Jakelo Jakelo
274
BLOG

Łódzkie: od PC do PiS-u.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0

 Łódzka polityczna historia najnowsza: od PC do PiS-u.

Historia mojego zaangażowania politycznego w mieście łodzi sięga 1993 roku, kiedy to po rozwiązaniu Sejmu przez Wałęsę, do którego od tamtego czasu odczuwałem niesmak, szykowały się przedterminowe wybory.

Już wcześniej obserwowałem Porozumienie Centrum,  jako że  wyobrażałem ją sobie jako:

1.    autentyczną partię chadecką, bez żadnych związków z komunistami,

2.    najzacieklej atakowaną przez postkomunistów w rodzaju Jerzego Urbana.

3.    skuteczną, bo wcześniej tegoż samego Wałęsę wprowadziła na urząd Prezydenta RP, a rok później  J. Olszewskiego na szefa rządu.

Liderem tej partii w Łodzi miał być A. Kern, któremu zmontowano niezły pasztet i z którym on sam nie potrafił sobie poradzić.  Przed wyborami okazało się, że kandydatura Kerna jest zablokowana przez Kaczyńskiego i liderem listy ma być Dorn. Widząc, że sytuacja jest przegrana, aktywność moją zredukowałem do minimum, a słuszność tego potwierdziła porażka wyborcza całej prawicy i PC również.

Ale ta porażka dała nam, tj. tzw. kołu bałuckiemu, opozycyjnemu wobec łódzkich władz partii  do myślenia i wiosną 1994r. chcieliśmy uporządkować sytuację tak, żeby zjednoczoną prawicą przystąpić do wyborów samorządowych.  Jakież było nasze zdumienie, kiedy okazało się, że plenipotent Kaczyńskiego na Łódź prowadził rozmowy z Unią Demokratyczną i co gorsza podjął decyzję o przystąpieniu do koalicji wyborczej z nią. Startował z niej sam (chyba) bo wielu zwolenników wśród swojej partii nie miał. Miał jedynie placet od Kaczyńskiego.  Ku naszej radości przegrał te wybory, jako lider listy.  Po tamtych wyborach chcieliśmy dalej działać w PC i zbliżający się zjazd wykorzystać do odsunięcia dotychczasowych władz partii i droga demokratycznych wyborów ustanowić nowe. Nasza koncepcja nie zyskała poparcia m.in. Gosiewskiego, którego Kaczyński wysłał do Łodzi, aby nie dopuścił do demokratycznych wyborów w partii, tylko przeprowadził fikcję wyborczą, polegającą na zaakceptowaniu przez łódzkich działaczy kogoś wyznaczonego przez władzę centralną.  Od tamtego, krótkiego spotkania z Gosiewskim odczuwałem wstręt do tej osoby, aczkolwiek w ocenie ludzi nie kieruję się ich wyglądem zewnętrznym.

Jedyne co nam pozostało, to opuścić zjazd, przez co te fikcyjne gremium nie miałoby quorum. Tak też uczyniliśmy i pamiętam, że pewien szczeniak po maturze z zaplecza prokaczyńskiego, telefonicznie wzywał do przybycia innych członków partii, tak aby zjazd miał  wymaganą liczbę uczestników.

Zjazd przeszedł do historii a naszą grupę, stanowiącą de facto większość partii i najwartościowszą pod względem merytorycznym usunięto z jej szeregów. Było to chyba pierwsze w historii, dokonane przez Kaczyńskiego masowe wykluczenie z partii  najaktywniejszych jej członków.

PC w Łodzi stopniowo zamierało i tylko jeszcze ok. 1997r. kiedy uchwalano nowy kodeks karny jakaś stara wariatka z wariatem zbierała na Piotrkowskiej podpisy za przywróceniem kary śmierci.    

A naszą grupę en Block przyjęto wtedy do ZChN-u.

Piszę o tym wszystkim, bo dziś w Łodzi zjazd partii Kaczyńskiego, nie PC, ale PiS-u, ale sytuacja w tej partii która przecież nie ta sama, jest taka sama jak ponad 15 lat temu, kiedy ludzie z Łodzi  i regionu nic w niej nie mieli do powiedzenia i jedynie co mogli zrobić to wykonywać  ślepo najgłupsze polecenia Kaczyńskiego.  Do tych poleceń zaliczam przede wszystkim wysuwanie na liderów listy nikogo z Łodzi, czy regionu, ale zrzutów z obcych miast i województw.

A przypomnę, że zaczęło się to w 1993r. od wystawienia na lidera listy PC Dorna.

Naście lat później Kaczyński wysłał do Łodzi Kluzik-Rostkowską, a później Waszczykowskiego z okolic Warszawy, który tu nawet miał zostać prezydentem Łodzi.

Ostatnim zrzutem Kaczyńskiego do Łodzi jest Mastalerek, którego przeflancowano tu ze Szczecina. On to, jak obwieściły media przed zjazdem ma zostać podług woli Kaczyńskiego szefem PiS-u   w regionie łódzkim.

 

Spotykani kumple pytają mnie, dlaczego ja nie działam w PiS. No więc odpowiadam: dlatego, że sprawy z partią Kaczyńskiego w Łodzi mają się jak wyżej przedstawiłem.  Nie akceptowałem naście lat temu i nie akceptuję i dziś działania w jakiejś strukturze, która  z demokracją nie ma nic wspólnego i jedynym jej zadaniem jest bierne wykonywanie głupich, głupszych i najgłupszych poleceń szefa partii., Bo jeżeli chodzi o charakter tej partii, to nic się nie zmienia i jakie było kiedyś PC, taki i dziś jest łódzki PiS. 

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka