W tym tygodniu czytania mszalne, poprzez Księgę Liczb, przypominają nam trudne chwile Narodu Wybranego po wyjściu z Egiptu. W poniedziałek - szemranie na mannę, dzisiaj - przerażenie siłą Kananejczyków, a jutro odpokutowanie swojej niewierności, 40-letnią tułaczką po pustyni.
Po dzisiejszych czytaniach zastanawiam się, czy spisujący Prawo Żydzi nie nazbyt pochopnie przerzucają odpowiedzialność za swoje wypędzenie na pustynię, na gniew Boży. Przecież Kaleb, syn Jefunnego namawiał ich do walki o Ziemię Obiecaną po 40-dniowym rozpoznaniu, ale wystraszyli się - "Anakici pochodzą od olbrzymów - a w porównaniu z nimi wydaliśmy się sobie jak szarańcza i takimi byliśmy w ich oczach". To oni sami potrzebowali owych 40 lat inkubacji pod troskliwym okiem Pana (jutrzejsza woda ze skały Meriba), by wychować nowe pokolenia, zdolnych do walki, wolnych koczowników.
Putin nie jest olbrzymem, ale nie jest też głupcem. Zaplanował pokazanie całemu NATO, kto rządzi w krajach postkomunistycznych. Nie mógł się zgodzić, by jakiś Solidarnościowy Prezydent zagrzewał do oporu innych Demoludów.
Moment wybrał precyzyjnie - nowowybrany, demokratyczny prezydent USA bardziej zabiegał o pokojowego Nobla niż o upublicznianie prawdy. W krytycznej chwili, 19 kwietnia, kiedy Amerykanie poufnie przekazali polskim służbom zdjęcia satelitarne z 10 kwietnia, zadziałał niezawodny Donald T. - utajnił zdjęcia, a jego ministrowie przyznali Anodinie, że nie potrzeba amerykańskich specjalistów przy badaniu przyczyn katastrofy.
Kiedy Antoni, syn Jefunnego zagrzewa do odkrywania prawdy, pokolenia zrodzone w niewoli nawet nie chcą słuchać. Po cóż nam prawda, skoro z tego może tylko wyniknąć jakaś wojna? - krzyczą.Nie wierzą Antoniemu, że to chodzi tylko o prawo, a nie o sprawiedliwość. A przecież u Narodu wybranego przez Orędownika Golgoty Wschodu prawda idzie zawsze w parze z miłością.
Zabrakło u większości Polaków wiary w wartości, przekazane nam przez Jana Pawła II:
„O Matko! Pomóż nam przejść z Ewangelią w sercu poprzez nasze trudne „dziś” w tę przyszłość, w którą zaprosiliśmy Chrystusa, Księcia Pokoju!”
Tylko, czy na naszej pustyni znajdzie się skała Meriba? Czy raczej Pumerkelowi uda się zatkać skały łupkowe?
40 lat, to dużo czasu...




Komentarze
Pokaż komentarze (1)