Jacek Tomczak Jacek Tomczak
0
BLOG

Serce bije głośniej od bomb. W 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego

Jacek Tomczak Jacek Tomczak Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Myślę sobie, że narody dzielą się na te, które mają bohaterów wykreowanych przez propagandę oraz te, których bohaterowie z propagandą walczyli. Powstańców stworzyło życie - i wewnętrzna wiara, że w piekle nie trzeba być diabłem, a można aniołem.

We wszelkich dyskusjach Powstanie Warszawskie ma małe szanse się obronić - z tej prostej przyczyny, że dyskusje toczy się w oparciu o logikę i intelekt. 

Tyle że nikt nie każe skrzypkowi być szachistą, by zdobyć podziw i dosięgnąć Parnasu. Ciśnieniomierz jest z punktu widzenia zdrowia człowieka ważniejszy niż matematyczne równania - i przecież nikt go nie pyta “jak na to wpadł”. Tak po prostu odczuł - i mamy wszelkie podstawy uznać, że było to odczucie prawdziwe, skoro wiele innych ciśnieniomierzy odczułoby to samo.  

Tak, Piękno, Dobro, Bohaterstwo, Przyjaźń, Poświęcenie, Heroizm w ogóle nie potrzebują intelektu i logiki. Mimo tego są sensem życia i poruszycielami świata. 

W jednym z filmów wojennych zatrzymany Powstaniec dostał od przesłuchującego go funkcjonariusza Gestapo “propozycję nie do odrzucenia” -miał napisać “nazwiska zdrajców”. Powstaniec zaczął pisać powoli na kartce, ku uciesze patrzącego tym ich pogardliwo-bezczelnym wzrokiem “nadczłowieka” z nadania analfabetów. Ten ostatni wielce się zdziwił, zaś później eksplodował gniewem okrutnym, czytając: “Joseph Geobbels, Hermann Göring...”. Tak, Powstaniec przywracał poczucie prawdy, normalności. Z perspektywy czasów wojennych był to jednak gorzki żart, szaleństwo bądź wyrok śmierci. Albo wszystko w jednym. 

Mówią, że to było szaleństwo. A to my stworzyliśmy to szaleństwo? To my wymyśliliśmy morderstwo jako imperatyw postępowania, to my nadaliśmy rozstrzeliwaniu tylko z powodu przynależności do innego narodu rangę jajecznicy na śniadanie?  

Czy ktoś zdziwi się słysząc o tym, jak nastolatek, który przez wiele lat widzi maltretowaną, bitą, obrażaną przez ojca matkę w końcu tłucze tego ojca do nieprzytomności? W pewnym momencie przestaje się kalkulować, po prostu nie da się na coś patrzeć - i zrobi się wszystko, by nie patrzeć. Zrobi się to każdym kosztem. 

Poczucie godności, na co dzień łagodne, bezpretensjonalne, chcące być, nie zaś wołać o ludzką atencję zaczęło się żarzyć i piec nie do zniesienia. 

Pojęcia “normalności” nie można traktować, jak Robinsona Crusoe czy osadnika na Saharze. Niemcy stworzyli wieloletni horror, a każdy kto odmówił gry w nim nie miał prawa istnieć. 

Niemcy za zbrodnie wojenne zapłacili tym, którym opłacało im się zapłacić. Ot, takie polewanie intensywną w zapachu wodą kolońską sumienia, w którym z brudu zalęgło się robactwo – ale tylko wtedy, gdy idzie się do ludzi, których zdanie ma jakieś znaczenie. “Kat Woli”, Heinz Reinefarth w latach 1951–1967 był burmistrzem miasta Westerland, a w okresie 1958–1967 posłem do Landtagu Szlezwika-Holsztynu. Zanim został burmistrzem i posłem jego oddziały wymordowały 100 tysięcy Polaków podczas Powstania, między innymi jeńców wojennych i rannych w powstańczych szpitalach.  

Nieżyjący już głuchoniemy raper Pjus nagrał wzruszającą piosenkę o walczącym w Powstaniu Batalionie Głuchoniemych (pododdział Armii Krajowej wchodzący w skład 4. kompanii Zgrupowania „Siekiera”). Słuchając jej przechodzą dreszcze i długo nie można przestać o niej myśleć: 

 

“Nie musisz słyszeć, by walczyć z wrogiem, 

nie musisz słyszeć, by walczyć o swój dom, 

nie musisz słyszeć, by za innych skoczyć w ogień, 

gdy serce bije głośniej od bomb” 


Myślę sobie, że narody dzielą się na te, które mają bohaterów wykreowanych przez propagandę oraz te, których bohaterowie z propagandą walczyli. Powstańców stworzyło życie - i wewnętrzna wiara, że w piekle nie trzeba być diabłem, a można aniołem.  

Pomniki mają tą właściwość, że odwracają uwagę od tych, którym są wznoszone - odwracają, przyciągając aż za bardzo i czyniąc obiektem kultu. Żaden pomnik nie odda autentyczności historii wspaniałych ludzi, którzy bohatersko walczyli o swój kraj i o swoje miasto – a każda kurtuazja jest w odniesieniu do nich szczerą prawdą. Zarazem duchowego i emocjonalnego piękna ich życia, tego co najbardziej dla Nich charakterystyczne nie uchwyci się na zastygłym monumencie.  

To nie żadna opowieść o “pięknie umierania za Ojczyznę”. Powstańcy bardzo kochali życie, chcieli kochać, uczyć się i pracować - tego, by umierali chcieli Niemcy. 

Muzeum Powstania Warszawskiego, najpiękniejsze muzeum, w jakim byłem jest usytuowane w takim miejscu stolicy, jakby brało udział w jakiejś terapii ustawień, w której wzajemne ulokowanie uczestników oddaje rodzaj ich relacji. Trochę w oddali, a zarazem bardzo blisko centrum. Poza zgiełkiem zarabianych pieniędzy i odbywanych spotkań - można tam zajrzeć, gdy zachce się czegoś znacznie ważniejszego - a jednocześnie wśród ludzi. W starej warszawskiej dzielnicy, która (jakże mogłoby być inaczej) poskromiłaby wszystkich Reinfarthów tego świata.   

Każdy kto dobrze poznał Warszawę i jej historię nie wyobraża sobie życia bez niej. I nigdy w życiu nie przyjdzie mu do głowy analizowanie infrastruktury na tle innych stolic europejskich – czy inny pomysł sugerujący, że Warszawę da się zamknąć w tabelkach i wykresach. Warszawa zmartwychwstała - wracającego do żywych nie pytamy czy już jutro zagra w piłkę. Uwielbianemu gawędziarzowi, który anegdotami i ciepłem otoczył pokolenia nie wypominamy, że źle zawiązał krawat. Bo jak małe ma to znaczenie... 

Za Eldo, jednym z moich duchowych przewodników po moim mieście:


“I wkurzaj się na nasz charakter strączku łuskany 

Spytasz skąd jestem? Powiem z dumą: z Warszawy"

 Student prawa na SWPS, absolwent 21 SLO im. Jerzego Grotowskiego. Kocha Warszawę, kłóci się z "warszawką". Kibic Legii. Miłośnik labradorów. Publicysta po przejściach i z przyszłością. Pisze na portalu Nowy Ład, w kwartalniku "Polityka Narodowa", w piątek o 19.30 ma nagranie na Wbrew Cenzurze.  Profil na Facebooku: https://www.facebook.com/share/199MUMpcJH/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo