Pirat z Nibylandii Pirat z Nibylandii
105
BLOG

Trochę o historii jednego z najstarszych targów w Dublinie cz2.

Pirat z Nibylandii Pirat z Nibylandii Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Wybuch wojny miał dosyć duży wpływ na Moore Street i okoliczne targi. Głównie ekonomiczny. Na marginesie, okres wojny zwany był w Irlandii „Emergency”.

Już we wrześniu 1939 roku, rybacy odmawiali wypływania w morze  obawiając się min. W związku z tym ceny ryb zaczęły rosnąć. Więksi dostawcy, zaopatrujący np szpitale, nie mogli się wywiązywać z długoterminowych kontraktów. Ludzie zaczęli tracić pracę.

Pojawiały się coraz to nowe braki, czasami nieoczekiwane. Szkoły medyczne zaczęły cierpieć na brak szczurów sprowadzanych z Wielkiej Brytanii, służących studentom do sekcji. Dla niektórych była to okazja zarobku. Seamus Marken: Przyszli do nas na Moore Street i rozmawiali z moim wujem Mick’em. Dostaliśmy dużą klatkę i dwanaście małych. Duża służyła do trzymania szczurów, małe jako pułapki. Położyliśmy je na tyłach sklepu rzeźnickiego. Następnego dnia wybieraliśmy z nich żywe szczury. Wszystkie razem były w dużej klatce, karmione i pojone. Szkoła płaciła szylinga i 9 pensów za żywego szczura. Pinta piwa kosztowała wtedy 8 pensów, więc można było kupić prawie trzy za jednego szczura. Niedługo mieliśmy wiecej szczurów niż szkoła potrzebowała. W święta Bożego Narodzenia 1939 roku można było ciągle kupić owoce z importu, a co bardziej obrotni rzeźnicy reklamowali się w gazetach, informując, że można wysyłać prezenty w postaci mięsa do przyjaciół i rodzin w Wielkiej Brytanii.

Wkrótce, rząd wprowadził regulacje cenowe i reglamentację towarów. Ciężki orzech do zgryzienia dla handlarzy ponieważ ceny zakupu towaru ciągle rosły i cięzko było utrzymać się w widełkach cenowych. Wkrótce klienci odkryli, że pewne towary można kupić bez kuponów, w dobrze nam znanym stylu spod lady. Rząd, w walce z tego typu działaniami wysyłał swoich ludzi udających klientów i szukających okazji. Jednego z kupców ukarano grzywną w wysokości 40 funtów za sprzedaż kilograma mąki powyżej oficjalnie ustanowionej ceny. Inną osobę ukarano za sprzedaż cebuli w cenie 8 pensów, gdy oficjalna wynosiła 6 pensów. Ciekawostką był fakt, że mimo świadomości istnienia czarnego rynku nie potrafiono ustalić źródła dostaw.

Kupcy potrafili połączyc swoje siły pomagając najbardziej potrzebującym w trudnym okresie wojny. Pomagano sierocińcom, osobom poszkodowanym przez działania wojenne.

Pod koniec wojny egzotyczne owoce zaczęły znikać z rynku, zastępowane jabłkami, gruszkami itp. Jednak cena ich tak wzrosła, że były poza zasięgiem większości rodzin zaopatrujących się na targach. Podobnie było z mięsem, mało i drogie. Jakby tego nie wystarczyło, w czerwcu 1945 roku setki rzeźników i innych pracowników zastrajkowało żądając dodatkowego płatnego tygodnia urlopu w roku.  Czyli jak nie urok to…  jak mawiała moja babcia. Aczkolwiek, rzeźnikom wojna przyniosła nieoczekiwany bonus, maczety. Używane w czasie wojny do wycinania dżungli, po jej zakończeniu można było kupić za bezcen. Chwalono je bardzo.                                                                                                                                                        Częściwo radzono sobie zmieniając dietę. Np. mięso z królika,wcześniej niezbyt popularne, zyskało bardzo. Masło zastępowano tłuszczem wytapianym z mięsa, szczególy produkcji pominę.

Zapraszam: irlandiapopolsku.wordpress.com/2014/05/19/na-straganie-w-dzien-handlowy-ciag-dalszy/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura