Jakelo Jakelo
292
BLOG

W dalszym ciągu wysoko oceniam Rutkowskiego, a policję niżej.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 4

 Oczywiście mam na myśli policję z Sosnowca, która jest ostatnio na ustach całej polski i polskich sław naukowych jak przemiłej pani prof. Moniki Płatek, rzeczowego i konkretnego zwykle prof. Piotra Kruszewskiego, prof. Moczydłowskiego, polityka i mecenasa Giertycha, mojego niegdysiejszego idola politycznego. Oni i wielu, wielu innych wybitnych wychwalają zagłębiacką policję, a odsądzają od czci i wiary Rutkowskiego, podżegani do tego przez panią Pochanke, która dała zmianę Kolendzie-Zaleskiej, no bo ta dała plamę....

Ja się z nimi nie zgadzam, co mi trochę przykro, bo to byli do tej pory cenieni przez mnie ludzie. Uważam, że działania policji obrazuje wierszyk, którego nauczyłem się w przedszkolu, (po dokonaniu małej przeróbki).

 

Chodzi Gąska koło drogi
Cichuteńko stawia nogi,
Cichuteńko się zakrada,
Nic nikomu nie powiada.

 

Chodzi Gąska koło drogi
Nie ma ręki ani nogi,
Kogo Gąska przyodzieje,
Ten się nawet nie spodzieje.

 

Chodzi Gąska koło drogi
Nie ma ręki ani nogi
Trzeba Gąskę pożałować
Kromkę chleba mu darować.

 

 Bo tam, w Sosnowcu to powinien znaleźć się taki por. Colombo i powiedzieć tak: "Ona mówi, że dziecko jej porwano! Guzik prawda – ona chce, żebym ja w to uwierzył, że w Polsce porywa się dzieci na ulicy. Ja w to nie wierzę i uważam, że ktoś to dziecko zabił i chce ukryć prawdę." - tak by uczynił Colombo w Los Angeles, ale nie Gąska w Sosnowcu.

Tak powinien wyglądać początek pracy policji w tej sprawie, ale nie wyglądał. Dziś policja twierdzi, że już była blisko tej wersji, że dziscko nie żyje, tylko Rutkowski jej przeszkodził. Bzdura. Policja twierdzi też, że brała pod uwagę wiele wersji i traktowała je równolegle. Tym gorzej dla policji. Policja nie może tak działać, że bierze pod uwagę wiele wersji, bo to utrudnia jej pracę i rozdrabnia jej siły. Policja musi przeprowadzić weryfikację wersji i eliminacje kolejnych "do tyłu", a tego nie robiła... To był błąd, do którego policja powinna się przyznać, a nie iść w zaparte i odsądzać od czci i wiary Rutkowskiego, wpłątując w to najwyższe kręgi polskich profesorów prawa karnego. Bo Rutkowski działał prawidłowo podejmując działania, które miały na celu zbadanie prawdomówności rzekomo pokrzywdzonej, która po tych jego działaniach (a nie policji) stała się córkobójczynią.

Już dziś wiemy, że dziecko zostało zabite. Przez kogo? Prawdopodobnie przez własną matkę. Jest to straszliwa prawda z którą trzeba się oswoić. Dziecko było ubrane do spaceru (wiadomo: sweterek, kurtka, szalik, czapka), i doznało obrażeń tyłogłowia... Wersja o wypadnięciu z rąk nie jest wiarygodna, bo dziecko tak ubrane, takich obrażeń nie odności przy upadku. W pierwszej wersji, przy tej opowieści, że się wyślizgnęło z kocyka można było brać pod uwagę, że dziecko było np. po kąpieli, bez ubranka... wtedy istniałoby jakieś małe prawdopodobieństwo doznania obrażeń na skutek upadku. Ale dziecko ubrane "do wyjścia" takich obrażeń doznać nie mogło.

Mówiono też o pomocy ze strony policji udzielanej rzekomo pokrzywdzonej i na prawdę pokrzywdzonym w tej bardzo trudnej ich sytuacji. Wiemy, że żadnej pomocy nie było i żadnego zainteresowania ze strony policji tą rodziną po krytycznym dniu nie było.

Sprawa ta, co można już powiedzieć odkryła słabość policji, która przez tydzień nie podejmowała działań, które podjąć powinna. Przyczyn jest wiele: brak pieniędzy, braki w wyszkoleniu, braki w szkoleniu itp, itd... A słabość policji to słabość państwa. Niestety...

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka