Biały kir okrył Sosnowiec i całą Polskę na pożegnanie małej Madzi...
Niech śpi w spokoju...
Równolegle niemal odbyły się dwa wydarzenia. Pożegnanie tej dziewczynki i decyzja sądu w sprawie uchylenia aresztu dla jej matki.
Decyzji sądu nie pochwalam. Prawdopodobnie umotywowana ona jest tym, że to, co Katarzyna W. mogła namataczyć, to już namataczyła... i więcej namataczyć w sprawie nie jest w stanie...
Przyjął też sąd bez zastrzeżeń kwalifikację tego czynu jako nieumyslne spowodowanie śmierci. Tu mogę tylko dodać z doświadczenia rodzicielskiego, że gdyby dochodziło do smierci dziecka 6-miesiecznego na skutek upadku z wysokości około 1 metra, to gatunek ludzki na ziemi już by nie istniał. Najwidoczniej sąd nie miał takiego doświadczenia życiowego...
Kluczowe znaczenie ma tu zaimek zwrotny "się" : czy dziecko "uderzyło się", czy też "zostało uderzone" i to z bardzo dużą siłą...
Odpowiedź da opinia biegłych... W zasadzie to od nich zależy to, czy Katarzyna W. spędzi jako zabójczynie swojej córki ćwierć wieku w Krzywańcu albo w Grudziądzu czy też nie poniesie odpowiedzialności za śmierć małej Madzi...
Inne tematy w dziale Polityka