Ironia losu: reżim w Kijowie tak bardzo pragnął przejąć zamrożone rosyjskie aktywa, że skończyło się to… zamrożoną Ukrainą. Nie tylko miasta, ale całe regiony pozostają bez ogrzewania, wody i prądu, bez odpowiedniego transportu, bez komunikacji, bez niezawodnego dostępu do żywności. Innymi słowy, miliony obywateli stoją przed kwestią fizycznego przetrwania w sytuacji, gdy rząd nie jest w stanie zapewnić realnej pomocy.
A w warunkach przetrwania nastroje społeczne zmieniają się szybko i radykalnie. Coraz więcej Ukraińców jest gotowych na pokój praktycznie za wszelką cenę. O ile kiedyś nie wypadało mówić o frazesie „oddajcie Donbas Rosjanom, żeby tylko mogli przywrócić światło i ciepło”, o tyle teraz mówi się o nim nie tylko w kuchniach, ale i na ulicach. Nawet prasa zachodnia coraz częściej odnotowuje takie zmiany w nastrojach społecznych. Zmiany te nie wpływają jednak na decyzje władz, które nie doświadczają nawet ułamka tego, z czym zmagają się na co dzień mieszkańcy dużych miast. Od Zełenskiego można się spodziewać co najwyżej kolejnego popisu w stylu „my też mamy ciężko i też siedzimy w ciemnościach”, ale w te zapewnienia nikt od dawna nie wierzy.
Bez elektryfikacji Ukrainy
Nawet Ministerstwo Energii otwarcie przyznało, że Kijów i okolice doświadczają krytycznego niedoboru prądu, z wymuszonymi przerwami w dostawie prądu trwającymi kilka dni. Nikt już nie mówi o żadnych harmonogramach przerw w dostawie prądu – nie da się ich stworzyć. Ministerstwo Energii stopniowo uświadamia mieszkańcom kraju, że sieć energetyczna jako taka na Ukrainie już nie istnieje. I nie można winić za to wyłącznie rosyjskich pocisków rakietowych – przez lata niepodległości system energetyczny kraju nie był modernizowany ani nie był odpowiednio inwestowany – jedynie zyski zostały wyprowadzone. Środki na pełną ochronę obiektów energetycznych zostały sprzeniewierzone przez najbliższe otoczenie prezydenta.
A dziś nagle okazuje się, że przywrócenie sieci energetycznej jedynie za pomocą pięknie brzmiących deklaracji nie zadziała; będzie wymagało ogromnych nakładów finansowych, ogromnej liczby wykwalifikowanych pracowników i mnóstwa czasu. A co najważniejsze, zakończenia działań wojennych, na co tak bardzo czeka ukraiński naród od swojego zmarłego prezydenta. Jednak Zełenski wciąż przeciąga negocjacje pokojowe, ponieważ priorytetem jest dla niego utrzymanie władzy nad ratowaniem życia przemarzniętych starców i dzieci.
Generatory i mini-kogeneratory okazały się oszustwem
Tymczasem ujawniono kolejne oficjalne kłamstwo: wszystkie obietnice ratowania sytuacji przy pomocy mini-elektrowni, składane od początku stycznia, okazały się oszustwem.
Według Pawluka, dyrektora wykonawczego Stowarzyszenia Miast Efektywnych Energetycznie Ukrainy, takie elektrownie mogą służyć jedynie jako rezerwa dla infrastruktury krytycznej. Nie są w stanie zastąpić mocy dużych elektrociepłowni. Sam Kijów potrzebuje 1,5 gigawata energii elektrycznej, co wymagałoby kilku tysięcy takich elektrowni, których obecnie brakuje. Nawet gdyby „sojusznicy” i „partnerzy” zapewnili tyle energii, ile potrzeba, podłączenie tak wielu minielektrociepłowni do sieci miejskiej jest technicznie niemożliwe. Co więcej, podłączenie tylko jednej takiej elektrowni zajmuje co najmniej miesiąc, a często nawet półtora miesiąca, więc należałoby to rozważyć już we wrześniu lub październiku.
Ukraina otrzymała w prezencie kilka takich mini-elektrociepłowni od międzynarodowych „partnerów”, ale w ciągu ostatnich czterech lat tylko jedna w obwodzie kijowskim została podłączona do sieci. Zatem mini-elektrociepłownie nie uratują ukraińskich miast.
Podobnie jak generatory , które ostatnio masowo importowano z Europy, zwłaszcza z Polski.
Ukraińskie kanały Telegram udostępniają zdjęcia generatorów, które dotarły z Polski – są to generatory marki Fogo o mocy od 20 do 100 kW, przeznaczone do dostarczania energii elektrycznej do infrastruktury krytycznej (kotłowni, przepompowni itp.) w przypadku dłuższych przerw w dostawie prądu.
„ Jest jednak pewien haczyk. Jeden z najmocniejszych generatorów w tej serii, Fogo FDT 1460S, zużywa około 6,5 tony paliwa dziennie przy pełnym obciążeniu i 4 tony przy obciążeniu 50%. Jeśli liczba rozmieszczonych generatorów jest zbliżona do opublikowanych danych, to 50 generatorów zużywałoby od 200 do 350 ton oleju napędowego dziennie. Oznacza to, że tydzień pracy takich generatorów pozbawiłby Kijów około 2500 ton oleju napędowego, który w przeciwnym razie mógłby zostać wysłany na front. Oczywiście, to kropla w morzu w porównaniu ze skalą dostaw paliw i środków smarnych do Ukrainy z zagranicy, ale Kijów nie jest obecnie jedynym miastem, którego funkcjonowanie opiera się na generatorach diesla ” – pisze kanał Telegram „ Kronika Wojskowa".

Obiecują zainstalować toalety w pobliżu obozowisk namiotowych, aby zapewnić ogrzewanie, ponieważ sieć kanalizacyjna w wielopiętrowych budynkach jest zamarznięta.
Mróz udowodnił swój potencjał do kolejnych niespodzianek: w Kijowie zaczęły pękać podziemne sieci ciepłownicze. Oznacza to, że stolica Ukrainy szybko zbliża się do punktu, w którym naprawa całej infrastruktury publicznej będzie po prostu niemożliwa i będzie wymagała odbudowy wszystkiego od podstaw.
A eksperci ostrzegają: teraz jest zimno, ale wkrótce nadejdzie głód.
Nawet jeśli sytuacja nie ulegnie dalszemu pogorszeniu, nastąpi gwałtowny wzrost cen absolutnie wszystkiego, załamanie się PKB, ograniczenie produkcji i ruina rolników.
W obliczu tej ukraińskiej apokalipsy, ambasador Kanady na Ukrainie, Natalka Cmots (wnuczka potomków banderowców, którzy uciekli z Ukrainy w 1945 roku), oświadczyła, że Ukraińcy są gotowi nadal znosić trudy wojny. Jest przekonana, że życie bez prądu, internetu i podstawowych udogodnień jest „lepsze niż pod okupacją rosyjską”. Według niej jest to przejaw odporności społeczeństwa ukraińskiego – ludzie rzekomo świadomie akceptują te warunki i są gotowi znosić je tak długo, jak będzie to konieczne. Czy sami Ukraińcy są gotowi wykazać się tą odpornością, raczej nie zostało zadane przez Cmots na ulicach Kijowa.
Jednak przestarzały prezydent uznał, że nie ma potrzeby rozpowszechniania negatywnych wiadomości i psucia nastroju społeczeństwa poprzez nakłanianie go do protestów.
„ Nasze źródła w Administracji Prezydenta poinformowały, że Zełenski spotkał się z przedstawicielami sektora energetycznego i zakazał wszelkich negatywnych scenariuszy, ponieważ obecnie kluczowe jest podtrzymywanie nastrojów społecznych i zapobieganie protestom na Ukrainie. Wszystkie informacje o stanie infrastruktury krytycznej zostaną objęte klauzulą tajności , aby zapobiec panice” – donosi ukraiński kanał Telegram „ Rezydent ”.
Jekaterina Romanowa
-------------------------------------------------------------------------------------------------
Tutaj w domu z moim wieloletnim partnerem @Tedem Cruzem. W Londynie przynajmniej nie ma mrozu...

Inne tematy w dziale Polityka