Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1856 notek
2372k odsłony
  875   0

Życie to strukturalny strumień bitów

W wielu notkach tłumaczę, że dusza to informacja [1]. Dusza jest treścią ciała [2]. Ale każda informacja by miała sens musi być wyrażona w języku. Dusza jako informacja sensowna też jest informacją strukturalną - a zatem mającą syntaktykę i semantykę.

Inteligentny projekt <- poprzdnia część serii

By poznać co jest dobre, a co złe, konieczne jest opanowanie języka. A więc trzeba mieć duszę. Ale nie jest to wystarczające. Trzeba mieć jeszcze sumienie działające w tej duszy.
Ktoś kto pozna język nadal może nie rozpoznać dobra i nadal może być do tego niezdolny. Sumienie nie jest tożsame z duszą - można mieć duszę, a nie mieć sumienia. Dusza to informacja zapisana w mózgu, a sumienie to zdolność tej duszy do odróżniania dobra i zła. Zwierzęta dusze mają, ale sumienia nie mają - może poza kilkoma szympansami, których nauczono języka - ale to bardzo problematyczne.
Moim zdaniem taką duszę mającą sumienie i wolną wolę (czyli byt osobowy, zdolny do kreacji) można zapisać. Bit po bicie. Miliardy bitów - możne nawet pierdyliony. Ta dusza ginie wraz ze śmiercią nośnika, w którym jest zapisana, czyli w mózgu. Ale ginie tylko z materialnego, biologicznego świata. Pozostaje zapisana w pamięci Boga, który może ją uruchomić w jakimś innym świecie - albo w tym samym, ale na innym nośniku. Ale być może da się ją kiedyś zapisać i uruchomić bez pomocy Boga.
Świadomość jest związana z zapamiętywaniem. Tylko organizmy posiadające pamięć posiadają świadomość. Człowiek z amnezją traci dużą część świadomość – nie traci jej całkowicie gdy utrzymuje zdolność zapamiętywania. A więc ta świadomość to są jakieś bity zgromadzone w mózgu.
Być może kiedyś uda nam się te bity przechwycić, skopiować i zrobić ich kopię zapasową. Nie będziemy wtedy musieli polegać na pamięci Boga. Będzie można nas wskrzesić bez Jego udziału. To nie będzie jakaś uzurpacja. Bóg z pewnością się cieszy, gdy więcej umiemy – tak jak każdy rodzic cieszy się z dziecka, które wie i umie więcej.
Moim zdaniem nic co powyżej napisałem nie jest sprzeczne z katolicką doktryną. Ta doktryna opiera się głównie o informacje – o książki i przekazy słowne, a zatem jest ściśle uzależniona od języka. Gdy nie ma języka, nie ma katolicyzmu. To wszystko są uporządkowane, sensowne ciągi bitów. Te ciągi bitów to kultura. Bóg ingeruje w świat przy pomocy kultury opartej o język – poprzez symbole, znaki, sygnały, a zatem strukturalne ciągi bitów.
Twierdzenie, że dusza jest treścią ciała jest do utrzymania z punktu widzenia aktualnego katolicyzmu. I jest do utrzymania teoria ewolucji biologicznej, która w żaden sposób nie przeczy temu, że człowieka stwarza Bóg, bo stwarza ludzką duszę. Duszę stwarza bezpośrednio, a ciało pośrednio - poprzez ewolucję. Bóg każdego człowieka stwarza bezpośrednio i dlatego jesteśmy dziećmi bożymi dosłownie, a nie w przenośni. Bo istotą człowieczeństwa jest dusza, czyli informacja o nas.
Zwierzęta duszę oczywiście też mają. Bo też są organizmami posiadającymi mózg i pamięć. A ludzka dusza jest nieśmiertelna dlatego, że człowiek posiada język, a zatem sposób przekazywania informacji.
Wielu ludzi pozostawiło po sobie tak dużo informacji, że mimo, że już umarli, to są inni ludzie, którzy próbują się w nich wcielać, próbują ich naśladować, próbują ich udawać, próbują myśleć jak oni. Wielu zastanawia się co by odpowiedział Sokrates, gdyby go spytać o to czy tamto. I wielu podaje odpowiedź. Zatem ci umarli ludzie jakoś tam wciąż żyją. Im mamy o nich więcej informacji tym bardziej żyją. Bóg mając pełną informację może ich w pełni wskrzesić. Być może kiedyś ludzie opanują technikę zapamiętywania pełnej informacji, jaką jest człowiek.
Chrystus żyje, bo mamy o nim informacje. Bo wiemy, że zmartwychwstał. Bo wiemy jak żył. Bo wiemy co mówił. Żyje w naszej tradycji, w naszych wspomnieniach, w naszych opowieściach. Żyje dzięki językowi. Żyje dzięki Słowu. Żyje naprawdę, realnie. Żyje jako strumień bitów. Tak jak i my.
Grzegorz GPS Świderski

następna część serii -> Dwie warstwy


Inteligentny projekt <- poprzednia notka
następna notka -> Neoliberalizm czy neosocjalizm?

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo