intuicja
"Z punktu widzenia polityki prawda ma charakter despotyczny. Jest zatem znienawidzona przez despotów, słusznie obawiających się konkurencji ze strony siły przymusu, której nie mogą sobie podporządkować." Hannah Arendt
124 obserwujących
403 notki
715k odsłon
189 odsłon

Kościół również jest ofiarą

Wykop Skomentuj17

Dualizm natury Kościoła okazał się jego wielkim problemem. Z jednej strony Kościół jest instytucją i jako instytucję powinny obowiązywać go dokładnie takie same prawa, jakie obowiązują wszystkie inne podmioty. Tak nakazuje sprawiedliwość. Na sprawiedliwości oparte jest prawo ziemskie. Ale Kościół swoje korzenie ma w Wieczności, a tam główną zasadą jest Miłosierdzie. Niezgłębione, a przez to zupełnie dla nas niezrozumiałe.

I dzisiaj nadszedł ten „Czas czasów”, gdy Kościół musi sprostać swej dualistycznej naturze.  


W dyskusji pod ostatnią moją notką (z 22 maja) zamieściłam komentarz skierowany do blogera @Konan Katoda. Publikuję go w formie notki (trochę wygładzając i dodając parę zdań), bo wydaje mi się, że to ważny głos w dyskusji na temat grzechu pedofilii w Kościele. 

  "(...) Ale czy nie jest tak, że tuszowano te podłości ze strachu? I nie chodzi tutaj jedynie o strach przed skandalem, ale strach przed zgorszeniem, jakie ten skandal może wywołać, zgorszeniem, które odbierze ludziom wiarę... I proszę mnie dobrze zrozumieć, nie staram się usprawiedliwiać tego potwornego zła, ale staram się zrozumieć ludzi, którzy znaleźli się w swoistej matni. Można powiedzieć, że zabrakło im wiary (kapłani bez wiary?), co jest bardzo ludzką reakcją w obliczu panicznego strachu i niepewności, co do konsekwencji (tych szerszych, a nie tych związanych jedynie z karierą konkretnych osób, choć i takie zapewne miały miejsce).

Można powiedzieć, że oni - zwykli księżą, hierarchowie, każdy, który milczał, krył, nie chciał poznać prawdy - również są ofiarami. Mało - jako współsprawcy, współtworzący zło paradoksalnie są ofiarami największymi. Wiem, że taka argumentacja może nie przemawiać do osób niewierzących, ale moje doświadczenie, rozeznanie i przekonanie, że Absolutne Zło i Absolutne Dobro istnieją jako realne siły, sprawiają, że zdaję sobie sprawę (albo przynajmniej staram się to robić) z sytuacji, w jakiej teraz znajdują się wszyscy zaplątani w ten grzech Kościoła. To jest piekło. Jeśli nie zadośćuczynili, jeśli nie odpokutowali tego wszystkiego... To jest piekło.

Za nich właściwie należy się modlić teraz dzień i noc.

A skrzywdzone dzieci? (często dzisiaj osoby już dorosłe)

Trzeba im zwrócić godność, poczucie wartości, wynagrodzić za wszelką cenę krzywdę, której doznali. I trzeba znieść każde oskarżenie z ich strony, mało, trzeba wręcz dziękować za każde oskarżenie, mają do nich święte prawo. I błagać na kolanach o wybaczenie, bo prosząc o wybaczenie te osoby, tak naprawdę prosimy o wybaczenie ukrzyżowanego w nich przez własnych kapłanów Boga. "


Dualizm natury Kościoła okazał się jego wielkim problemem. Z jednej strony Kościół jest instytucją i jako instytucję powinny obowiązywać go dokładnie takie same prawa jakie obowiązują wszystkie inne podmioty. Tak nakazuje sprawiedliwość. Na sprawiedliwości oparte jest prawo ziemskie. Ale Kościół swoje korzenie ma w Wieczności, a tam główną zasadą jest Miłosierdzie. Niezgłębione, a przez to zupełnie dla nas niezrozumiałe.

I dzisiaj nadszedł ten „Czas czasów”, gdy Kościół musi sprostać swej dualistycznej naturze.

Moją radę (i proszę tego nie odbierać jako zuchwalstwa) mogę zamknąć w jednym zdaniu, które przyszło mi do głowy, gdy pisałam tę notkę: „Ktokolwiek zacznie się dzisiaj bać – już przegrał!”.


Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo