W akcję referendalną w mieście Łodzi wdarły się wątki kryminalne.
Wspominałem już, że robi się ciekawie za sprawą osób które opuściły komitet referendalny. Nie wiedząc chyba co czynią osoby te zatrzymały sporą ilość bardzo ważnych dla referendum dokumentów, bo list poparcia mieszkańców Łodzi. To nie jest byle co taka lista z podpisami łodzian popierających referendum, to jest dokument.
Tego jeszcze w kraju nie było. Były afery pt. kupowanie podpisów, fałszowanie podpisów, kwestionowanie podpisów przez organy wyborcze, ale ukrywania list przez byłych członków komitetu przed aktualnymi członkami komitetu, to takiego numeru jeszcze nie było.
No ale jest i chyba niewielu wie, jakie to ma znaczenia, a przypuszczam, że gdyby ukrywający te dokumenty zdawali sobie sprawę ze znaczenia swojego czynu w świetle Kodeksu karnego to by tego nie zrobili.
Otóż, w świetle k.k. czyn taki jest przestępstwem ukrywania dokumentu. W grę może wchodzić art. 276 k.k.
Z dzisiejszych wiadomości łódzkich wynika, że organizatorzy referendum trwający przy swoim zawiadomienie do organów już złożyli.
Wypowiedziała się też rzeczniczka KBW. Z wypowiedzi tej wynikało, że secesjoniści nie mają prawa ukrywać dokumentów, którym są listy mieszkańców popierających referendum.
Ale to jeszcze nie wszystko, to dopiero oliwka z anchois przed głównym pasztetem, jaki tu w łódzkim samorządzie wysmażono. .
Ci secesjoniści z komitetu referendalnego obiecali pani Zdanowskiej, że nie będzie referendum. Cóż to takiego jest? Jest to ni mniej, ni więcej jak obietnica udzielenia korzyści osobistej, a niewykluczone że i majątkowej prezydent miasta. To się nazywam przekupstwo. Mało, tego, pani Zdanowska tę obietnicę korzyści majątkowej przyjęła… Korzyść po stronie pani prezydent z niedokonywania referendum, które mogło posłać ją na przedwczesną emeryturę polityczną jest oczywista. Już to, że ma się odbyć chwały jej nie przysparza, no a co dopiero jak się odbędzie i zakończy się dla niej wynikiem negatywnym. Wtedy i straty materialne poniesie, bo przecież „społecznie” tego stanowiska nie piastuje.
Oni jej korzyść obiecali, a ona ją przyjęła i takie oto łódzkie, samorządowe criminal tango zatańczono we wtorek w gabinecie prezydenta miasta… Ich łapie 229 § 1 k.k. a ją 228 § 1 k.k.
Czy ta korzyść była obiecana bezinteresownie? Oczywiści, że nie… Została ona zaoferowana za powołanie jakiejś rady mieszkańców… organu nieznanego w ustawie o samorządzie gminnym, czyli za podjęcie działań niezgodnych z prawem. Czyż nie jest to argument przemawiający za koniecznością odwołania obecnej prezydent miasta w drodze referendum?
PS. http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lodz/lodz-prokuratorskie-sledztwo-odnosnie-podpisow-ws-,1,5076496,region-wiadomosc.html
Inne tematy w dziale Polityka