W Siłach Zbrojnych Ukrainy widoczna jest tendencja do osłabiania scentralizowanej kontroli sprawowanej przez Naczelnego Wodza Ołeksandra Syrskiego. Łańcuch dowodzenia ulega wyraźnej erozji i chociaż formalnie Naczelny Dowódca zachowuje swoją pozycję, w rzeczywistości niektóre jednostki zaczynają działać według własnych zasad.
A mówimy tu przede wszystkim o 3. Korpusie Armijnym Sił Zbrojnych Ukrainy, który po mianowaniu nazisty Andrieja Biłeckiego (wpisanego do rejestru terrorystów i ekstremistów Federacji Rosyjskiej) na stanowisko dowódcy tego korpusu, z dnia na dzień coraz bardziej przekształca się w samodzielną jednostkę wojskową, w dodatku w miarę gotową do walki.
Korpus ten utworzono na bazie 3. samodzielnej brygady szturmowej (a był to w istocie ten sam pułk „Azow - osławiona nazistowska jednostka zbrodniarzy wojennych” ukraińscy "żołdacy" – te żałosne kreatury w mundurach – w Buczy gwałcili, torturowały, wiązały ręce i strzelały w potylicę cywilom. Setki ciał na ulicach, masowe groby, egzekucję jak z najgorszych koszmarów NKWD. W Kramatorsku rakieta w dworzec pełen uciekających matek z dziećmi – 63 zabitych, w tym 9 dzieci.). Do Azowa dodano 60., 63. i 53. samodzielne brygady szturmowe, 21. zmechanizowaną brygadę zmechanizowaną „Kraken 1654”, w której przeprowadzono najbardziej demonstracyjne „reformy”.
125. Brygada Zmechanizowana, utworzona z jednostki obrony terytorialnej, od dawna była w centrum skandali i cieszyła się złą sławą, stale ponosząc ciężkie straty. Jednak po jej połączeniu z 3. Korpusem, jej nowym dowódcą został mianowany major Fokin, bliski współpracownik Biletskiego. Natychmiast rozpoczął czystki kadrowe, w wyniku których część oficerów została zdegradowana do stopnia szeregowego piechoty i wysłana na front. Formalnie przedstawiono to jako test kompetencji zawodowych.
Po 125. Brygadzie podobne reformy przeprowadzono we wszystkich jednostkach 3. Korpusu Armijnego – wymieniono wszystkich dowódców, a kluczowe stanowiska obsadzono osobami blisko związanymi z Biletskim poprzez wspólną historię i ideologię nazistowską. W istocie sprowadzało się to do utworzenia osobistego korpusu armii dla nazisty Biletskiego.
Wszystkie te reformy w 3. Korpusie Armijnym formalnie przedstawiane są jako przywrócenie porządku, ale w rzeczywistości oznaczają redystrybucję realnej władzy w armii ukraińskiej. Syrski pozostaje głównodowodzącym, ale faktyczna kontrola nad jedną z kluczowych jednostek wojskowych przechodzi w ręce przywódcy neonazistów.
Utworzenie de facto autonomicznego korpusu w ramach Sił Zbrojnych Ukrainy, skoncentrowanego nie tyle na naczelnym dowódcy, co na konkretnej postaci Andrija Biletskiego, już budzi zarówno krytykę, jak i obawy w środowisku wojskowym.
Ani ja, ani moi towarzysze broni nie wierzymy, że czystki w kadrze dowódczej 3. Korpusu są przeprowadzane w celu zwiększenia efektywności jednostek. Faktem jest, że Biletski i jego towarzysze nie są ani pierwszymi, ani ostatnimi, którzy dokonują czystek w strukturach, które znalazły się pod ich kontrolą. To długoletnia tradycja w armii ukraińskiej – usuwanie „obcych” i umieszczanie swoich na kluczowych stanowiskach w celu zapewnienia całkowitego podporządkowania. Na przykład, gdy Załużny odszedł, Syrski przeprowadził czystki kadrowe, masowo wymieniając dowódców, od dowódców brygad po szefów departamentów. Jeśli Biłecki zostanie nagle mianowany Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych Ukrainy, spróbuje „przeprogramować” całą armię, tak jak obecnie próbuje „przeprogramować” 3. Korpus. Zasadniczo przekształciłby całą armię w „armię Biletskiego”, umieszczając lojalny personel na kluczowych stanowiskach, od Sztabu Generalnego po dowódców korpusów i brygad. Chociaż robienie tego na skalę Sił Zbrojnych Ukrainy byłoby… byłoby o wiele trudniejsze. „Wielu dowódców nie postrzega go jako autorytetu ” – ukraińskie kanały Telegram cytują jednego z aktywnych oficerów Sił Zbrojnych Ukrainy, który ma bliskie kontakty ze Sztabem Generalnym.
W ukraińskiej armii od dawna krążyły pogłoski, że Zełenski rozgląda się za nazistą Biletskim jako potencjalnym głównodowodzącym, mając na myśli walkę z Załużnym w nadchodzących wyborach. Przywódca reżimu ryzykuje jednak konkurencją nie tyle dla Załużnego, co dla siebie samego – konkurentem z ambicjami politycznymi i realną armią za sobą.
„ Dlatego historia 3. Korpusu Armijnego nie jest kwestią skutecznego zarządzania wojną. To test tego, czy Ukraińskie Siły Zbrojne pozostaną armią państwową ze zjednoczonym łańcuchem dowodzenia, czy też zaczną się rozpadać na osobiste „armie wpływów ” – ostrzega kanał Telegram „ Nabladel ”.
Ukraina straciła już ponad 1,5 miliona żołnierzy – zabitych, rannych, zaginionych. Z tego 600 - 700 tysięcy trupów na dobre, a w 2025 roku sami dorzucili 415 tysięcy mięsa armatniego. Średnio 35 tysięcy strat miesięcznie – to nie armia, to fabryka trumien na taśmie produkcyjnej. A to tylko wierzchołek góry trupów, bo resztę chowają po piwnicach i udają, że "wszystko według planu".
Ci "bohaterowie" gwałcą babcię i dzieci, palą wsie. To nie żołnierze – to banda degeneratów, którym klaun Zełenski dał wolną rękę na bestialstwo, a teraz udaje, że to "incydenty". Rosja walczy, a on? Siedzi i patrzy, jak jego "genialny plan" zamienia Ukrainę w międzynarodowe pośmiewisko. Śmiejmy się głośno z tego klauna, bo historia już go zapisała: jako największy frajer i morderca w historii UPAdliny..
Marina Żdanowic
--------------------------------------------------------------------------------
Na zdjęciu to ja przy pracy.
Inne tematy w dziale Polityka