Zmrok -> ognisko i życie społeczne -> pierwszy główny blok snu -> czasem krótkie lub dłuższe przebudzenia w nocy -> dalszy sen albo lekka czujność -> pobudka przed świtem.
To mniej więcej trwało tyle czasu: 3h ognisko, 4h pierwszy sen, 2h aktywność nocna, 3h drugi sen. Dlatego dziś mamy fazy snu naprzemienne, nawet jak śpimy 8h.
Jednak dodatkowo to nie dotyczyło wszystkich — w śpiącym plemieniu zawsze w nocy ktoś czuwał, więc wytworzyły się różne chronotypy — jedni kładli się wcześniej, inni później i mieli inne okresy nocnego czuwania.
Ta elastyczność i fazowość snu pozwoliła ludziom przystosować się do stref umiarkowanych i nawet podbiegunowych, gdzie noc i dzień są dużo bardziej zmienne w ciągu roku.
Dlatego żeglarze mają 4-godzinne wachty. Ich wadą jest tylko to, że grafik wacht jest tak ustawiony, by każdy miał tyle samo psiej wachty, co jest niesłuszne, bo lepiej to dostosować do tego, kto jest skowronkiem, a kto sową.
W wojsku czy na morzu są potrzebne warty i wachty. Gdyby dyscyplina polegała na wychowywaniu samych „skowronków”, to każdą wartę nocną wszyscy traktowaliby jako nieprzyjemność i to by zaburzało ich psychikę. Więc dyscyplina powinna polegać też na tym, że niektórzy śpią do późna. Cała dzisiejsza infrastruktura, to, że pewne godziny są określone (praca, cisza nocna, szkoła etc.), służy tylko „skowronkom” i to jest złe.
__________________
Żydzi mają bajki, by mamy prawdę! <- poprzednia notka </p>
następna notka ->
__________________
Tagi: gps65, sen, wachty.


Komentarze
Pokaż komentarze