Jacek Tomczak Jacek Tomczak
36
BLOG

Dmowskiego warto czytać, nie wielbić

Jacek Tomczak Jacek Tomczak Polityka Obserwuj notkę 1
Tak, Dmowski był bardzo krytyczny wobec Polaków, nieraz sięgał po kpinę - w żadnym przypadku nie była to jednak postawa wykorzenionego nihilisty, zdystansowanego wobec własnego narodu. Słowa Dmowskiego miały pobudzić do myślenia - sam jego sposób pisania sprzyjał tej funkcji. Dmowski krytykował z miłości, poczuwał się do polskości ze wszystkimi jej wadami, nie myśląc o odrzuceniu, lecz o zmienianiu.

Dmowski - Ojciec Niepodległości, ale też człowiek wielowymiarowy, niesprawiedliwie obwiniany nie tylko o to, czego nie wspierał ("antysemityzm", "rusofilia"), ale też redukowany do inwokacji z "Myśli nowoczesnego Polaka". Nie dający zamknąć się w szufladach, głoszący pochwałę aktywizmu i nowoczesnego narodu, a zarazem stosujący się do wymagań, jakie on nakłada.


Człowiek o poglądach, które wypaczają nawet ci chcący się na nie powoływać. Człowiek głoszący to co na sztandarach mają ci, którzy chcieliby go potępiać - demokratyzację i modernizację. Dodajmy, że jemu naprawdę o to chodziło. 


Człowiek, którego postulaty bardziej przyczyniły się do urzeczywistnienia części tego co chcieli socjaliści i liberałowie niż działania tych ostatnich - elementem upodmiotowienia chłopów nie było tylko danie im ziemi, lecz także poczucia przynależności, zaś "społeczeństwo obywatelskie" tworzył Dmowski walcząc o aktywizację mas. 


Trochę przybliżenia, trochę odkłamania - o stosunku do demokracji i modernizacji, o podejściu do Żydów, antysemityzmie i różnych jego rodzajach, o podejściu do religii, o polskości i samoświadomości narodowej, ale też przyczynach upadku I Rzeczpospolitej i niemożności zdobycia się na niepodległość, o realizmie i poglądzie na relacje z Rosją, o darwinizmie i romantyzmie.


1. W pełnym skłonności do uproszczeń opisywaniu historii często przeciwstawia się "realistów" i "romantyków". Romana Dmowskiego kategoryzuje się w tej pierwszej grupie - mimo jego dystansu do środowisk konserwatywnych, najbardziej wyraźnie akcentujących realizm, mimo jego olbrzymiego szacunku dla tradycji romantycznej. 


Niemal równie często jak słowa z pierwszych akapitów "Myśli..." przywołuje się stwierdzenie Dmowskiego, że w relacjach między narodami nie liczy się dobro i zło, lecz siła i słabość.


Dmowski faktycznie krytykował tradycję insurekcyjną, a zarazem postrzegał współczesne mu społeczeństwo polskie jako orbitujące między skrajnościami. 


Z jednej strony, naród porywał się na niemożliwe, z olbrzymimi stratami nie tylko w trakcie powstań, lecz także po nim (wzrost ucisku zaborcy), z drugiej strony - tkwił w bierności i obojętności, nie kształtując samoświadomości, pozostając "narodem kobiecym" (to określenie z "Myśli..."). Polacy umieli przypisywać określone cechy innym narodom, najczęściej widząc w nich zbiorowości stojące na niższym od własnego poziomie etycznym - zarazem w takich kategoriach, jak o innych nie nauczyli się myśleć o samych sobie.


Jednocześnie Dmowski recytował wiersze Adama Mickiewicza, dostrzegał pozytywny wpływ romantyzmu na siłę duchową narodu. Czym innym jest jednak pokrzepianie serc, czym innym myślenie o strategii - tak budowy nowoczesnego narodu, jak i rodzaju relacji z zaborcami. Mówienie o "moralnej przewadze" było racjonalizacją własnej bierności.   


2. "Wszystko co polskie jest moje, niczego wyrzec się nie mogę" - pisał Roman Dmowski w inwokacji do "Myśli nowoczesnego Polaka". 


Tak, Dmowski był bardzo krytyczny wobec Polaków, nieraz sięgał po kpinę - w żadnym przypadku nie była to jednak postawa wykorzenionego nihilisty, zdystansowanego wobec własnego narodu. Słowa Dmowskiego miały pobudzić do myślenia - sam jego sposób pisania sprzyjał tej funkcji. Dmowski krytykował z miłości, poczuwał się do polskości ze wszystkimi jej wadami, nie myśląc o odrzuceniu, lecz o zmienianiu. 


Wzrost narodowej samoświadomości uważał za podstawowe wyzwanie - Dmowski, jako jedną z przyczyn upadku I Rzeczpospolitej wskazywał nadmierny rozrost geograficzny państwa, nie połączony z polonizacją ludności zamieszkującej tereny Polski. Sama niepodległość to za mało, jeśli państwa nie zamieszkuje świadomy siebie naród. 


3. Stosunek Dmowskiego do katolicyzmu ewoluował - od uznawania za imperatyw "egoizmu narodowego" stopniowo przechodził do postulatów pogodzenia religii, immanentnej części polskości z interesem narodowym. Skutkiem tego była wydana na początku 1927 roku książka "Kościół, naród, państwo", ale też wzmożona religijność samego Dmowskiego. 


Nigdy nie zachwycał się włoskim faszyzmem, jak wielu nacjonalistów czasów międzywojennych - właśnie z uwagi na jego totalizm, godzący w wartości chrześcijańskie. Nigdy też nikt nie oskarżył go o instrumentalizację religii - a z takim zarzutem spotkał się choćby pokrewny ideowo Dmowskiemu francuski nacjonalista (acz monarchista) Charles Maurras.


Dmowski miał tu inne poglądy niż przykładowo inny twórca Narodowej Demokracji Zygmunt Balicki, rozwijający koncepcję "egoizmu narodowego", ale też choćby "obywatela-żołnierza".


4. Liberalny inteligent zazwyczaj Dmowskiego w ogóle nie czytał, a to co o nim wie to to, że Dmowski był "antysemitą". Czyli - głosił poglądy takie, jakie doprowadziły do Holocaustu. 


Takie spojrzenie na Dmowskiego jest tak karykaturalne i zarazem niesprawiedliwe, że nie wiadomo od której strony zacząć polemikę z nim. Ludzie przywołujący takie poglądy przypominają tych niemoralnych moralistów, niemądrych mędrców, opisywanych przez samego Dmowskiego w "Myślach..."


Pomińmy już to, że wątek Żydów nie pojawia się w pisarstwie Dmowskiego często, a jedyną dłuższą publikacją im poświęconą jest "Separatyzm Żydów i jego źródła". Pomińmy, że opis rzeczywistości dokonywany przez twórcę endecji współgrał z tym co pisała choćby Hannah Arendt (duże fragmenty na ten temat znajdują się w "Korzeniach totalitaryzmu") czy z tym co czuł Karol Marks (i co doprowadziło go do marzenia o budowie świata bez narodów) - po prostu Żydzi byli wyizolowaną ze społeczeństwa grupą i tworzyli własne skupiska.


"Antysemityzmów" można wyodrębnić co najmniej kilka, przy czy bądź błędem bądź manipulacją jest utożsamianie spiskowych teorii o Żydach spotykających się i knujących na cmentarzu w Pradze, rodem z "Protokołów mędrców Syjonu", rasistowskiego antysemityzmu rodem z pisarstwa Alfreda Rosenberga ze społeczno-ekonomicznym "antysemityzmem" Dmowskiego. 


Otóż, Dmowski uważał, że uniemożliwiający powstanie nowoczesnego narodu podział na szlachtę i chłopów jest, przez wzgląd na własny interes, podtrzymywany przez tą pierwszą grupę. Uniemożliwia ona wytworzenie się klasy mieszczańskiej - a rolę mieszczan wypełniają Żydzi, nie asymilujący się ze społeczeństwem. To było źródło jego "antysemityzmu". 


Nie wyznawał etnicznej koncepcji narodu, uważał, że związek z narodem polskim może czuć każdy, bez względu na pochodzenie. Nie ma to nic wspólnego z rasizmem, w którejkolwiek z jego odmian. 


5. Roman Dmowski nie był "rusofilem", tak jak i nie był "rusofobem" - i nie dlatego, że miał taki a nie inny stosunek do relacji z Rosją, lecz dlatego, że odrzucał sympatię i antypatię jako kierunkowskazy prowadzenia polityki. 


Dużo na ten temat znajdziemy w książce "Niemcy, Rosja i kwestia polska".


Uważał, że bezwzględna, zorganizowana, wsparta rasistowskimi koncepcjami germanizacja stanowi większe zagrożenie dla Polaków, stąd łatwiej porozumieć się z zaborcą rosyjskim. Jednocześnie tym, którzy przekraczali granice takiego porozumienia poświęcił choćby fragment tekstu "Półpolacy":


"To stanowisko uwidoczniło się we wszystkich trzech zaborach i w różnych, daleko od siebie pod innemi względami stojących stronnictwach, poczynając od socjalistów z krakowskiego Naprzodu, a kończąc na zwolennikach Rosji z persburskiego Kraju’, z niego też patrzy na sprawę znaczna część inteligencji, politycznie bezbarwnej. I nie było bodaj napaści ze strony obcych, któraby nie znalazła sympatycznego gdzieś echa w naszem społeczeństwie"


Drugi powód dążenia do porozumienia z Rosją to fakt, iż była ona sojusznikiem Wielkiej Brytanii, w której Dmowski widział sojusznika sprawy polskiej. Układ geopolityczny powstały w trakcie I wojny światowej musiał zostać umiejętnie rozegrany, z korzyścią dla Polaków. 


To co należy podkreślić: stosunek do Rosji był dla twórcy Narodowej Demokracji funkcją stosunku do Wielkiej Brytanii, a stosunek do Wielkiej Brytanii był funkcją stosunku do Polski. 


Jak wszystko u Romana Dmowskiego.


 Student prawa na SWPS, absolwent 21 SLO im. Jerzego Grotowskiego. Kocha Warszawę, kłóci się z "warszawką". Kibic Legii. Miłośnik labradorów. Publicysta po przejściach i z przyszłością

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka