Na­zy­wa się to Li­qu­id Fe­ed­back. To się nie przy­ję­ło z po­wo­du ogól­ne­go ma­ra­zmu, któ­ry do­pro­wa­dził w koń­cu do upad­ku par­tii. Po pro­stu więk­szo­ść wo­la­ła się za­jąć wła­snym biz­ne­sem czy dzia­łal­no­ścią spo­łecz­ną, niż an­ga­żo­wać się w ni­szo­wą par­tię. Nie­mniej uwa­żam, że war­to ten eks­pe­ry­ment po­wtó­rzyć w in­ny­ch par­tia­ch.

  Wte­dy by­ły wdro­żo­ne ta­kie za­sa­dy gło­so­wań (ale to moż­na do­wol­nie spa­ra­me­try­zo­wać):

  Są czte­ry eta­py, na każ­dy prze­wi­dzia­ne są 24 go­dzi­ny:

  1. każ­dy mo­że zgło­sić swo­ją ini­cja­ty­wę; że­by by­ła głosowana — musi zdo­być 10% po­par­cia;
  2. po uzy­ska­niu po­par­cia na­stę­pu­je dys­ku­sja, w wyniku której ini­cja­tor mo­że wpro­wa­dzać po­praw­ki;
  3. pro­jekt je­st "za­mra­ża­ny" - brak moż­li­wo­ści po­pra­wek;
  4. pro­jekt je­st gło­so­wa­ny.

  96 go­dzin i ma­my decyzję — pozytywną lub ne­ga­tyw­ną. Oczy­wi­ście każ­dy gło­su­ją­cy ma swój głos, plus gło­sy wszyst­ki­ch, któ­rzy są w drze­wie ty­ch, któ­rzy sce­do­wa­li swój głos na nie­go.

  Tak to wte­dy re­kla­mo­wa­li­śmy:

  • NIE MA ELITY — Głosujący i pro­szą­cy o gło­sy sta­je się jed­nym i tym sa­mym czło­wie­kiem. To Ty je­steś gó­rą i do­łem. Po­li­ty­kiem i wy­bor­cą.
  • DZIA­ŁA­SZ SPRAWNIE — Demokracja, któ­ra dzia­ła szyb­ko, śmia­ło i bez prze­rwy. 24 go­dzi­ny na do­bę. 7 dni w ty­go­dniu. Dys­ku­sja za­wsze z roz­strzy­gnię­ciem. Two­je po­my­sły za­wsze oce­nio­ne.
  • DZIA­ŁA­JĄ ZA CIEBIE — Nie ma­sz cza­su. Wy­bie­rz ko­goś, ko­mu ufa­sz. Klik­nij. Za­gło­su­je za Cie­bie. Cof­nij de­le­ga­cję w do­wol­nym mo­men­cie.
  • Li­qu­id Fe­ed­back — in­no­wa­cyj­na apli­ka­cja w Par­tii Li­ber­ta­riań­skiej. Oszczę­dza­my Twój czas. Sza­nu­je­my Two­je za­an­ga­żo­wa­nie.

(In­for­ma­cje po­wyż­sze po­cho­dzą z tej stro­ny: Te­raz De­mo­kra­cja Płyn­na)

  Apli­ka­cja re­ali­zu­ją­ca de­mo­kra­cja płyn­ną to nie tyl­ko spo­sób na po­dej­mo­wa­nie de­cy­zji, ale też świet­ne fo­rum dys­ku­syj­ne, któ­re po­zwa­la dzia­łać kon­struk­tyw­nie, nie ogra­ni­czy się do ja­ło­wej ga­da­ni­ny. Jak ktoś po­dej­mu­je ja­kiś te­mat, to mo­że to zro­bić w for­mie po­sta­wie­nia ja­kiejś te­zy pod gło­so­wa­nie. Po­tem od­by­wa się de­ba­ta, lu­dzie ar­gu­men­tu­ją, a po­tem na­stę­pu­je szyb­kie i pro­ste gło­so­wa­nie. W ten spo­sób szyb­ko sta­je się wia­do­me, jak bardzo te­mat je­st po­pu­lar­ny, kto co po­pie­ra i jak za­dzia­ła­ła ar­gu­men­ta­cja. Tak moż­na też i de­ba­ty oks­fordz­kie pro­wa­dzić bez ko­niecz­no­ści zbie­ra­nia się w jed­nym miej­scu, wy­naj­mo­wa­nia sa­li i za­pew­nie­nia mo­de­ra­to­rów dys­ku­sji.

  A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży znisz­czyć.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/gps65

------------------------------

Wzrost wydajności pracy zlikwiduje państwa <- poprzednia notka

następna notka -> Ukryte podatki to zawsze strata

------------------------------

Tagi: gps65, demokracja, bezpośrednia, płynna, partia polityczna, forum dyskusyjne, debata, ciało decyzyjne, klub

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale