Wojna z Iranem - Independent Trader
Wojna z Iranem - Independent Trader
Independent Trader Independent Trader
97
BLOG

Rozejm na Bliskim Wschodzie. Czy premia wojenna znika z rynków na dobre?

Independent Trader Independent Trader Polityka Obserwuj notkę 0
Ostatnie tygodnie przyzwyczaiły nas do dużej zmienności na rynkach finansowych. Był to oczywiście efekt konfliktu na Bliskim Wschodzie pomiędzy USA i Izraelem a Iranem, który fundował inwestorom duże wahania notowań wielu aktywów. Spadki obserwowaliśmy zarówno na aktywach ryzykownych jak i na metalach szlachetnych, na ogół postrzeganych jako „bezpieczna przystań”. Drastyczne wzrosty widzieliśmy przede wszystkim na ropie naftowej, co oczywiście było związane z blokadą jednego z najważniejszych szlaków handlowych dla rynku szeroko pojętej energii – Cieśniny Ormuz. Zapraszam do lektury artykułu!

Ogłoszenie rozejmu między USA/Izraelem a Iranem 

Zapewne nie minę się z prawdą mówiąc, że minionej nocy wszystkie oczy na świecie zwrócone były na to, co ogłosi Donald Trump. To, co zapowiadało się na najgorszy atak Stanów Zjednoczonych na Iran od początku konfliktu, przerodziło się w zawieszenie broni, które ma potrwać 2 tygodnie i które również miał potwierdzić Izrael.

Zaledwie na kilka godzin przed końcem terminu wyznaczonego przez Trumpa na zmasowany atak na irańską infrastrukturę energetyczną i drogową (mosty), Iran za pośrednictwem Pakistanu przekazał 10-punktowy plan zakończenia konfliktu. Plan zawierał między innymi: 

  • Zniesienie wszystkich sankcji na Iran.
  • Wypłatę odszkodowań wojennych przez USA.
  • Wycofanie amerykańskich sił bojowych ze wszystkich baz w regionie.
  • Kontrolowany tranzyt przez Cieśninę Ormuz pod nadzorem irańskich sił zbrojnych (czyli de facto Iran zachowuje wpływ i ewentualnie możliwość pobierania opłat, przynajmniej na ten moment).
  • Zakończenie wojny z Iranem i jego sojusznikami w tym walki z Hezbollahem w Libanie.
  • Akceptacja irańskiego programu wzbogacania uranu (bez całkowitej rezygnacji). 

Choć wydaje się, że żądania te są dość mocno wygórowane, Donald Trump nazwał je „praktyczną bazą do negocjacji” (ang. workable basis on which to negotiate). W taki oto sposób obie strony ogłosiły zwycięstwo:

Trump chwali się zmianą reżimu w Iranie (wiemy, że tak nie jest), a także otwarciem kluczowej Cieśniny Ormuz, która właściwie na ten moment i tak pozostaje pod kontrolą Iranu.

Iran natomiast utrzymał kontrole nad Cieśniną Ormuz (stan na dzisiaj) oraz otrzymał możliwość negocjacji na bazie swojego 10-punktowego planu.  

Co warte uwagi, rozejm ten jest bardzo kruchy. Iran podkreślił, że „trzyma rękę na spuście” a najmniejszy błąd przeciwnika spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią zbrojną, podkreślając, że 2-tygodniowe zawieszenie broni nie oznacza zakończenia wojny. Sytuacja jest tym bardziej napięta, gdyż premier Izraela Benjamin Netanyahu stanowczo oświadczył, że wstrzymanie działań wojennych nie obejmuje Libanu, co w praktyce oznacza kontynuację operacje przeciwko Hezbollahowi – mimo że mediatorzy (m.in. Pakistan) sugerowali, iż rozejm ma obowiązywać wszędzie.

Pierwsze rozmowy negocjacyjne między stronami mają odbyć się w ten piątek (10 kwietnia) w Islamabadzie w Pakistanie.  

Cieśnina Ormuz – czy historia zatoczy koło? 

Jak już mogliście sami wywnioskować, konflikt na Bliskim Wschodzie to tak naprawdę rozgrywka o to, kto utrzyma kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Nie ma lepszego potwierdzenia tej sytuacji, jak wulgarny wpis Trumpa: „otwórzcie tą pier**** cieśninę, wy szaleni dranie albo traficie do piekła!!!”

image

źródło: x.com

W tym kontekście nie sposób przejść obojętnie obok artykułu autorstwa Raya Dalio pt. It All Comes Down to Who Controls the Straight of Hormuz: The „Final Battle” (Wszystko sprowadza się do tego kto kontroluje Cieśninę Ormuz: Finałowa bitwa).

Dla osób, które nie znają Raya Dalio, dodam tylko, że jest to obecnie jedna z najbardziej poważanych postaci świata finansów. Stworzył on Bridgewater Associates (największy fundusz hedgingowy na świecie) a dziś kojarzony jest przede wszystkim jako filozof wielkich cykli historycznych. W jednej ze swoich książek „Principles for Dealing with the Changing World Order” (Zasady radzenia sobie w zmieniającym się ładzie światowym), na podstawie ostatnich 500 lat historii zauważył, że mocarstwa (takie jak Holandia, Wielka Brytania, a obecnie USA) przechodzą przez powtarzalny proces: 

  • Wzrostu: Okresu wysokiej produktywności, niskiego zadłużenia i silnej edukacji.
  • Szczytu: Mocarstwo staje się nadmiernie rozciągnięte (overextended), zadłuża się, by utrzymać imperium, i traci przewagę konkurencyjną.
  • Upadku: Kryzysu finansowego, drukowania pieniędzy, konfliktów wewnętrznych i zewnętrznych wojen, co prowadzi do zastąpienia starego mocarstwa przez nowe. 

Wracając już do wspomnianego artykułu, Dalio sprowadza w nim całą obecną wojnę na linii USA/Izrael – Iran do jednej kluczowej kwestii: „kto realnie utrzyma kontrolę nad Cieśniną Ormuz?”. Jeśli Iran zachowa zdolność do blokowania, ograniczania lub negocjowania przepływu tankowców nawet po zakończeniu bezpośrednich walk, wówczas w oczach świata Stany Zjednoczone i Donald Trump przegrają tę wojnę, niezależnie od liczby zrzuconych bomb czy zniszczonych celów.

Dalio porównuje tę sytuację do historycznych momentów przełomowych dla wcześniejszych imperiów. Przywołuje między innymi kryzys sueski z 1956 roku, który pokazał kres globalnej dominacji Wielkiej Brytanii. Podobne punkty zwrotne przeżywały wcześniej również Holandia (XVIII w.) i Hiszpania (XVII w.), gdy utraciły zdolność do ochrony kluczowych szlaków handlowych. W jego interpretacji konflikt wokół Cieśniny Ormuz może być analogicznym testem dla współczesnej pozycji Stanów Zjednoczonych i powojennego porządku międzynarodowego.

Wróćmy jednak do obecnej sytuacji i do tego, jak ogłoszenie rozejmu wpłynęło na różne aktywa finansowe

Zawieszenie broni USA/Izrael – Iran vs. rynki finansowe 

Premia wojenna

Ogłoszenie rozejmu i otwarcia Cieśniny Ormuz doprowadziło do kolejnej fali zmienności na rynkach finansowych, tym razem w kierunku północnym. Na wielu aktywach zobaczyliśmy spadek „premii wojennej”, choć w wielu przypadkach bardziej trafne byłoby określenie „dyskontu wojennego” – mowa o sytuacji, w której aktywa wyceniane są wyżej bądź niżej ze względu na strach o to, co wydarzy się w przyszłości. Gdy taka premia wygasa, widzimy gwałtowne ruchy na aktywach nie dlatego, że warunki są idealne, ale dlatego, że prawdopodobieństwo najgorszego scenariusza drastycznie spada.

Zgodnie z powyższym, wiodący światowy indeks S&P 500 notuje w tym momencie blisko 3% wzrost, ubiegłej nocy rosły rynki azjatyckie a pre-market na popularnym ETF-ie na rynki wschodzące EEM pokazuje blisko 6% wzrostu.

Bardzo dobrze reagują również metale szlachetne. Złoto od minimalnych poziomów notowanych wczoraj zyskało niemal 200 USD (obecnie 4804 USD) a srebro ok. 7 USD (obecnie blisko 77 USD).

Spadki natomiast dotyczyły przede wszystkim ropy naftowej (ropa Brent, -12% do poziomu ok. 94 USD za baryłkę), ale także gazu ziemnego w Europie (TTF, -17%), co jest bardzo dobrą informacją dla nas wszystkich, gdyż ma to przełożenie na ceny energii na Starym Kontynencie. 

Czytaj dalej: Independent Trader - Rynki, inwestycje i finanse

Jak inwestować na giełdzie? Darmowe poradniki inwestycyjne

Autor: Krzysztof Miazga


Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka