Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1737 notek
2204k odsłony
  390   0

Tylko mi nie mów nic nowego...

       To jest recenzja filmu dokumentalnego Tomasza Sekielskiego: „Tylko nie mów nikomu”. Moim zdaniem to marny gniot propagandowy. Tematem filmu jest pedofila w Kościele katolickim.

       Ten film nic nowego nie wniósł, nic ciekawego nie wyjaśnił, nic istotnego nie ujawnił. Dowiedzieliśmy się tylko, że są grzeszni księża, którzy dokonywali aktów pedofilskich, byli kryci i nie zostali za to ukarani. Są też tacy, którzy dostali karę w postaci zakazu kontaktu z dziećmi i nie było to realizowane. Film pokazał kilku takich upadłych księży, ale nie pokazał skali tego zjawiska. Wszystko to, co pokazano, było znane od dawna.

       Nie zostało w tym filmie ujawnione to, że ci księża byli uwikłani we współprace z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. Nie dowiedzieliśmy się z tego filmu czy byli agentami, bo byli pedofilami - czy też nie byli pedofilami, ale na skutek jakichś działań SB, czy innych uwarunkowań, podjęli się dokonania aktów pedofilskich. Nie dowiedzieliśmy się jak byli kryci i jaki w tym miała udział SB. W ogóle niczego istotnego w kwestiach ich powiązań politycznych się nie dowiedzieliśmy. Ten film tylko w bardzo drobny sposób prześlizgnął się po problemie.

       Udział SB w grzechach tych księży i związek z ich domniemanym zboczeniem jest bardzo istotną kwestią, która została pominięta. SB musiała z pewnością być istotnym elementem - z jednej strony w kryciu tego procederu, a z drugiej strony w generowaniu go i intensyfikowaniu. Nic się o tym nie dowiedzieliśmy.

       Ten film był głównie o pedofili z czasów PRL, czyli państwa komunistycznego będącego protektoratem ZSRR. Ale dziś też służby specjalne działają, też werbują współpracowników używając kwestii obyczajowych, też stosują prowokacje, też omijają prawo i kryją swoich agentów. To są kwestie najciekawsze! A to, co pokazano w filmie, było wiadome od dawna. Najważniejsze tematy, sprawy i wątki są w filmie nieobecne.

       Taki dokument, który pokazuje tylko ułamek obrazu, to nie jest dokument, to gniot propagandowy. Pozostawia więcej niewiadomych niż wyjaśnia. Pozostawia wrażenie, a nie wiedzę. Ciekawe są tylko zdjęcia z ukrytej kamery czy wyznania ofiar, ale to mała część filmu - reszta to jakieś głupawe rozmowy i łażenie wte i wewte.

       Nie dowiedziałem się najważniejszego: czy tych kilku księży, którzy są tam oskarżeni, to są pedofile, czyli chorzy psychicznie zboczeńcy - czy też robili to w zastępstwie, bo z dziećmi łatwiej i bezpieczniej. Moim zdaniem to bardzo istotne! Stopień uwikłania we współpracę z SB też jest bardzo ważny: czy byli prowokowani, czy podsuwano im dzieci, jak pomagano w kryciu? Te kwestie są moim zdaniem kluczowe do oceny całej sytuacji, do tego by problem jakoś uogólnić, zrozumieć mechanizmy. Nic z tego nie zostało wyjaśnione.

       O co w ogóle w tym chodzi? Kościół jest atrakcyjny dla pedofili, przyciąga ich? Nie dowiemy się tego z filmu, a skądinąd wiadomo, że inne zawody bardziej przyciągają pedofili, bo jest ich tam więcej.

       Jest problem z ukrywaniem pedofilii w Kościele. Ale czy ukrywają się bardziej niż w innych organizacjach? Skądinąd wiadomo, że w innych środowiskach i instytucjach skala nadużyć, zwyrodnienia i ukrywania jest większa. Ale może to nieprawda. Z tego filmu się tego nie dowiadujemy, nie dostaniemy takiego porównania.

       Skądinąd wiadomo, że służby specjalne często podsuwają tym, których rozpracowują - politykom, urzędnikom i wszystkim, którzy znają jakieś tajemnice czy mają wpływy - prostytutki, prowokują do skandali obyczajowych, poją wódką, narkotykami, jazdą samochodem po odurzeniu, wrabiają w co się da - by ich potem szantażować i wyciągać informacje. W filmie mamy do czynienia z agentami SB, ale nie dowiadujemy się jak nimi zostali, czy zostali wrobieni, jak zostali wrobieni, jak szantażowani.

       Ciekawy jest też problem psychologiczny. Wiadomo, że w wojsku czy więzieniu zdarzają się akty homoseksualne dokonywane przez normalnych ludzi. Bo ktoś, kto długo nie ma dostępu do kobiety, to i mężczyzną się seksualnie zadowoli. Czy życie w celibacie wywołuje podobne efekty w stosunku do dzieci? Czy problemem jest to, że celibat powoduje akty pedofilskie u normalnych ludzi, czy też wszystkie te akty pedofilskie to wynik choroby psychicznej? Film tego nie wyjaśnia.

       Mam jeszcze dużo takich pytań związanych ze zboczeniami i grzechami wśród duchownych. Film na żadne nie odpowiada. Opowiada tylko o tym, co dobrze znane i wiadome. Nie ma skutku dokumentalnego, informacyjnego, pokazującego coś, czego ktokolwiek by nie wiedział - ma tylko i wyłącznie skutek propagandowy, gra na emocjach. Emocje to domena filmów fabularnych - dokumentalne mają pokazywać nieznaną rzeczywistość, dawać wiedzę, a nie podniecenie, obrzydzenie, oburzenie, nienawiść czy zwątpienie.

       To jest film w stylu tych, z których zasłynęła Leni Riefenstahl. Od strony technicznej to pochwała.

       Tyle o filmie, teraz będzie o jego politycznych skutkach.

       Cały opór przeciw lustracji i dekomunizacji po obaleniu pierwszej komuny w Polsce był oparty na tezie, że jak ujawni się agentów, to ujawnione zostaną też wstydliwe kwestie obyczajowe w ich otoczeniu. Dlatego lustracja została uznana przez ówczesną lewicę laicką za niedopuszczalną - i dlatego środowiska dzisiejszej PO, SLD czy PSL lustrację ograniczyły. Uznały, że otwarcie kurka z wiedzą polityczną spowoduje wylanie szamba obyczajowego. Więc zaczopowali kran.

       A teraz te same środowiska promują coś odwrotnego. Ujawniają kwestie obyczajowe, ale utajniając, że dotyczą komunistycznej agentury. Ludzie za PRL-u grzeszyli na potęgę, szczególnie księża katoliccy, ale SB w tym nie było, komuniści z tym związku nie mają, uwarunkowania polityczne należy utajnić. Przyznajcie się do wszelkich świństw, które popełniliście za PRL-u, ale nic nie mówicie o związku tych świństw ze służbami specjalnymi. Wylejmy szambo obyczajowe - ale tak, by ukryć zbrodnie polityczne. Zamiast lustracji i dekomunizacji, mamy agentoskrywanie i dekatolizację.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:  

Ruscy agenci <- poprzednia notka

następna notka -> Kaczyński uważa, że Polska była sojusznikiem Hitlera!

Tagi: gps65, pedofilia, zboczeńcy, Służba Bezpieczeństwa, PRL, polityka, propaganda, film, dokument, Sekielski

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo