Pirat z Nibylandii Pirat z Nibylandii
247
BLOG

Irlandia pije

Pirat z Nibylandii Pirat z Nibylandii Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Whiskey po irlandzku to uisge beatha.Znaczy to „woda życia” i coś w tym jest.

Prawdopodobnie, bo nie jest to pewne, whiskey (produkowana w Irlandii „ruda wóda na myszach”, tak to chyba leciało w Misiu, pisze się z „e”, więc Jameson to whiskey, ale np. Johnnie Walker to juz whisky ) zaczęli destylować w Irlandii mnisi. Kiedy zaczęli też nie wiadomo. Jednak już Celtowie umieli przyrządzić sobie alei miód pitny. W okresie średniowiecza whiskey stała się podstawowym napojem alkoholowym na wiejskich terenach Irlandii. W Dublinie rządziło alewytwarzane w domach przez kobiety.  Wierzono, że alkohol ma właściwości medyczne i podawano go w różnych przypadkach chorób. W 1831 i 1849 zużyto ogromne ilości brandy w celu zwalczenia epidemii cholery. Tradycyjnie pito piwo i whiskey w celach wzmacniających. Twierdzono, że zabija bakterie. Nowo narodzone dzieci częstowane były odrobiną whiskey. Spożywanie alkoholu pod różną postacią, czy to dla zdrowotności czy biesiadnie, przez wieki mocno osadziło się w kulturze irlandzkiej.

Na początku XVII wieku, Dublin stał się znany jako miejsce gdzie się pije. Z naciskiem na pije. W parze z tym szły rozróby, chamstwo i prostytucja. No, ale to akurat zjawisko międzynarowode. Sporządzane na użytek domowy ale dało początek pierwszym wyszynkom, pubom. Z czasem całe ulice stawały się jednym wielkim pubem, a tuż przed wejściami do nich można było kupić piwo od handlarza z wózkiem. W parze z ilością nie szła jakość, niestety. Spora część dostępnego alkoholu była podłej, w porywach do niskiej, jakości. Żeby nie być gołosłownym trochę liczb. W roku 1600 w Dublinie było 1180 miejsc gdzie można było się napić. W 1749 już 2300 a pod koniec osiemnastego wieku około 3000.

W pierwszej połowie XVII wieku władze spróbowały przeciwdziałać. W 1635 roku powstał akt, na mocy którego wprowadzono licencje na prowadzenie czegokolwiek, gdzie można kupić alkohol. Nie ukrywano, że plan był taki, żeby zmniejszyć liczbę knajp. Skutek: w 1667 roku liczba tych przybytków wzrosła do 1500. Powstało martwe prawo; nie robiono nic, bo do skarbca spływały pieniądze z podatków płaconych przez właścicieli powyższych.

Cała notka tutaj:  irlandiapopolsku.wordpress.com/2014/05/26/alkoholowo-saga-o-piciu-czesc-1/ zapraszam.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura