Jacek Tomczak Jacek Tomczak
213
BLOG

Ukrainofile w poszukiwaniu logiki

Jacek Tomczak Jacek Tomczak Polityka Obserwuj notkę 10
A jak rozumieć opinię (wyrażoną choćby przez Normana Daviesa), że "Polska na tym straci"? Ukraińcy stwierdzą, że skoro my nie chcemy honorować osób gloryfikujących naszych katów to oni nie będą się stawiać tej Rosji i "walczyć za nas"?

Zaznaczyć tu muszę, że nie ma żadnego "wzrostu nastrojów antyukraińskich w Polsce", a raczej eskalacja lekceważącej polską pamięć i wrażliwość bezczelności na Ukrainie - i stosowna reakcja narodu, mającego dość aberracyjnej charytatywności rządów KO i PiS (pytanie: "a co ma z tego Polska?" wywołuje furię - najpewniej z uwagi na swoją celność).

"Antyukraińskość", jak wiele podobnych kategorii, zakłada aprioryczność, a także ostatnia - irracjonalność. Bojkotuje związki przyczynowo-skutkowe i realne źródła ludzkich postaw.


☝️ "UPA to są ich bohaterowie" - tak jakby jakieś fatum zesłało niczego nieświadomemu narodowi bohaterów, których ten naród musi czcić, tak jakby bezosobowe siły sprzysiegły się przeciwko poczciwcom i kazały im gloryfikować zwyrodnialców, sadystów cierpiących dziką rozkosz z mordowania. Tak jakby to "ruska propaganda" wymyśliła ludzi rozrywanych przez konie, kobiety gwałcone na oczach mężów, dzieci nabijane na widły. 


Podkreślmy tu, że ci "ich bohaterowie" zamordowali dużo więcej polskich kobiet i dzieci niż sowietów. 


Tak jakby ci bohaterowie nie byli dla nich tak bardzo ważni, że ryzykując utratę wszelkich szans na akces do organizacji międzynarodowych wystawiają ich ulicami, pomnikami, nazwami jednostek wojskowych. 


Tak jakby inne narody nie miały problemu z kolaborantami nazistowskimi i nie rozliczyły się z tym (Strzałokrzyżowcy na Węgrzech, Żelazna Gwardia w Rumunii).


Tak jakby siepacze UPA nie robili dokładnie tego co aktualnie ukrainofile sugerują przeciwnikom - występowali przeciwko Polakom, gdy ci walczyli ze śmiertelnym zagrożeniem. 


Każdy fakt, każdy konkret, każda analiza są tak ciężkie do podważenia, że ukrainofile muszą zasłaniać się insynuowaniem "ruskiej narracji". Wskutek wiary we własną nieomylność i zatrzymania w czasie nie widzą kuriozalności tego powtarzanego z gorliwością i bezmyślnością chat-bota sloganu. Albo myślą, że inni nie widzą



☝️ A gdyby Niemcy postawili pomnik Adolfowi Hitlerowi w centrum Berlina? Przecież oni też "mają swoją perspektywę" - może i z punktu widzenia Polaków czy Żydów był zbrodniarzem, ale z perspektywy niemieckiej spowodował wzrost gospodarczy.

Wyobrażamy sobie przyjęcie takiej logiki?


☝️ "Polska straci na odebraniu Orderu Orła Białego" prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu" - mówią ukrainofile, z przedziwną troską o polski interes.

Warto przywołać dwa cytaty (z olbrzymiej ilości) unaoczniające reakcje ważnych europejskich polityków na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego.


Z RMF24: 


"Czeski ruch polityczny SPD zażądał odebrania prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego czeskiego odznaczenia: Orderu Białego Lwa. Powodem jest nadanie przez Zełenskiego jednej z ukraińskich brygad nazwy nawiązującej do UPA. Ruch czerpał inspirację z Polski, gdzie odebrano mu Order Orła Białego"


Z Kresy24.pl:


"Członek partii Macrona Gabriel Attal zaatakował Jordana Bardellę po jego powrocie z Polski, gdzie spotkał się z prezydentem Polski Karolem Nawrockim. Zasugerował, że to w jego następstwie doszło do napięć wokół kwestii odznaczeń i symbolicznych gestów dyplomatycznych między Kijowem a Warszawą (odebranie Orderu Orła Białego Zełenskiemu jako następstwo nadania jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA). W swojej wypowiedzi zasugerował również, że stanowisko partii Bardelli wobec Rosji w przeszłości rzutuje na jej obecne podejście do wojny w Ukrainie.

Jordan Bardella odpowiedział ostro, przenosząc dyskusję na grunt historyczny i relacji polsko-ukraińskich.

— Czy zatem popierasz decyzję o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy UPA, na cześć ugrupowania, które kolaborowało z nazistami i dokonało masakry 100 000 polskich cywilów? – zapytał Bardella w odpowiedzi na post Attala. Jego zdaniem takie stanowisko doprowadziłoby do pogorszenia stosunków Polski z Francją, a także francusko-izraelskich".


☝️ Co to znaczy, że "Polska na tym straci"?

Teza, że "Ukraińcy walczą za nas" jest jednym z najbardziej absolutyzowanych przekonań ukrainofili, uzasadnieniem wszelkich świadczeń na rzecz Ukraińców, usprawiedliwieniem skrajnie asymetrycznej polityki. 

A jak rozumieć opinię (wyrażoną choćby przez Normana Daviesa), że "Polska na tym straci"? Ukraińcy stwierdzą, że skoro my nie chcemy honorować osób gloryfikujących naszych katów to oni nie będą się stawiać tej Rosji i "walczyć za nas"? 

Jeśli przestaniemy Ukrainie pomagać to skapituluje przed Rosjanami, bo "nie będzie bronić Polaków"? 

Jakie ma mieć przełożenie teza ukrainofili na realne stosunki polsko-ukraińskie (jeśli nie ma mieć jakiegokolwiek, stanowi jedynie szantaż emocjonalny)?


☝️ Alternatywnym wobec stanięcia w obronie naszych przodków wyborem byłoby działanie akceptujące zbrodniczy, antypolski banderyzm. Skoro godzimy się na takie "wszystko za nic", może dorzucimy Ukrainie Przemyśl? W imię dobrych relacji chyba powinniśmy to zrobić...


☝️ Godność nie musi się opłacać i dziwne, że pamięć pokordowanych Polaków znaczy dla ukrainofili tak niewiele, że gotowi są nią handlować.

Dla ukrainofili nie tyle wartości nic nie znaczą, bo w imię swoich wartości gotowi są uprawiać ukrainofilski mesjanizm. Raczej obawiają się tego, że "rozpamiętywanie", "grzebanie w historii" (takiej terminologii używają, nie uznając przeżyć i traum rodzin bestialsko zamordowanych Polaków) może spowodować "wzrost nastrojów nacjonalistycznych", czytaj - większą świadomość narodową Polaków.

 Student prawa na SWPS, absolwent 21 SLO im. Jerzego Grotowskiego. Kocha Warszawę, kłóci się z "warszawką". Kibic Legii. Miłośnik labradorów. Publicysta po przejściach i z przyszłością

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka