Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
155 obserwujących
1930 notek
2438k odsłon
  120   7

Ukryte podatki to zawsze strata

Na­pi­sa­łem już wie­le no­tek, w któ­ry­ch po­da­łem wie­le ar­gu­men­tów uza­sad­nia­ją­cy­ch, że pań­stwa za­nik­ną z po­wo­du te­go, że ter­ro­ry­zm, na któ­rym są opar­te, prze­sta­je się opła­cać. Nie­któ­rzy kontr­ar­gu­men­tu­ją, że mo­że ter­ro­ry­zm za­nik­nie, ale pań­stwo na­dal bę­dzie zbie­rać ha­ra­cze, bo za­mia­st prze­mo­cy bę­dzie sto­so­wa­ło oszu­stwo, bę­dzie po­bie­rać ha­ra­cze tak, że lu­dzie te­go nie za­uwa­żą. Już w za­sa­dzie to ro­bi, bo sto­su­je ukry­te po­dat­ki, z któ­ry­ch lu­dzie nie zda­ją so­bie spra­wy. Choć­by po­da­tek in­fla­cyj­ny.

  No­wa­tor­ska tech­no­lo­gia jesz­cze bar­dziej udo­sko­na­li ten pro­ce­der. Po­li­cja skar­bo­wa, przy­mu­so­we kon­tro­le, si­ła po­li­cyj­nej pa­ły i in­ne spo­so­by ter­ro­ry­stycz­ne już nie bę­dą po­trzeb­ne, bo da się z lu­dzi ścią­gnąć ha­ra­cz przy oka­zji róż­ny­ch trans­fe­rów i płat­no­ści han­dlo­wy­ch, tak, że nie zro­zu­mie­ją, że są okra­da­ni.

  Ale to nie ma zna­cze­nia czy ktoś ma świa­do­mo­ść te­go, jak i ile pań­stwo mu za­bie­ra. Po pro­stu ci, któ­rym nic nie za­bie­ra, po­ko­na­ją na ryn­ku ty­ch, któ­rym za­bie­ra. Je­śli ter­ro­ry­sta przy oka­zji oszu­ku­je, ukry­wa swo­je me­to­dy, sto­su­je co­raz cwań­sze i bar­dziej wy­ra­fi­no­wa­ne me­to­dy ścią­ga­nia ha­ra­czy, to tym go­rzej, bo tym bar­dziej ob­ni­ża wy­daj­no­ść pra­cy swo­ich ofiar.

------------------------------

Wzrost wydajności pracy zlikwiduje państwa <- poprzednia część serii

następna część serii -> Im większa kontrola, tym silniejsze państwo

------------------------------

  To je­st tak, że ma­my dwie kon­ku­ru­ją­ce gru­py: jed­na współ­pra­cu­je do­bro­wol­nie ze so­bą, wy­mie­nia się po­ko­jo­wo do­bra­mi i usłu­ga­mi, świa­do­mie han­dlu­je, nie oszu­ku­je i nie ter­ro­ry­zu­je się na­wza­jem i ma­my dru­gą gru­pę, któ­ra po­le­ga na tym, że w niej jed­ni in­ny­ch ter­ro­ry­zu­ją, wy­mu­sza­ją ha­ra­cze, oszu­ku­ją, wy­zy­sku­ją i sto­su­ją prze­moc al­bo ma­ta­czą w ja­kiś ukry­ty spo­sób, by po­brać ha­ra­cz, by ode­brać coś, cze­go jaw­nie i do­bro­wol­nie uzy­skać się nie da.

  Wzro­st wy­daj­no­ści pra­cy spo­wo­du­je, że róż­ni­ce w do­bra­ch wy­twa­rza­ny­ch przez obie gru­py też ro­sną — pierw­sza wy­twa­rza co­raz wię­cej, dru­ga co­raz mniej. W koń­cu to do­pro­wa­dzi do roz­pa­du tej gru­py opar­tej na ter­ro­ry­zmie czy oszu­stwie — al­bo wy­mrą, al­bo uciek­ną, al­bo prze­gra­ją ja­kąś po­tycz­kę. Im w tej upa­da­ją­cej gru­pie ter­ro­ry­zm bę­dzie bar­dziej sku­tecz­ny, wy­ra­fi­no­wa­ny, ukry­ty, tym dla ni­ch go­rzej, tym szyb­ciej upad­ną.

  W tej chwi­li wszyst­kie ist­nie­ją­ce gru­py na świe­cie, któ­re kon­ku­ru­ją ze so­bą, opie­ra­ją się we­wnątrz na ter­ro­ry­zmie – jed­ni od in­ny­ch zbie­ra­ją ha­ra­cz pod groź­bą wię­zie­nia. Ale w jed­ny­ch je­st te­go wię­cej, w in­ny­ch mniej, w jed­ny­ch ha­ra­cze są bar­dziej ukry­te, w in­ny­ch mniej. Wzro­st wy­daj­no­ści pra­cy po­wo­du­je, że te róż­ni­ce ro­sną — ci, któ­rzy mniej ter­ro­ry­zu­ją, mniej oszu­ku­ją, się bo­ga­cą, a ci, któ­rzy wię­cej, bied­nie­ją. Więc są ten­den­cje, by ter­ro­ry­zm i oszu­stwa zmniej­szać, bo to zwięk­sza bo­gac­two. W koń­cu ter­ro­ry­zm upad­nie, na­wet je­śli je­st ukry­wa­ny, bo skut­ków eko­no­micz­ny­ch nie ukry­je.

  To nie bę­dzie tak, że ten ter­ro­ry­zm upad­nie w wy­ni­ku ja­kie­goś bun­tu czy re­wo­lu­cji. Nie twier­dzę, że lu­dzie są wraż­liw­si na wy­so­kie po­dat­ki al­bo, że ich wraż­li­wo­ść bę­dzie ro­sła. Twier­dzę, że ich po­bór po­przez ter­ro­ry­zm i oszu­stwo się co­raz mniej opła­ca. Ter­ro­ry­zm upad­nie nie dla­te­go, że lu­dzie się zmie­nią, utra­cą swą na­tu­rę czy cha­rak­ter, ale dla­te­go, że ro­śnie wy­daj­no­ść pra­cy na sku­tek roz­wo­ju tech­no­lo­gii.

  Nie bę­dzie żad­ny­ch straj­ków, nie bę­dzie re­wolt. Po pro­stu ci, któ­rzy bę­dą do­bro­wol­nie i po­ko­jo­wo współ­pra­co­wać bę­dą się bo­ga­cić, a ci, któ­rzy się bę­dą na­wza­jem ter­ro­ry­zo­wać, bę­dą bied­nieć — a pro­por­cje mię­dzy ni­mi za­czną się zwięk­szać w po­dob­nym tem­pie, jak ro­śnie wy­daj­no­ść pra­cy. Ci ter­ro­ry­zu­ją­cy się bę­dą na­wet zwięk­szać ha­ra­cze i ich ofia­ry to bę­dą ak­cep­to­wać, nie za­uwa­żą te­go bez­po­śred­nio, ale po pro­stu bę­dą wol­niej się bo­ga­cić, al­bo w ogó­le. Po pew­nym cza­sie oka­że się, że nie bę­dą w sta­nie wy­two­rzyć nic, co za­ofe­ru­ją do wy­mia­ny tym dzia­ła­ją­cym po­ko­jo­wo, któ­rzy wszyst­ko zro­bią sto ra­zy szyb­ciej i ta­niej.

  Ter­ro­ry­zm, czy to jaw­ny, czy ukry­ty, po pro­stu zban­kru­tu­je, spo­łecz­no­ści sto­su­ją­ce tę me­to­dę za­nik­ną. Oszu­ki­wa­nie wła­sny­ch oby­wa­te­li to ta­ki sam śle­py za­ułek jak ich ter­ro­ry­zo­wa­nie. Wszel­kie me­to­dy zdzie­ra­nia ha­ra­czy prze­sta­ją się po pro­stu opła­cać. No­wo­cze­sne tech­no­lo­gie po­zwa­la­ją­ce udo­sko­na­lić pro­ces wy­mu­sza­nia ha­ra­czy tyl­ko zwięk­sza­ją nie­opła­cal­no­ść te­go pro­ce­de­ru.

  A po­za tym są­dzę, że Fe­de­ra­cję Ro­syj­ską na­le­ży znisz­czyć.

Grzegorz GPS Świderski
t.me/gps65

PS. Notki powiązane:

------------------------------

Demokracja płynna zamiast klubów <- poprzednia notka

następna notka -> Węże mnie wypluły

------------------------------

Tagi: gps65, wydajność pracy, terroryzm, państwo, haracze, podatki, polityka

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale