Tematem poniższej nitki jest obraz codziennej służby irlandzkiego policjanta służącego w Royal Irish Constabulary. Mniej niż akty prawne warunkujące ich działanie interesuje mnie ich codzienne życie.
Potoczna nazwa ówczesnego policjanta „peeler” wywodzi się od człowieka o nazwisku Robert Peel, który był głównym pomysłodawcą utworzonej siły policyjnej. Ciągle popularna nazwa policjantów w Wielkiej Brytanii „ bobbies” wywodzi się od imienia tego samego człowieka. Najwyżsi dowódcy RIC wywodzili się z armii brytyjskiej, siłą rzeczy więc nowe struktury otrzymały paramilitarny charakter.
RIC podzielone było na cztery oddziały. Największy i zarazem najliczniejszy, zwany czasami „free quota”, wykonywał codzienną szarą policyjną robotę. Kolejny, określany był mianem, które można przetłumaczyć jako wsparcie, dodatkowe siły. Stan osobowy był różny, od kilkuset do najwięcej 3 tyś. policjantów. Zależało to od stabilizacji sytuacji politycznej na wyspie. Dalej, siły rezerwowe, stała ilość, początkowo 200 policjantów i kilkunastu oficerów, w okresie wielkiego głodu zwiększono ich liczbę do 600. Ostatni oddział, to policja skarbowa. Łącznie, liczebność RIC wynosiła średnio około 10 tys. i zmieniała się na przestrzeni lat. W 1837 było to 7,6 tys. w 1867, 12 tys. 1907 9,9 tys. W momencie rozwiązania siły policyjne liczyły 13,2 tys. funkcjonariuszy.
Społeczny, stereotypowy obraz peelera nie odbiegał daleko od tego, jaki znamy obecnie lub znany był za czasów PRL. Ogólnie mówiąc, częściowo zapewne złośliwie, postrzegano go jako głupka.
Ogromna większość ochotników wywodziła się z obszarów wiejskich, klasy robotniczej, osób niewykwalifikowanych przy czym najbardziej pożądanym elementem byli ci pierwsi. Mimo uciążliwości służby, o czym dalej, jawiła się ona przed nimi jako dużo lepsza przyszłość niż ta, którą mieli przed sobą pozostając na wsi. Sporo ochotników kontynuowało rodzinne policyjne tradycje lub miało w służbie bliższą lub dalszą rodzinę.
Szukano młodych, silnych ludzi. Oczekiwano ochotników, aczkolwiek normą było zachęcanie do wstąpienia przez będących w służbie policjantów. Chętnych kierowano na badania lekarskie, było to kilku etapowe badanie w trakcie którego odpadało nawet 30% stanu. Dyskwalifikował najmniejszy defekt. Tak wysokie wymagania uwarunkowane były trudami służby policyjnej.
(...)
Pierwszy wydział dochodzeniowy powstał w Dublinie w 1843 roku. Zajmował się głównie kradzieżami i odzyskiwaniem skradzionej własności. Nie dopuszczono tam początkowo szeregowych policjantów ze względu na ich niskie pochodzenie społeczne. W małych miejscowościach powyższymi problemami zajmowali się miedzy innymi podinspektorzy policji. Przez długi czas nie używano w stosunku do osób tam pracujących okrelenia detektywi. Używano nazwy “disposable men”, ponieważ byli oni oddelegowani do tej służby tymczasowo.
Cały tekst: irlandiapopolsku.wordpress.com/2014/03/14/royal-irish-constabulary-nielubiana-policja-cz-1/
zapraszam do czytania i komentowania.




Komentarze
Pokaż komentarze