Pirat z Nibylandii Pirat z Nibylandii
112
BLOG

Sláinte, czyli browar Guinnessa cz. 1

Pirat z Nibylandii Pirat z Nibylandii Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

 

Gdy przedstawiciele miasta wraz z miejskim szeryfem przybyli do browaru Arthura Guinnessa żeby odciąć mu dopływ świeżej wody (miał zagwarantowany darmowy dostęp do wody w momencie podpisywania umowy wynajmu, jednak zarząd miasta próbował wprowadzić opłaty, które Guinness odrzucił), Arthurowi puściły nerwy. Złapał kilof, stanął na czele kilku pracowników browaru i nie przebierając w słowach zapowiedział, że ma zamiar bronić źródła wody siłą, jeżeli będzie taka potrzeba.

(...)

Niespełna 30 letni Arthur, przybył do Dublina z Leixlip. Z doświadczeniem w browarnictwie i niebagatelną wówczas kwotą 100 funtów, które otrzymał w spadku po śmierci arcybiskupa Price u którego służył jego ojciec. Wynajął stary browar z zamiarem produkcji piwa ale. Rejon St James’s Gate charakteryzował się dużą liczbą małych browarów.Na samej St James Street było ich 10. Przyczyna była prosta: dostęp do świeżej wody. Cechą wspólną większości browarów było warzenie marnej jakości piwa. Arthur postanowil postawić na jakość. Już po krótkim czasie jego produkt sprzedawał się lepiej niż pozostałe. Pofrafił też zbudować zmotywowany i lojalny zespół pracowników.  Po kilku latach Arthur zrezygnował z piwa ale przestawiając się na coraz bardziej popularne wówczas w Anglii piwo porter. W ciągu 10 lat od momentu powstania browaru, jego produkt był eksportowany do Anglii.

 

zapraszam do przeczytania całej notki tutaj : irlandiapopolsku.wordpress.com/2014/04/22/slainte-czyli-browar-guinnessa/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura