Drobna pomyłka czy kompromitacja amerykańskiego dziennikarza radiowego i blogera, Roba Porta? Raczej to drugie.
Port, nie kryjący nigdy swoich konserwatywnych poglądów, kilka dni temu zamieścił na blogu „SayAnythingBlog” alarmującą notkę o tym, że podczas wycieczki po Białym Domu spostrzegł w tamtejszej bibliotece... socjalistyczne książki...
Ciąg dalszy: histmag.org/




Komentarze
Pokaż komentarze