Pan Gowin to z wykształcenia filozof, któremu pan Tusk powierzył pełnienie funkcji ministra sprawiedliwości. Lata dwudzieste, lata trzydzieste rzecz to byłaby niesłychana, żeby ktoś taki jak Gowin został ministrem sprawiedliwości. Ba, przez cały peerel komuna starała się, aby na tym stanowisku trzymać poziom, pomimo rozdzielenia stanowisk tegoż ministra i prokuratora generalnego. Wybitnym profesorom prawa z reguły powierzano to stanowisko za peerelu, a przed wojną także doswiadczonym sędziom, prokuratorom, adwokatom.
Czy tamte czasy odeszły bezpowrotnie? Wierzę, że nie, że społeczeństwo kiedyś przebudzi się i ńczy się epoka powoływania na stanowisko ministra sprawiedliwości byle kogo.
Cóż nowego wymyśliła osoba, której powierzono kierowanie ministerstwem sprawiedliwości, że poświęcam jej miejsce na blogu?
Otóź, brnie z całym rządem w populizm i jął się przeprowadzić deregulację zawodów. Zawody regulowane, to takie, których byle kto, czyli ktoś taki jak pan Gowin, albo jego poprzednik nie mógłby wykonywać, bo do ich wykonywania niezbedne są uprawnienia przyznane czy to przez władzę państwową, czy to przez samorząd zawodowy. No i pan Gowin nie chce, żeby uprawnienia do wykonywania pewnych zawodów były uzależnione od tych władz lub organów. Jakie to profesje?
Otóż, zawody, które rząd chce zderegulować to: - adwokat, - radca prawny, - komornik,- syndyk,- notariusz ale nawet urzędnik sądowy i prokuratury.Co do adwokata to się tego spodziewałem, bo od lat znana jest nienawiść nieudaczników, którym nie udało się zdać egzaminu na aplikację adwokacką albo też i końcowego i uzyskać wpis na listę adwokacką. Od lat elementy te, rozsiane po różnych parttiach politycznych oczerniają adwokaturę i postulują deregulację zawodu adwokata. Zawód radcowski coraz mnie różni się od adwokackiego i w zasadzie powinien przestać istnieć jako spuścizna po ustroju socrealu. Deregulacja notariatu to iście wariacki pomysł, narażający szerokie kręgi społeczeństwa na niepewność obrotu dokumentem publicznym. Komornicy i syndycy, to urzednicy blisko współpracujący z wymiarem sprawiedliwości, któych deregulacja jest nieporozumieniam. Ale ta deregulacja objąć ma nawet urzędników sądowych i prokuratury. Obecnie urzędnikiem może zostaćosoba: 1) która ma pełną zdolność do czynności prawnych, 2) o nieposzlakowanej opinii, 3) która nie była karana za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, 4) przeciwko której nie jest prowadzone postępowanie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe, 5) która ukończyła co najmniej studia pierwszego stopnia i uzyskała tytuł zawodowy, 6) posiadająca stan zdrowia pozwalający na zatrudnienie na określonym stanowisku, 7) która odbyła staż urzędniczy w sądzie lub w prokuraturze, który ma na celu praktyczne i teoretyczne przygotowanie do wykonywania obowiązków urzędnika. Prawdopodobnie ta deregulacja będzie polegała na zwolnieniu z odbycia stażu urzędniczego, czyli na dopuszczeniu do wykonywania prac sekretarskich w sądach i prokuraturach osób niewykwalifikowanych. Czym to się będzie kończyło, nie trudno sobie wyobrazić.
Najcześciej w tej deregulacji chodzi o skrócenie okresu stażu albo zastępienie egzaminu państwowego tym,ze pracownik sprawdzi sięw praktyce. Odpowiedzialność za kego działania będzie ponosiło nie państwo ale pracodawca. I tu chyba jest pogrzebane sedno tej deregulacji: państwo polskie chce ponosić coraz mniejszą odpowiedzialność...
Deregulacji ma polegać także zawód geodety w zakresie geodezyjnych pomiarów podstawowych, geodeta w zakresie redakcji map, geodeta w zakresie fotogrametrii i teledetekcji. Geodeta to bardzo ważny zawód, polegający np. na pomiarze nieruchomości i sporządzaniu map, mających znaczenie dokumentu i będących podstawą postanowienia sądu i wpisu w księdze wieczystej. Praktycznie, to co jest w księgach wieczystych jest następstwem czynności podjętych przez geodetę. W związku z tym mapę geodezyjną musi sporządzić osoba, mająca do tego przygotowanie zawodowe i stosowne uprawnienia. Nie może być geodetą byle kto, jak chce tego rząd. Podobnie zarządca nieruchomości, czyli dbającym o bezpieczeństwo mieszkańców, jak pośrednikiem w obrocie nieruchomościami.
Zawód bibliotekarza, pracownika dokumentacji i informacji naukowej podlega obecnie regulacji tylko dlatego że wymaga odpowiednich kompetencji. To już filozof powinien wiedzieć, że bibliotekarzem nie może być byle kto, ale osobna, która wie na której pólce zanleźć książkę i na którą odłożyć...
Z takimi zawodami jak lider klubów pracy, pośrednik pracy, doradca zawodowy, specjalista ds. rozwoju zawodowego, specjalista ds. programów, - doradca EURES (Europejskich Służb Zatrudnienia), asystent EURES (Europejskich Służb Zatrudnienia) raczej nie miałem okoliczności, ale też nie uważam, żeby komukolwiek w zakresie zatrudnienia mógł doradzać byle kto.
Deregulacji mają podlegać zawody, których wykonywanie niewłaściwie może spowodować katastrofy, pociągające za sobą liczne ofiary w ludziach. Najwidocznie rząd i Gowin tego chcą, skoro mają zamiar zderegulować zawód spawacza w odkrywkowych zakładach górniczych, - spawacza w zakładach górniczych wydobywających kopaliny otworami wiertniczymi, - mechanika wiertni w zakładach górniczych wydobywających kopaliny otworami wiertniczymi.
Również narażenie zdrowia, życia i bezpieczeństwa ludzi może powodować deregulacja takich zawodów jak pracownik ochrony fizycznej I stopnia, pracownik ochrony fizycznej II stopnia, pracownik zabezpieczenia technicznego I stopnia, pracownik zabezpieczenia technicznego II stopnia, detektyw, trener I klasy, trener II klasy, trener klasy mistrzowskiej, instruktor sportu, przewodnik turystyczny miejski, przewodnik turystyczny terenowy, przewodnik turystyczny górski, przewodnik górski międzynarodowy, pilot wycieczek, egzaminator osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdem, instruktor nauki jazdy, taksówkarz, marynarz żeglugi śródlądowej, mechanik statkowy żeglugi śródlądowej, przewoźnik żeglugi śródlądowej, stermotorzysta żeglugi śródlądowej, szyper żeglugi śródlądowej, marynarz motorzysta żeglugi śródlądowej, starszy marynarz żeglugi śródlądowej, bosman żeglugi śródlądowej, sternik żeglugi śródlądowej.
Reasumując, są zawody, które wykonywać mogą osoby spełniające określone kryteria, któych nie może wykonywać byle kto, bo to mogłoby narazić ludzi na utratę życia, zdrowia, majątku. Jak kto tego nie wie daje świadectwo, że nie powinien zajmować odpowiedzialnego stanowiska w państwie, których to stanowisk powierzanie też powinno podlegać określonej regulacji. A w pierwszej kolejności należałoby przeprowadzić regulację stanowiska ministra sprawiedliwości...
PS. Właśnie podano, żedoradcą Gowina jest Mirosław Barszcz, po studiach prawniczych na KUL-u.Od 1996r. Był doradcą podatkowym. Od 14 grudnia 2005 do 23 maja 2006 był podsekretarzem stanu w MFin. odpowiedzialnym za system prawa podatkowego. Od 13 sierpnia 2007 do 16 listopada 2007 sprawował urząd ministra budownictwa w rządzie Kaczyńskiego po rozpadzie kolalicji. Współtworzył program gospodarczy PJN. W listopadzie 2011 został doradcą Gowina.Dyrektorem nowo powstałego w Ministerstwie Sprawiedliwości departamentu ds. strategii deregulacji – jest Jarosław Bełdowski (wcześniej pracował w NBP (nie podano stanowiska ani wykształcenia), a ostatnio kierował Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Inne tematy w dziale Polityka